Trening Panikarza – prawopółkulowy ekstrawertyk

Trening Panikarza – prawopółkulowy ekstrawertyk

          Każdy z nas chciałby mieć spokojnego, pewnego siebie konia, który nie reaguje spłoszeniami na drobny szelest, plamkę na ziemi czy ruch liści na drzewach. Konia, który dzielnie idzie w terenie, rozluźniony i skupiony pracuje nad figurami ujeżdżeniowymi, a cała jego energia jest pod kontrolą jeźdźca. No cóż, takie ideały podobno istnieją, chociaż niewielu miało możliwość spotkać je osobiście. Możemy być jednak pewni, że są osoby, którzy marzą o takich cechach u swojego konia i na pewno są nimi jeźdźcy prawopółkólowych ekstrawertyków. Koni bardzo delikatnych i wrażliwych, energicznych, czujnych i płochliwych, można nawet powiedzieć – nad reaktywnych. Zazwyczaj nikt nie ma problemów z rozpoznaniem tego typu osobowości. Już przy pierwszym spotkaniu zauważymy wysoko noszoną głowę, trudność z ustaniem w miejscu,  ciągłe wypatrywanie zagrożenia, wyraźny brak pewności siebie i ogólny brak zaufania do całego świata. Bardzo często te konie mają również swoje tiki nerwowe, np. poruszanie dolną wargą, szczególnie w sytuacji stresowej.

 

Praca z takim koniem nie należy do najłatwiejszych. Wymaga od człowieka mnóstwa spokoju, cierpliwości i pewności siebie. Prawopółkulowe ekstrawerytki szukają przywódcy, oczekują kogoś, kto pomoże uporać się ze wszystkimi lękami. W zamian za to odwdzięczą się niesamowitą lekkością podczas pracy, delikatnością w kontaktach i czasami wręcz niewyobrażalnym oddaniem. Przy prawidłowym treningu, uwzględniającym ich potrzeby, to konie jednego jeźdźca, które bardzo przywiązują się do swoich opiekunów, witają go z entuzjazmem na łące, są zawsze gotowe do pracy i nigdy nie nudzą się kontaktem z człowiekiem. Jeżeli uda nam się zbudować jego pewność siebie i zaufanie, to stanie przed nami koń wręcz idealny : skupiony na człowieku, pilny w nauce, oczekujący sygnałów i bardzo delikatny na pomoce.

Jak więc pracować z takim charakterem. Naszym głównym celem będzie poprawienie pewności siebie konia i zaufania, nie tylko do nas samych ale i do całego otoczenia. Będziemy musieli nauczyć się jak przekierowywać jego energie, której jako ekstrawertyk ma niespożyte ilości, nauczyć go spokoju i panowania nad swoimi emocjami a równocześnie zbytnio nie ograniczać, co mogłoby zwiększyć i tak już dużą klaustrofobiczność tych koni. Podczas treningów bardzo dobrze sprawdzają się wszelkiego rodzaju schematy oparte na kołach i ruchach bocznych. Powtarzalność schematów i ich przewidywalność pomaga odzyskać koniowi spokój i rozluźnienie, co przy treningu naszego Panikarza jest zdecydowaną podstawą.

Praca na linie

Praca na linie pomaga nam przejąć kontrolę nad ruchem konia, szczególnie w sytuacji, kiedy ogarną go emocję i nie jest w stanie sam zapanować nad swoimi reakcjami. Przekierowywanie jego energii na koła, prośby o odangażowania zadu, zmiany kierunku powodujące krzyżowanie nóg przerywają schemat ucieczki i umożliwiają koniowi zastanowienie się nad sytuacją. Taka praca poprawia pewność siebie konia i buduje większe zaufanie do człowieka. W żadnym wypadku nie możemy ich karać za potrzebę ruchu ani próbować siłowo ograniczać potrzebę ucieczki ponieważ te konie walczą w swoich głowach o życie.

Bazą całej pracy będą ćwiczenia odczulające i koła początkowo wykonywane w stępie. Niestety w przypadku naszego panikarza nie jest to częsty chód. Musimy jednak pokazać koniowi, że bieganie nie jest jedynym rozwiązaniem, i tutaj koła doskonale spełniają swoją rolę. Wbrew pozorom on wcale nie chcę się tyle ruszać, tylko nie zawsze wie, że można po prostu stać. Niestety bardzo często to człowiek podczas początków pracy sam nasila nerwowe zachowania. Duże wymagania, ciągła presja i oczekiwanie szybkich efektów skutkują w przypadku tego konia narastającą nerwowością i coraz większą ucieczką do przodu.

ćwiczenie 1 – Spirala

           Podczas ruchu po kole mamy większą kontrolę nad energią konia. Jednak ciągły ruch do przodu, szczególnie po dużym kole, może być dla tego konia zbyt prowokujący do przyspieszania. Z jednej strony nie chcemy bombardować konia zbyt dużą ilością sygnałów, gdyż powoduje to dodatkowy wzrost napięcia, z drugiej natomiast nie możemy zostawiać go zupełnie samego ze swoim zadaniem, bo również się pogubi. I tutaj przychodzi nam z pomocą spirala. Schemat, który umożliwia koniowi ruch, nie powodując klaustrofobii, a równocześnie poprzez naprzemienne zmniejszanie kół i ich poszerzanie, skupia konia na człowieku, utrudnia delikatnie ucieczkę i pomaga koniowi samodzielnie odzyskać panowanie nad swoimi emocjami.

           Podczas wykonywania spirali, chodzimy spokojnie w środku koła (prowadzenie na odległość) i stopniowo skracamy linę, ok 20-30 cm na pół okrążenia. Oczywiście, jeżeli mamy taką możliwość to uczymy konia schematu w stępie. Kiedy koń wejdzie już na małe kółeczko wokół nas, zaczynamy stopniowo oddawać linę i ewentualnie sugerujemy batem skierowanym na łopatkę konia, odsunięcie od nas. Jeżeli wykorzystujemy spiralę do zwolnienia konia i opanowanie jego emocji, to utrzymujemy konia tak długo na małym kółku, aż zacznie spokojnie pracować i dopiero wtedy możemy go, albo zatrzymać, aby jeszcze bardziej wyciszyć, albo pozwolić mu poszerzyć koło.

ćwiczenie 2 – Spadający liść

          Spadający liść idealnym ćwiczeniem sprawdzającym stan umysłu naszego konia w danej chwili. Naprzemienne odangażowania zadu i odesłania w nowym kierunku, przerywają ucieczkę konia podczas ruchu po łukach, a dodatkowo skupiają konia na sygnałach człowieka.

          Docelowo schemat ten będziemy wykonywać z ruchem naprzód człowieka. Naukę jednak rozpoczniemy stojąc w miejscu, podczas gdy koń chodzi po półokręgu przed nami. Stojąc na wprost konia, odsyłamy go w lewo, i kiedy dojdzie na wysokość naszego lewego ramienia, robimy odangażowania zadu o 90 stopni, po czym płynne kolejne 90 stopni pokonujemy poprzez przesunięcie przodu, dalej w nowym kierunku, czyli w prawo. Taką samą zmianę kierunku, częściowo przed przesunięcie zadu i przesunięcie przodu wykonujemy analogicznie, kiedy koń dojdzie na wysokość naszego prawego ramienia. Jeżeli opanujemy to ćwiczenie podczas stania człowieka, możemy zacząć je wykonywać z ruchem naprzód. Podczas spadającego liścia idziemy prosto przed siebie, a koń, najczęściej kłusem, biega po półokręgach przed nami, wykonując z każdego boku, płynną zmianę kierunku. Jeżeli wiem, że koń już opanował to ćwiczenie i wyszło ono poza sferę nauki może za jego pomocą ocenić stan emocjonalny konia. Kiedy pracuje w nim spokojnie, jest to dla mnie sygnał, że panuje nad emocjami i respektuje moje sygnały. Natomiast jeżeli, biega jak szalony na końcu liny, wiem, że muszę jeszcze kontynuować pracę i przerwę schemat dopiero wtedy, jak całkowicie się wyciszy, będzie bo wykonywał w stępie lub spokojnym kłusie, i płynnie zmieniał kierunki.

Praca na wolności

          Praca na wolności jest dużym wyzwaniem dla naszego panikarza. Jego brak pewności siebie powoduje, że pozostawianie go samego podczas wykonywania ćwiczeń często kończy się niekontrolowaną ucieczką, Dlatego do pracy na wolności koń ten musi być bardzo dobrze przygotowany na linach, a wymagania jakie mu stawiamy powinny narastać powoli i ze zrozumieniem jego lęków.

ćwiczenie 3 – Zmiany kierunków

          Zmiany kierunków podczas prowadzenia na odległość na wolności, pomagają nam przerywać ucieczkę i zwracać uwagę na nasze sygnały. Wykorzystujemy tutaj tą samą zasadę przywołania co w schemacie ósemki, który poznaliśmy w poprzednim artykule, z tą różnicą, że w przypadku kiedy koń nie wykonuje dobrego wejścia w naszą stronę, cofamy się po linii prostej, aż do samej ściany lonżownika. Dzięki temu, nawet w sytuacji, kiedy koń nie ma zamiaru do nas podejść, natknie się na nas podczas swojego ruchu po obwodzie koła, i wtedy możemy go odesłać na druga stronę, Oczywiście zależy nam na zmianach kierunku do wewnątrz koła. Jeżeli koń odwraca się na zewnątrz, może to oznaczać, że zbyt szybko wydajemy polecenie, używamy za dużej presji i za bardzo naciskamy na konia. Lepiej wtedy, zamiast odesłania w nowym kierunku, wykonać nasze odejście od konia, aby zasugerować mu podejście, nawiązanie kontaktu i połączenie, co wzmocni jego zaufanie do nas i naszych sygnałów.

ćwiczenie 4 – Przejścia w dół z batem

            Podczas pracy z bardziej zaawansowanym koniem, który już spokojnie pracuje na wolności co najmniej w stępie i kłusie, możemy zacząć naukę przejść z batem. Prosimy konia i ruch w lewo w stępie. Jeżeli widzimy, że koń utrzymuje zadany chód i kierunek, możemy rozpocząć sygnały do przejścia w dół na uniesiony w przed koniem bat. Podczas ruchu w lewo, standardowo trzymamy bat w ręce prawej. Kiedy chcemy wykonać zwolnienie lub zatrzymanie, musimy przełożyć bat do drugiej ręki i unieść go na wysokość ramienia w ustawieniu 180 stopni od konia. Tak przestrzeń o wielkości półokręgu, która wytworzy się pomiędzy koniem i batem jest to obszar, w którym koń powinien wykonać przejście. Jeżeli samo uniesienie nie wystarcza, zaczynamy delikatnie, pionowo ruszać batem, żeby wytworzyć przed koniem coś w rodzaju ściany. Najlepiej początkowo wogóle nie wychodzić ze środka swojego koła. Robimy to jedynie w sytuacji, kiedy koń nie zwalnia na ruch bata i musimy go spokojnie zablokować przy ogrodzeniu, aby wykonał przejście. Jeżeli przejścia stęp-zatrzymanie działają i koń poznał już sygnały, możemy wprowadzić kłus-stęp. W przypadku koni ekstrawertycznych rozpoczynanie ćwiczenia w kłusie skutkuje najczęściej, podczas pierwszych uniesień bata, zagalopowaniem i dodatkowymi napięciami.

Jazda w stylu wolnym

           Podczas jazdy w stylu wolnym mamy możliwość stopniowego przekazywania koniowi jego obowiązków: pozostania spokojnym, niezmieniania chodu i kierunku. Musimy jednak pamiętać, żeby nie rzucać go na głęboką wodę i nie oczekiwać, że od razu poradzi sobie ze wszystkim sam. Najlepiej jeździć początkowo na luźnych, ale krótszych wodzach, czasami nawet na delikatnym połączeniu. Daje to delikatnym koniom więcej pewności siebie, jeżeli wiedzą gdzie w danej chwili są nasze ręce i nie czują się nagle zaskakiwane ich sygnałami. To samo dzieje się w przypadku łydek. Koń powinien akceptować ich dotyk, co początkowo wcale nie jest łatwe. Musimy jednak przyzwyczaić je do tego, że nasze nogi tam są i będą dawały spokojne i delikatne sygnały.

ćwiczenie 5 – Sprężyna

          Sprężyna jest schematem łączącym ze sobą linie proste i koła niezbędne w treningu naszego panikarza. Zawsze zaczynamy naukę w stępie. Początkowo wykonujemy ten schemat na długiej ścianie ujeżdżalni. Po wyjechaniu z narożnika na ścianę rozpoczynamy 10 metrowe koło. Przy powrocie z koła na ścianę jedziemy kilka kroków na wprost i ponownie rozpoczynamy kolejne, takie samo koło. Takie naprzemienne występowanie kół i linii prostych pomaga przyzwyczaić konia do utrzymania równego i spokojnego rytmu w ruchu do przodu. Długość linii prostych zależy od emocji konia – im niepokój jest większy, tym krótsza jazda na wprost. To ćwiczenie bardzo dobrze wpływa na opanowanie energii konia w galopie. Jeżeli jest taka potrzeba można na danym kole pozostać dłużej, aż koń będzie lepiej przygotowany do wyjazdu na linię prostą.

ćwiczenie 6 – Koniczyna

           Jest to jeden z najlepszych schematów dla wszystkich typów osobowości, wystarcz jedynie wprowadzać modyfikacje co do jej wielkości czy długości linii prostych. Koniczyna rozpoczynamy na środku ujeżdżalni, w punkcie X. Będziemy ją jechać na lewą lub na prawą stronę. Jej główne zasady to: nie zmienianie kierunków zakrętów podczas schematu, skręcanie w narożnikach i na środkach ścian, przejeżdżanie przez punkt X zawsze w linii prostej i zatrzymanie tylko w punkcie X. Zakończenie koniczyny poprzez zatrzymanie, wykonujemy tylko wtedy, kiedy widzimy wyraźną zmianę w koniu, kiedy schemat zaczyna działać, czyli koń oczekuje na nasze sygnały w wybranych punktach ale nie uprzedza ich i nie działa samodzielnie. W przypadku prawopółkulowych ekstrawertyków czasami musimy przejechać kilkanaście pełnych koniczyn aby zaszła pierwsza zmiana.

          Wszystkie schematy jakie wykonujemy podczas pracy najlepiej uczyć na zasadzie Programu, czyli najpierw powtarzamy jest na kolejnych, następujących po sobie 7-10 treningach, potem na 7-10 treningach, ale już tylko co drugi trening. Dopiero w kolejnej fazie, kiedy koń dobrze je opanował, możemy używać ich jako pomocników w pracy, w zależności od potrzeb.

Jazda w ustawieniu

           Jazda w ustawieniu jest dla tego konia dużym wyzwaniem. Z jednej strony potrzebuje prowadzenia „za rękę” podczas pracy, z drugiej natomiast jego silna klaustrofobia utrudnia pracę na kontakcie i w ograniczeniach jakie stawia ustawienie i wygięcie. Pierwsze ćwiczenia w ustawieniu należy robić na luźniejszej wodzy, ucząc konia spokojnego ustępowania od wyginającej łydki wewnętrznej. Koń zazwyczaj nie ma problemu z samą reakcją na łydkę, często nawet zbytnio od niej ucieka, dlatego musimy nauczyć go spokojnej akceptacji naszych pomocy.

ćwiczenie 7 – Ustępowanie od łydki

          Dzięki wielkiej różnorodności wykonywania ustępowania od łydki jest to jedno z najlepszych ćwiczeń dla naszego prawopółkulowego konia. Najlepiej rozpocząć od nauki zwiększania czworoboku, czyli wracania ustępowaniem od łydki z drugiego lub trzeciego śladu na ścianę. Po opanowaniu tego ćwiczenia, uczymy konia zmniejszania czworoboku, czyli ruchu ze ściany na drugi lub trzeci ślad. Początkowe przesunięcia wykonujemy tylko na kilka kroków. Bardzo dobrym wariantem jest również ustępowanie od łydki z koła, czyli jego poszerzanie, które jednocześnie uczy wygięcia wokół wewnętrznej łydki. Dopiero po opanowaniu tych trzech ćwiczeń, powinniśmy w przypadku naszego panikarza przechodzić do ustępowania od łydki głową do ściany. To ćwiczenie, poprzez zablokowanie przestrzeni przed głową konia, wzmaga odczuwanie ograniczenia pomiędzy wodzami a łydką.

ćwiczenie 8 – Psie uszy

          Oprócz ćwiczeń na motoryczność, czy inaczej ruchomość poszczególnych części ciała konia,  jakimi są np. ustępowania od łydki, musimy zajmować się również jego elastycznością boczną i pionową. Jednym w ciekawych zadań, właśnie na poprawę elastyczności bocznej oraz ułatwiających opanowanie energii konia, jest schemat Psich Uszu. Składa się on z następujących po sobie wolt i półwolt. Może być wykonywany we wszystkich chodach, przy czym w przypadku galopu wymaga od konia zwykłych lub lotnych zmian nogi. Możemy również dołożyć element przejść lub eksperymentować z wielkością poszczególnych elementów, co daje niemal nieograniczone możliwości dopasowania go do naszych potrzeb.

Podsumowanie

            Praca z prawopółkulowym ekstrawertykiem będzie wymagała od nas ciągłej uwagi, panowania nad naszymi emocjami, oczekiwaniami, nieobwiniania konia za strach, spłoszenia i napięcia. Jeżeli damy mu możliwość stania się odważniejszym, znajdzie w nas oparcie dobrego przywódcy i zaufa naszym decyzjom, stanie się wspaniałym i oddanym partnerem w codziennych relacjach, który z radością będzie szedł na trening i włoży całą w swoją pozytywną  energię w pracę z człowiekiem.

Katarzyna Ściborowska

www.alfahorse.pl