Trening Myśliciela – lewopółkulowy introwertyk

Trening Myśliciela – lewopółkulowy introwertyk

            Istnieje pewien typ konia, który jest bardzo dobry w treningu ludzi. Konia, który potrafi bezbłędnie rozpoznać nasz poziom umiejętności i natychmiast wykorzystać nasze braki w wyszkoleniu. Na pewno każdy z nas, chociaż raz, pracował z takim koniem. Jeżeli kończymy jazdę bardziej zmęczeni niż koń, cały trening ciśniemy nogami, aby wykrzesać z niego choć odrobinę ruchu do przodu, w połowie jazdy nasze ręce są dłuższe co najmniej o kilka centymetrów od dźwigania ciężaru końskiej głowy, a na koniec, w podziękowaniu za wymarzony trening, koń szturcha nas głową domagając się smakołyków, to możemy być pewni, że właśnie pracowaliśmy z typowym lewopółkulowym introwertykiem.

            Określeń tego typu osobowości jest naprawdę wiele: uparty, znieczulony, znudzony, niereagujący, powolny, niechętny, napierający na nacisk czy wchodzący na człowieka. Jednak najczęściej mówimy o nich, że są po prostu leniwe i bardzo łakome. I tutaj wkrada się pierwszy z podstawowych błędów w naszej ocenie. Nasze Myśliciele nie są wcale leniwe, one są tylko niezmotywowane. Ten koń cały czas zastanawia się: „Co ja będę z tego miał?”. Lewopółkulowe introwertyki zanim coś zrobią, muszą to przemyśleć, a myślą naprawdę szybko. Jeżeli nie nauczymy się, jak motywować je do pracy, tylko siłą i przymusem będziemy próbowali egzekwować polecenia, stanie przed nami zdecydowany wojownik. Kopnięcia z zadu podczas pracy na lonży, bryknięcia przy zagalopowaniach, ciągle położone uszy i straszące spojrzenie, to tylko mały repertuar zachowań, jakie mamy przyjemność zaobserwować podczas treningów, szczególnie w momentach, kiedy wymagamy od konia użycia większej energii.

   

Jak więc pracować z takim koniem? Podstawową zasadą jest: „Proś o mniej a dostaniesz więcej”. Szczególnie w początkowych etapach treningów, zadowalamy się najmniejszą próbą współpracy, nagradzamy każdy dobry ruch, i motywujemy, motywujemy, motywujemy … Tylko czym? W ich przypadku świetnie sprawdza się odpoczynek i uwielbiane jedzenie. Jeżeli Myśliciel zobaczy, że nie naciskamy na niego zbyt mocno, cieszymy się z tego co oferuje, pozwalamy mu często odpoczywać i co jakiś czas nagradzamy smakołykiem, zacznie dawać z siebie coraz więcej i użyje swojej energii dla nas, a nie przeciwko nam. To bardzo inteligentne konie, które błyskawicznie potrafią sprowokować człowieka do większej pracy, niż one wykonują. Pracujące całą jazdę łydki, potrzeba ciągłego poganiania batem na lonży, ciągnięcie za sobą konia na uwiązie przy prowadzeniu, to tylko kilka przykładów zachowań, jakich uczą nas te konie w sytuacji, kiedy nie pracujemy zgodnie z ich osobowością i nie potrafimy pokazać im, że jesteśmy ciekawymi partnerami do pracy.

Oczywiście konie te, nie są niewzruszone, i czasami tracą pewność siebie. Wtedy jednak, jak wiemy, mogą wykazać zachowania z innego typu osobowości, np. prawopółkulowe ekstrawertyczne, co zmusi nas do zmiany sposobu działania. Dlatego tak ważne jest, aby każda osoba pracująca z końmi, miała obszerną wiedzę na temat wszystkich charakterów koni i potrafiła wykorzystać ją w zależności od pojawiającej się osobowości.

 Praca na linie

            Lewopółkulowe introwertyki, nie szukają typowego szefa. One czują się dobrze same ze sobą i ostatnią rzeczą jakiej pragną to ktoś, kto będzie im wydawał polecenia. Pracując z myślicielem, musimy starać się być bardziej jego doradcą, niż mocnym liderem. Praca na linie daje nam możliwość budowania połączenia. Nie zawsze, od początku, uda nam się zainteresować je współpracą, więc lina po prostu zapobiega odejściu od nas, zanim jeszcze zdążymy cokolwiek zaproponować. W początkowych etapach dobrze sprawdzają się motywatory w postaci jedzenia. Wymaga to jednak sporego wyczucia w sposobie dawania i przestrzegania kultury brania smakołyków.

ćwiczenie 1 – Dotykanie przedmiotów

           Jedno z najlepszych ćwiczeń, szczególnie w przypadku koni bardzo powolnych w ruchu. Podczas prowadzenia na linie, po liniach prostych, wskazujemy koniowi ręką poszczególne przedmioty (zaczynamy od dużych, widocznych i łatwych w odnalezieniu, jak np. beczki, stojaki do przeszkód) i prosimy go o podejście do nich oraz dotknięcie nosem. W momencie, kiedy koń wykona zadanie, dostaje smakołyk (w przypadku pracy w kłusie i galopie dobrze sprawdza się również dłuższa chwila przerwy i odpoczynku). Bardzo szybko zauważymy, że koń zaczyna sam szukać miejsc, które może dotknąć i ochoczo włącza się w zabawę. Jest to jedna z najważniejszych rzeczy jaką chcemy osiągnąć w pracy z lewopółkulowymi introwertykami. Zależy nam na zainteresowaniu konia zadaniem oraz sprowokowaniu do używania większej energii, z własnej woli. Jeżeli podchodzenie w stępie do dużych przedmiotów wydaje się proste, musimy urozmaicić zadanie, gdyż nuda jest kolejnym zabójcą motywacji. Włączamy do pracy mniejsze przedmioty, ustawione na różnych wysokościach, jak pachołki, litery na czworoboku czy wiaderka. Możemy również zacząć prosić o dotykanie przedmiotów nogą oraz rozpocząć pracę w wyższych chodach. 

 

ćwiczenie 2 – Chody w chodach (zabawy z energią)

           Podczas pracy na lonży czy na linach bardzo często mamy problem z energią ruchu. Musimy zatem nauczyć konia sygnału, który będzie dla niego informacją, że prosimy o trochę większe zaangażowanie w pracę. Oczywiście, jak w każdej sytuacji pracy z tym typem charakteru, będziemy oczekiwać tylko kilku kroków dodania energii i natychmiast nagrodzimy za dobre chęci. W przeciwnym wypadku, pogorszymy tylko nastawienie konia, który bardzo nie lubi być popędzany.

           Sygnałem do dodania energii (a w przyszłości do wydłużenia wykroku) jest nisko odstawiona w kierunku ruchu ręka (maksymalnie uniesiona na wysokość naszego biodra) i ewentualne zadziałanie batem, również nisko, szurając po ziemi w kierunku zadnich pęcin. Nie stosujemy tutaj podnoszenia bata do góry, kręcenia nim i uderzania za zadem konia, jak przy zwykłych przejścia pomiędzy poszczególnymi chodami. Aby ułatwić koniowi zrozumienie różnic pomiędzy tymi dwoma sygnałami, możemy również sami zacząć robić dłuższe kroki. W przypadku, kiedy koń zamiast dodać energii, zmienia chód na wyższy, robimy delikatną falę powodująca przejście w dół, po czym bez żadnej przerwy prosimy o dodanie. Dopiero po prawidłowej reakcji konia nagradzamy i robimy przerwę w pracy. Pamiętajmy tylko o oczekiwaniu dosłownie kilku kroków dodania. W początkowym etapie większe wymagania zabiją chęć do współpracy u naszego Myśliciela.

 

Praca na wolności

          Lewopółkulowe introwertyki uwielbiają pracę na wolności. Brak ograniczeń, swoboda i większa samodzielność pozwalają im rozwijać skrzydła. Naszą rolą jest utrzymać element zabawy, unikać monotonni i nie przedłużać zbytnio sesji, szczególnie jak pracujemy w wyższych chodach. Główny cel, to jak zawsze w ich przypadku, motywowanie.

ćwiczenie 3 – Podążaj za mną

         To ich ulubione ćwiczenie. Niektórzy właściciele introwertyków uważają nawet, że ich koń, podczas tej zabawy, wreszcie odczuwa sprawiedliwość podziału pracy. W tym zadaniu będziemy musieli zużyć trochę i naszej energii. Podążaj za mną jest niczym innym jak naśladowaniem przez konia, ruchu naszych nóg i tego co robimy. Najlepiej jest zaczynać naukę na lonżowniku.

            Odsyłamy konia na koło, jak podczas prowadzenie na odległość. Teraz głównym sygnałem do rozpoczęcia szybszego ruchu będzie, nie uniesiona w kierunku ruchu ręka, ale ruch naszych nóg. Jeżeli chcemy konia poprosić o zakłusowanie, to musimy najpierw zakłusować sami. Jeżeli koń nie reaguje na nasz sygnał, spokojnie unosimy bat i poganiamy za zadem. Aby wykonać przejście w dół, wypuszczamy wyraźnie powietrze, używamy głosu, zmieniamy ruch naszych nóg na odpowiedni chód (tutaj stęp) i czekamy, aż koń zwolni. Czasami zajmie mu to kilka kroków, jednak dajemy mu szansę na samodzielne odnalezienie rozwiązania. Musimy też pamiętać, że wszystkie ćwiczenia jakie wykonujemy na wolności, koń powinien mieć opanowane podczas pracy na linie. Analogicznie sytuacja wygląda podczas przejść z kłusa do galopu. Pamiętajmy tylko, żeby samemu zagalopować na dobrą nogę. Ułatwi to późniejsze zabawy nad lotnymi zmianami nogi podczas prowadzenia np. na długich wodzach zza zadu.

            Jeżeli wykonanie podążaj za mną na odległość wychodzi nam całkiem dobrze, i jesteśmy pewni, że koń spokojnie reaguje na nasze podnoszenia energii podczas zakłusowania czy zagalopowania, możemy rozpocząć pracę na bliższej odległości. Bieganie obok konia to wspaniała zabawa, jednak w przypadku lewopółkulowych introwertyków, musimy być naprawdę bardzo pewni, że nasze ewentualne podgonienie, nie spowoduje próby kopnięcia.

ćwiczenie 4 – Okrążanie i utrzymanie chodu

            Jest to jedno z trudniejszych ćwiczeń dla tych koni. Nie da się jednak zupełnie uniknąć pracy na kołach, które niestety dodatkowo zamykają, i tak już niechętne do ruchu, introwertyki. Musimy zatem nauczyć je samodzielnego utrzymywania zadanego chodu i kierunku, w taki sposób, żeby nie odbierały tego jako kary, a równocześnie nie zmuszały nas do ciągłej pracy za nie.

           

Okrążanie jest ćwiczeniem, w którym człowiek stoi po środku koła i nie obracając się razem z koniem, oczekuje, że ten będzie biegał wokół niego. Ponownie bardzo ważnym elementem jest nagradzanie najmniejszych prób dobrego wykonania. Samodzielne utrzymanie chodu i kierunku budujemy ćwiartkami. Na początku wystarczy, że koń pokona sam jedną ćwiartkę, za co zostaje natychmiast nagrodzony. Potem oczekujemy dwóch i stopniowo budujemy odległość, nie oczekując zbyt szybkich postępów. Jeżeli wiemy już, że koń rozumie zadanie, ale akurat danego dnia jego respekt do sygnałów wyraźnie zmalał, możemy zastosować technikę motywującą, z rodzaju: „Jeżeli nie wykonujesz zadania sam to dostaniesz dodatkową pracę”. Ten typ konia nie lubi się męczyć, więc szybko zdecyduje się na wykonanie łatwiejszego polecenia . Pamiętajmy jednak, że nie jest to technika dla początkujących koni, i nawet w przypadku koni zaawansowanych, musimy być pewni, że spadek chęci do pracy nie jest wynikiem naszych zbyt wygórowanych wymagać, czy po prostu zanudzeniem konia. Jak można „utrudnić” niewykonywanie zadania? Otóż możemy, w momencie kiedy koń samowolnie zwolni, poprosić go o zmianę kierunku i energiczne odejście w nową stronę. Zazwyczaj wystarczy kilka powtórzeń takich zmian, żeby koń dokonał właściwego wyboru i samodzielnie utrzymywał chód.

Jazda w stylu wolnym

            Jazda w stylu wolnym jest przez lewopółkulowe introwertyki lubiana tak samo, jak zabawy na wolności. Podczas tej swobodnej pracy, koń może wykazać się samodzielnością i pomysłowością, nie jest ograniczany ustawieniami i wygięciami, a jeździec nie próbuje go „wciskać” w konkretne ramy. Jeżeli dodamy do tego przejażdżki w teren, pracę na drągach i małe skoki, to odnajdziemy wspólną radość z treningów w siodle. 

ćwiczenie 5 – Zabawa w rogi

           Jazda na małych, ogrodzonych ujeżdżalniach, nawet w stylu wolnym, jest czasami wyzwaniem. Małe przestrzenie zamykają tego konia i kompletnie odbierają mu chęć do ruchu. Nie unikniemy jednak i takich sytuacji. Musimy nauczyć się motywować konia do pracy, w sposób niewymagający użycia siły, co jest niezbędnym elementem dobrej rozgrzewki.

               Zabawa w rogi, jest niczym innym jak jazdą od punktu do punktu, po liniach prostych. Poruszamy się wzdłuż ścian ujeżdżalni i zatrzymujemy, w każdym z narożników, aby tam konia nagrodzić. Najlepsza nagrodą jest smakołyk i chwila odpoczynku. Jest to niemal identyczne ćwiczenie, jak zabawa z dotykaniem przedmiotów na linie. Możemy, w każdym z rogów ustawić beczkę, na którą po dojechaniu do narożnika rzucamy smakołyk. Koń bardzo szybko orientuje się, że im szybciej dostanie się do kolejnego rogu, tym szybciej otrzyma nagrodę i będzie mógł spokojnie postać. To ćwiczenie potrafi zdziałać cuda, w przypadku nawet bardzo powolnych osobników. Duża część koni, po kilku powtórzeniach, zaczyna sama proponować kłus czy nawet galop, do kolejnego rogu. Kiedy widzimy, że koń rozumie schemat działania, możemy zacząć opuszczać niektóre rogi, aż w końcu będziemy jeździć całym obwodem ujeżdżalni, a koń nie będzie tracił chęci do poszukiwania. Oczywiście wymagania stopniujemy powoli i w momentach pogorszenia motywacji, wracamy do łatwiejszej wersji ćwiczenia.

ćwiczenie 6 – Klepsydra

             Klepsydra jest dobrym schematem dla „leniwych” koni. Daje możliwość wprowadzania jazdy po łukach i kołach, z równoczesnym poprawieniem energii ruchu na liniach prostych. Jazda po kole jest trudna dla Myślicieli, dlatego warto wjeżdżać często na linie proste i przeplatać oba te elementy. Dla jeszcze większego poprawienia energii na kole, możemy na końcu linii prostej, po wyjechaniu z koła zastosować zatrzymanie i nagrodę w takiej same postaci, jak w zabawie w robi. Na dalszych etapach treningu, tymi miejscami nagród, możemy uczynić każdy punkt na ujeżdżalni. Na tej zasadzie działa rozbudowywanie schematów.

            Bardzo lubianym urozmaiceniem jazdy po schematach jest prowadzenie treningu na cordeo, czyli sznurku wokół szyi konia, na wysokości tzw. linii motorycznej. Dzięki małej energii pracy tych koni i ich niechęci do niepotrzebnego ruchu, jazda na cordeo jest najczęściej możliwa dużo wcześniej, niż w przypadku innych typów osobowości. Dodatkowo, brak działania na głowę i jej ograniczania, powoduje często lepsze reakcje konia na łydki, niż podczas pracy w kantarze czy ogłowiu, a od jeźdźca egzekwuje skupienie na dosiadzie, sprawiedliwe działanie pomocami i odpowiednie stosowanie faz.

Jazda w ustawieniu

           W tej dziedzinie napotkamy sporo trudności. Jazda w ustawieniu jest w przypadku lewopółkulowych introwertyków nie lada wyzwaniem. Sesje powinny być krótkie i przeplatane jazdą w stylu wolnym. Jeżeli mamy taką możliwość, najlepiej wykonywać je poza ujeżdżalnią, np. na łąkach czy innych otwartych przestrzeniach. Praca w ograniczeniach konkretnych ram jest mocno demotywująca dla Myśliciela. Tutaj również, jak w innych płaszczyznach pracy, musimy wykorzystać motywatory. Dużo linii prostych, częste przejścia do niższych chodów, wykorzystanie punktów w ruchach bocznych i krótkie odcinki pracy na wyższej energii. Kolejnym problemem jaki często towarzyszy pracy na połączniu z ręką i podczas prób szukania kontaktu, jest mocne napieranie na wędzidło i częste próby uwieszania się na wodzy. Dobrze w takich momentach sprawdzają się przesunięcia i poszerzania koła od wewnętrznej łydki, zdejmujące konia z wewnętrznej wodzy i wprowadzające go spokojnie na wodzę zewnętrzną.  

ćwiczenie 7 – Pojedynczy wężyk

          Ćwiczenia na elastyczność są podstawą pracy w ustawianiu. Wymagają jazdy po łukach i kołach, w celu zbudowania lekkości na wygięcia boczne od łydki. Pojedynczy wężyk nie jest schematem tak bardzo zamykający chęć do ruchu naprzód, jak np. ósemka, a równocześnie daje możliwość wykonywania częstej zmiany ustawienia i wygięcia, co jest niezbędne do wykształcenia lekkości i przepuszczalności konia. W standardowym wykonaniu, brzuszek wężyka powinien dochodzić do linii ćwiartkowej, czyli 5 metrów od ściany. Jednak w początkowych etapach nauki, możemy zadowolić się mniejszym odsunięciem od ściany, i jeździć łagodniejsze łuki oraz przeplatać je z wjazdami na długą przekątną, która pomoże odzyskać chęć do ruchu po pracy na łukach.

ćwiczenie 8 – Schodki

            Oprócz zadań na elastyczność, musimy również pracować nad motorycznością, czyli ruchomością poszczególnych części ciała konia. Służą do tego głównie ruchy (ustępowanie od łydki) i chody boczne (łopatki, trawersy, renwersy, ciągi), które są elementami trudnymi, pod kątem zachowania energii ruchu naprzód. Przekonamy się o tym szczególnie, podczas jazdy na introwertycznym Myślicielu. Musimy zatem dołączyć do naszego schematu pracy odpowiednie motywatory. Najłatwiejszym sposobem jest jazda do konkretnego punktu, w którym następuje odpoczynek i nagroda. Tutaj również świetnie sprawdzają się beczki, pachołki czy nawet litery czworoboku. Chodzi jedynie o zaznaczenie koniowi punktu, do którego ma dążyć (w tych przypadku ruchem lub chodem bocznym), i w którym spotka go nagroda. Ustępowanie od łydki na zasadzie schodków jest bardzo dobry ćwiczeniem dla średniozaawansowanych koni. Przeplatanie ruchu w bok z ruchem na przód ułatwia zachowanie energii. Zmieniajmy też miejsca punktów odpoczynku. Czasami nagradzajmy w momencie zakończenia ruchu bocznego, a czasami po zakończeniu ruchu na wprost. Pomoże nam to zrównać część do ruchu w bok, z chęcią do ruchu przed siebie, z równoczesnym zachowaniem prawidłowej energii.

Podsumowanie

          Współpraca z lewopółkulowymi introwertykami może być wspaniałą przygodą. Musimy jedynie rozumieć i uszanować ich osobowość oraz, co może najtrudniejsze, być dla nich interesującymi partnerami w treningach. Pamiętajmy, te konie poruszają się powoli ale myślą bardzo szybko.

Katarzyna Ściborowska

 

www.alfahorse.pl