Bat podczas zwalniania / Trening koni

bat_podczas_zwolnienia

Bat podczas zwalniania

BAT PODCZAS ZWALNIANIA Bat jest doskonałym przedłużeniem naszego ciała. Pomaga nie tylko w osiągnięciu ruchu do przodu ale również w precyzyjnej komunikacji, co do przesunięć konkretnych części ciała konia, jak i w przejściach w dół.

W czasie zwalniania bat może tworzyć coś w rodzaju ściany, która zamyka drogę i pomaga koniowi zrozumieć inne pomoce. Umiejętne wykorzystanie bata jako ograniczenia świetnie przekłada się na późniejszą pracę na wolności.

Cały film o sposobach wykorzystania bata w czasie przejść w dół znajdziesz w Klubie Alfa Horse

Dołącz do Klubu Alfa Horse

LIVE 4: Osobowości w praktyce

Osobowości w praktyce Live 4

Jak ocenić osobowość konia w czasie treningu

  • dlaczego określenie osobowości jest ważne
  • co ma wpływ na naszą ocenę
  • jak wygląda pierwsza ocena konia
  • na co zwracać największą uwagę
  • jak interpretować sygnały wysyłane przez koni
  • analiza filmów w czasie live’a

Streszczenie

0:00 – Powitanie i wprowadzenie
2:40 – Co nam daje rozpoznanie osobowości naszego konia
5:10 – Jak modyfikować ćwiczenia ze względu na koński charakter
17:15 – Co wpływa na naszą ocenę osobowości oraz co ją może utrudniać
28:50 – Jak przebiega ocena konia podczas treningu
38:40 – Obserwacja zachowań koni na filmach (przykłady wszystkich osobowości)
57:20 – Analiza osobowości konia i ich interpretacja (oglądanie przykładów na filmach)
1:11:38 – Pytania dodatkowe


Dołącz do naszego Klubu Alfa Horse

Ułatw koniowi zrozumienie Poszerzania

ulatw_koniowi_zrozumienie_poszerzenia

Ułatw koniowi zrozumienie Poszerzania

Rozpoczynając naukę wygięć w siodle postępujemy analogicznie do pracy z ziemi. Wiemy, że docelowym ruchem do prawidłowego wygięcia jest rotacja klatki poprzez jej poszerzanie. Zanim jednak koń będzie gotowy na taki manewr, musimy pomóc mu zrozumieć zadanie dzięki kontroli łopatek/przodu.

Pracując w siodle nasza łydka mówi do klatki. Jej położenie uniemożliwia rozróżnienie: przesuń łopatkę lub przesuń klatkę. Może w tym jednak pomóc bat.

Najpierw uzyskajmy przegięcie dzięki ruchowi łopatek – z którego po kilku treningach koń będzie już w stanie dać prawidłowe wygięcie w klatce. Edukacyjnie to dużo lepszy wybór niż nie uzyskać żadnego wpływu na łuk ciała konia lub siłowo egzekwować rotację zablokowanej między łopatkami klatki piersiowej.

Cały film „Poszerzanie koła” znajdziesz w materiałach Klubu Alfa Horse

Dołącz do klubu Alfa Horse

Co robić Czego unikać – Podsumowanie Osobowości Koni

Co robić Czego unikać Tabela Osobowości AH

Co robić przy danej osobowości konia – a czego unikać, aby relacja była coraz lepsza!

Przez ostatni miesiąc omawialiśmy w piątki poszczególne osobowości koni. Spójrzcie więc na podsumowanie najważniejszych rzeczy do zapamiętania.

To jedna z tabel, którą znajdziecie w ebooku „Ściąga z Osobowości Koni”


Pobierz plik w wersji pdf

Dlaczego pracujemy za konia – fragment live 179

dlaczego_pracujemy_za_konia_fragment_live_179

Dlaczego pracujemy za konia

TUSZOWANIE: ukrywanie nieprawidłowego zachowania konia swoim postępowaniem, m.in.:

  • mocniejszym działaniem pomocy,
  • zmianą kolejności faz (przewaga wodzy nad dosiadem i łydkami),
  • pracowaniem za konia (np. ciągłe poganianie batem, aby utrzymał chód)

PRZYCZYNY TUSZOWANIA:

  • pośpiech: zapominamy, aby dać koniowi tyle czasu ile naprawdę potrzebuje, aby nauczyć się i utrwalić wymagania
  • tracimy cierpliwość do przypominania mu o jego obowiązkach
  • zapominamy o wykorzystywaniu próśb (wykonywane fazami) i korekt
  • chcemy iść szybciej do przodu, rozwijać się, naśladować innych
  • nie mamy ochoty powracać do bazy, bo chęć wykonywania trudniejszych rzeczy i „dogonienia” innych jest silniejsza

Nigdy nie zapominaj, że dobra baza regularnie przypominana, zostanie z Wami na zawsze!

Dołącz do klubu Alfa Horse

 

Wstęp do Odwróconej Łopatki

wstep_do_odwroconej_lopatki

Wstęp do Odwróconej Łopatki

Prawidłowe i docelowe wygięcie uzyskujemy poprzez kontrolę i rotację klatki piersiowej. Zanim jednak do tego dojdziemy musimy umożliwić klatce swobodny ruchu między łopatkami oraz uruchomić mobilność zadu.

Gdy łopatki i zad potrafią płynnie poszerzać powodując przegięcia w końskim ciele możemy przejść do naszych najważniejszych poszerzeń – klatką piersiową.

Kiedy i one są dla konia dość proste do wykonania, może skanować końskie ciało i z wykorzystaniem wcześniej uzyskanego wygięcia prosić np. o przesunięcia zadu już w wygięciu. Ten akurat manewr jest naszym początkiem do Odwróconej Łopatki.

Dołącz do Klubu Alfa Horse

Trening Wybuchowca

trening_wybuchowca_alfa_horse_artykul

Trening Wybuchowca – prawopółkulowy introwertyk

Nieśmiały, cichy, drżący, unikający presji i chowający się w sobie. Aby odnieść sukces musisz z nim postępować powoli. Na początku poczekać, aż wyjdzie ze swojej skorupy i zacznie Ci ufać. Dopiero wtedy zaoferuje o wiele więcej … Więc czekaj – czekaj – czekaj – CZEKAJ !!! Dotarliśmy do ostatniego z omawianych charakterów i jak to często bywa, jednego z najtrudniejszych w codziennych treningach – Prawopółkulowego Introwertyka.

Emocjonalny, delikatny, nieufny, subtelny, nieśmiały, spięty, to tylko kilka z wielu słów jakimi możemy opisać te wyjątkowe konie. Wielka wrażliwość zamknięta w introwertycznym pancerzu. Ogromne emocje zatrzymywane w ciele, często do granic wytrzymałości, po przekroczeniu których następuje, najczęściej niezrozumiały przez człowieka, wybuch. I pojawiają się kolejne słowa: nieprzewidywalny, szalony, niebezpieczny! W jednej sekundzie z konia, wydawałoby się spokojnego i powolnego, zmienia się w trudne do opanowania, panikujące stworzenie. Jednak wprawne i doświadczone oko dobrego jeźdźca potrafi rozpoznać sygnały wysyłane przez tego nad wyraz delikatnego konia.

Chwilowe znieruchomienie, zastygnięcie, minimalne drżenie mięśni, mimowolne tiki górnej wargi, głośniejsze wypuszczenie powietrza czy brak mrugania, oto tylko kilka z sygnałów, jakimi Wybuchowiec daje nam do zrozumienia, że stawiane przed nim zadanie, może przekroczyć jego możliwości panowania nam emocjami. Ten typ konia posiada jedną z cech, która wydaje się dla wielu osób zupełnie sprzeczna z końską naturą. Zastyga, lub inaczej mówiąc „zamarza” ze strachu. Jego pierwszą reakcją nie jest ucieczka, a spłoszenia są często tak minimalne, że objawiają się jedynie jednorazowym drżeniem całego ciała, niewielki krokiem w bok lub „przykucnięciem”.

Takie reakcje dla początkujących jeźdźców mogą stwarzać wrażenie, że mają przed sobą konia pewnego siebie, opanowanego, którego wystarczy pchnąć do przodu, aby przeszedł przez swoje „strachy”. Nic bardziej mylnego! Ponaglanie naszego Wybuchowca i  przepychanie go przez progi strachu, jest najgorszym rozwiązaniem, powodującym najczęściej niekontrolowane i niebezpieczne dla człowieka uwolnienie emocji.

Jak więc, już w pierwszym momencie, odróżnić go od Introwertyka Lewopółkulowego, którego poznaliśmy we wcześniejszym artykule? Dzięki jego lekkości reakcji na sygnały! Prawopółkulowe konie są bardzo lekkie, odpowiadają najczęściej na pierwsze fazy i nie napierają tak wyraźnie na nacisk. Jeżeli mamy przed sobą konia, który niewiele się porusza, co świadczy o introwertyzmie, ale równocześnie reaguje na delikatne sygnały, jest lekki i wrażliwy na dotyk, to możemy być prawie pewni, że stoi przed nami Prawopółkulowy Introwertyk. Koń, który ma bardzo mało pewności siebie, brakuje mu zaufania do człowieka, i który cały czas podczas pracy oczekuje, że będziemy dla niego po prostu uprzejmi.

Praca na linie

W przypadku tego typu konia o wiele ważniejszy jest sposób pracy, niż dobranie konkretnych ćwiczeń. Ponieważ naszym głównym celem jest budowanie jego pewności siebie, zaufania do nas i naszych sygnałów, cała praca z ziemi będzie oparta głównie o elementy wyciszające emocje i odczulające, czyli: koła, wielokrotne powtórzenia, niskie chody i małe oczekiwania. Praca na linach daje możliwość fizycznego połączenia, dzięki któremu możemy koniowi zapewnić bezpieczeństwo i powoli budować jego zaufanie.

Musimy jednak pamiętać, aby nie wymuszać na koniu pracy na zbyt małych odległościach w sytuacji, kiedy nie czuje się przy nas jeszcze dość komfortowo. Zasada czekania i bardzo powolnego zwiększania wymagań, jest w przypadku tego typu osobowości, nie do przecenienia. Zarówno na linie jak i w innych płaszczyznach pracy stosujemy najczęściej jedynie delikatne fazy (pierwszą i drugą), a przechodzenie pomiędzy fazami jest o wiele dłuższe i spokojniejsze niż w przypadku innych charakterów.

Przy Wybuchowcu nie powinniśmy stosować wyższych faz, ponieważ ich brak reakcji na wcześniejsze fazy nie jest spowodowany lekceważeniem sygnałów, a jedynie blokującym ruch strachem. Koń doskonale wie o co go prosimy, nie może jednak zareagować z powodu wewnętrznej blokady i zastygania w efekcie odbieranej presji. Przestawione poniżej ćwiczenia na linie odnoszą się do naszych pierwszych spotkać z danym koniem i zupełnych początków treningów. Na dalszych etapach możemy wykorzystywać wszystkie ćwiczenia z poprzednich artykułów o różnych osobowościach. Musimy jedynie pamiętać, aby pracować zgodnie z potrzebami prawopółkulowego introwertyka.

ćwiczenie 1 – Odczulanie

Odczulanie nie jest konkretnym ćwiczeniem, a raczej zbiorem reguł, według których pracujemy nad przyzwyczajaniem konia do rzeczy lub sytuacji, których się obawia. Dwie podstawowe zasady wykorzystywane podczas odczulania to: przybliżanie – oddalanie i rytmiczny ruch. Ponieważ prawopółkulowe introwertyki są końmi, które często mają problem z akceptacją dotyku, szczególnie zapinaniem popręgu, co jest dla nich bardzo klaustrofobicznym elementem, przyjrzymy się odczulaniu na dotyk ręki w tym miejscu. Oczywiście zasady te wykorzystujemy również, podczas oswajania konia z dotykiem w dowolnym miejscu na ciele. Habituację rozpoczynamy w lekkim oddaleniu od obszaru, który chcemy odczulić. Kładziemy dłoń na łopatce konia i stopniowo, zachowując rytmiczne, najlepiej okrągłe ruchy przybliżamy się do miejsca popręgu.

Jeżeli udało nam się trochę zbliżyć, to nie przesuwamy się dalej, ale oddalamy się rytmicznie zataczanymi kółkami na łopatkę. Powtarzając wielokrotnie cały czas tą samą czynność, przybliżanie i oddalanie, wykonywane w rytmiczny sposób, próbujemy posuwać się, przy każdym zbliżaniu, odrobinę dalej. U jednego konia będą to centymetry, a u innego milimetry. Musimy to uszanować! Dzięki tej technice koń cały czas wie gdzie znajduje się nasza ręka i co za chwilę będzie robiła. Zapewnia mu to spokój, pewność siebie i buduje zaufanie do naszych sygnałów i pomocy. Nie zapominajmy o chwilach odpoczynku. W sytuacji, kiedy dotyk nie jest dla konia jeszcze niczym miłym i oczekiwanym, musimy dać mu chwilę wytchnienia od niego i zabrać presję, którą na tym etapie kontakt fizyczny wywiera.

ćwiczenie 2 – Koła o różnej wielkości

Mając na uwadze ciągłą potrzebę budowania zaufania do człowieka i pewności siebie konia, podczas pracy na kołach staramy się stawiać przed nim początkowo niewielkie wymagania. Pracujemy na zasadzie prowadzenia na odległości, nie zmuszając konia do przebywania zbyt blisko nas jeżeli nie ma jeszcze na to ochoty. Stopniowo zmniejszamy odległość poprzez stopniowe wybieranie liny (podobnie jak w spirali), jednak nie pozostawiamy go na takim skróceniu więcej niż kilka kroków.

Zmniejszanie odległości pomiędzy nami i koniem odbywa się również na zasadzie naprzemiennego przybliżania i oddalania. Jeżeli widzimy, że koń idzie już blisko nas i czuje się z tym swobodne, możemy zacząć głaskać go po całym ciele podczas ruchu. Budujemy dzięki temu jego pewność siebie i zaufanie do dotyku podczas podążania naprzód, co będzie doskonałym przełożeniem na prace w siodle. Pamiętajmy, że ten typ konia reaguje na presję blokadą ruchu, więc każda sytuacja, która uczy go radzenia sobie z presją bez zastygania, jest idealnym przygotowaniem do jazdy. W początkach pracy warto również pamiętać, aby zbytnio nie skupiać wzroku na koniu. W sytuacji kiedy jest on niepewny, nasz wzrok może być zbyt dużą presją, dlatego dobrze jest patrzeć obok konia i stopniowo przenosić spojrzenie bezpośrednio na niego (przybliżanie – oddalanie).

Praca na wolności

Jeżeli udało nam się już stworzyć podwaliny prawidłowej relacji, koń na linie pracuje spokojnie, nie obawia się naszych sygnałów i z zaufaniem akceptuje presję podczas ćwiczeń, możemy przejść do pracy na wolności. Wybieramy do tego najlepiej małe lonżowniki. O ile podczas początków treningów na linie koń obawiał się często naszej obecności, to w przypadku, kiedy nasza relacja jest już dużo lepsza, ten sam koń zaczyna w nas szukać oparcia i stara się być coraz bliżej nas. Będzie to widoczne szczególnie podczas pracy na wolności, gdzie dystans pomiędzy nami będzie początkowo naprawdę niewielki. Jest to etap, kiedy nasz Wybuchowiec odnajduje, w nas i przy nas, spokój i bezpieczeństwo, a my musimy teraz nauczyć go pracować na większych odległościach bez utraty tego poczucia komfortu i pewności siebie.

Najważniejsze zasady to nie stawianie zbyt dużych wymagań i pomaganie koniowi w sytuacji, kiedy zaczyna się gubić. Oto kilka przykładów. Odsyłamy konia na koło w stępie, jednak on cały czas mocno się do nas klei. W przypadku tego typu osobowości nie jest to spowodowane  dominacyjnym przesuwaniem nas, a jedynie potrzebą bycia blisko innych członków stada. W takiej sytuacji nie możemy wyrzucać go ostro z naszej przestrzeni, tylko spokojnie poprosić o delikatne odsunięcie i kontynuowanie ćwiczenia. Czasami takie korekty musimy początkowo robić co 2-3 kroki, Koń jednak szybko nabiera pewności siebie w pracy na wolności i zaczyna sam śmielej poruszać się po lonżowniku.

Może się również zdarzyć odwrotna sytuacja. Odsyłamy konia na koło, a on od razu traci pewność siebie i przechodzi do szybszego chodu. W przypadku tych introwertyków jest to dla nas sygnał, że koń nie zapanował sam nad emocjami i musimy mu trochę na początku pomóc. Najlepiej w takiej sytuacji zatrzymać go poprzez odangażowanie zadu, pozwolić podejść blisko nas, pogłaskać upewniając, że wszystko jest dobrze i jeszcze raz spokojnie odesłać na koło. Zazwyczaj po kilku powtórzeniach koń nabiera pewności siebie i spokojnie utrzymuje zadany chód i ruch po kole.

Na dalszych etapach treningów dajemy koniowi szansę samodzielnego opanowania emocji. W sytuacji kiedy trochę się pogubi, nie ingerujemy od razu, tylko stoimy spokojnie na środku lonżownika (robiąc np. Okrążanie, czyli nie obracamy się razem z koniem). Koń początkowo zaczyna biec coraz szybciej, jednak w sytuacji, kiedy zauważa, że nic strasznego się jednak nie dzieje, najczęściej po kilku, kilkunastu okrążeniach, sam się uspokaja. Jest to dla niego szansa trenowania własnej samokontroli, bez jakiejkolwiek pomocy człowieka. Buduje to w wyraźny sposób jego pewność siebie. Naszą rolą jest kontrolowanie ogólnej sytuacji i ocena czy koń nie zrobi sobie w tym ćwiczeniu krzywdy.

Jeżeli widzimy, że nie jest w stanie sam nad sobą zapanować, ruch jest o wiele za szybki i emocje podnoszą się do niebezpiecznego poziomu, musimy przerwać bieganie poprzez odangażowanie i pomóc w ten sposób koniowi zatrzymać nogi i umysł. Nie zawsze jednak w takiej sytuacji koń reaguje na sugestię odangażowania. Możemy wtedy wykorzystać zmiany kierunku na wolności, czyli poprzez nasze wycofanie wejść koniowi w ścieżkę ruchu, co wyhamuje ucieczkę. Czasami takie zmiany musimy powtarzać wielokrotnie, aż koń zacznie je wykonywać spokojnie, nawiąże z nami kontakt i będzie chciał się przyłączyć, zamiast biec przed siebie pod wpływem strachu. Naszą rolą jest ocena w jakim stanie umysłu jest nasz koń, czy w dany momencie będzie w stanie sam nad sobą zapanować, oraz jak dużo samokontroli możemy od niego oczekiwać.

Jazda w stylu wolnym

Jazda w stylu wolnym jest dużym wyzwaniem dla tego konia. Ponoszenie odpowiedzialności za samodzielne utrzymanie chodu, kierunku i jeszcze pozostanie spokojnym jest często zbyt dużym obciążeniem dla Wybuchowca. To koń, który woli prowadzenie „za rękę” i o wiele lepiej czuje się podczas jazdy w ustawieniu i na stałym połączeniu z ręką jeźdźca. Podczas jazdy w stylu wolnym nie możemy zbyt szybko dawać mu zupełnie długich wodzy. Lepiej jeździć na wodzach skróconych lub nawet na lekkim połączeniu. Koń czuje się wtedy dużo pewniej, sygnały są precyzyjniejsze i część odpowiedzialności przejmuje jeździec. Samodzielności uczymy go bardzo powoli. 

ćwiczenie 3 – Przejścia na kole

Początkowo pracujemy dużo w stępie do momentu, aż koń zaufa sygnałom z siodła, nabierze pewności siebie i zacznie się rozluźniać. Baza w stępie powinna być naprawdę dobrze opanowana zanim poprosimy o kłus, którego i tak w początkowym etapach, robimy dosłownie kilka kroków po czym znowu przechodzimy do stępa. Pół koła kłusem przeplatane pełnym kołem w stępie zapobiegnie utracie pewności siebie konia.

Jeżeli koń samodzielnie przechodzi do wyższego chodu to znaczy że jest pod wpływem emocji i musimy pomóc mu się rozluźnić poprzez poproszenie o przejście do stępa. Nie prosimy o zakłusowanie konia, który idzie nerwowym stępem. Koła powinny być małe lub średnie. Praca na dużych kołach jest wyzwaniem i przechodzimy do niej dopiero na późniejszym etapie. Podczas całego treningu najważniejsze jest zaufanie konia do naszych sygnałów i zachowanie spokoju. Stopniowe oddania wodzy, pozwalanie koniowi na wyciągnięcie szyi, po prostu bycie z nim jest naszym priorytetem. Czasami samo posiedzenie w siodle przez kilka minut i poczekanie, aż koń rozluźni się psychicznie jest najlepszą rzeczą jaką możemy dla niego zrobić.

ćwiczenie 4 – Obroty na kwadracie

Wrażliwość i delikatność PPI (prawopółkulowych introwertyków) jest często przyczyną strachu  przed dotykiem łydki. Brak akceptacji kontaktu z łydką skutkuje ucieczką od niej i niepotrzebnym wzrostem emocji. Dlatego tak ważne jest przygotowanie konia do dotyku z ziemi, a równocześnie wykorzystanie ćwiczeń, które w spokojny sposób pomogą koniowi zaakceptować nasze pomoce. Jednym z takich ćwiczeń jest jazda stępem po kwadracie i wykonywanie, w każdym z narożników, zmiany kierunku poprzez przesunięcie przodu lub zadu.

Celowo nie mówimy o ujeżdżeniowych zwrotach na przodzie lub zadzie, ponieważ są one wykonywanie z dużą precyzją i kontrolą ustawienia konia. Tutaj mówimy o stylu wolnym i dużej swobodzie ruchu konia, dlatego też nie oczekujemy precyzji a jedynie, szczególnie w przypadku PPI, spokojnej reakcji na łydkę. Początkowo wykonujemy zmianę w ten sam sposób albo przez przód albo przez zad, aby nie było zbyt dużo różnorodności w ćwiczeniu, co może denerwować konia. Później możemy sposób zmiany kierunku zmieniać, przeplatać ze sobą przesunięcia przodu i zadu, robić pełne obroty w narożnikach oraz dokładać pracę w kłusie z przejściami na liniach prostych, a nawet przesunięcia zadu w kłusie.

Jazda w ustawieniu

Praca w ustawieniu jest bardzo lubiana przez tego konia,  pod warunkiem, że ma dobrą relację z jeźdźcem, który nie powoduje swoimi pomocami poczucia klaustrofobii, ograniczenia i dużej presji. Nie możemy być zbyt krytyczni, stosujemy delikatne i powolne sygnały, staramy się być bardzo uprzejmi i cały czas pamiętamy o budowaniu pewności siebie konia i jego zaufania do naszych pomocy.

To koń idealny do pracy ujeżdżeniowej. Treningi na kołach, powtarzalne schematy, ograniczone place, subtelne i precyzyjne sygnały podczas pracy na kontakcie to elementy, które pomagają mu pozostać spokojnym i skupionym na człowieku. Ten koń szuka ciągłego wsparcia od swojego lidera, oczekuje pomocy i nie porzucania go w trudnych elementach. To wielka trudność dla jeźdźca znaleźć równowagę pomiędzy pomaganiem a usamodzielnianiem konia.

ćwiczenie 5 – Koła w kole

Jak każde poprzednie ćwiczenie, naukę rozpoczynamy w stępie. Jedziemy po kole 20 metrowym i wplatamy w czterech, równo od ciebie oddalonych punktach, koła co najmniej 10 metrowe. To bardzo dobre ćwiczenie nie tylko na elastyczność boczną konia, ale również w późniejszym etapie (np. przy pracy w kłusie czy galopie) na zmiany ramy i poprawę zebrania, poprzez pracę w większym wygięciu i mocniejsze zaangażowanie wewnętrznej, zadniej nogi. Powtarzalność schematu koła, z równoczesną zmianą ich wielkość, pomaga skupić konia i pracować w rozluźnieniu. Po opanowaniu ćwiczenia w stępie i kłusie, możemy dołączyć przejścia pomiędzy chodami czy nawet zmiany kierunków pomiędzy małymi kołami wewnątrz dużego.

ćwiczenie 6 – Przyległe koła

Jest to podobne ćwiczenie do poprzedniego, z tą różnicą, że małe koła znajdują się na zewnątrz dużego i przejście na nie wymaga od konia zmiany wygięcia. Zmiana kierunku, która pojawia się podczas wjazdu na małe koło, może naszego prawopółkulowca trochę zaniepokoić. Zmiana pomocy sygnalizująca zmianę ustawienia jest dodatkową presją, która w przypadku tego konia może objawiać się utratą rozluźnienia. Dlatego łatwe dla innego typu osobowości ćwiczenie, może dla naszego PPI być nie lada wyzwaniem.

Nie wolno nam zatem denerwować się w takich sytuacjach, ponaglać konia i siłowo próbować egzekwować wykonanie zadania. Spowoduje to jeszcze większe usztywnienie, wzrost emocji i w końcowym efekcie nawet niekontrolowany wybuch. Jedynie spokój, delikatne pomoce, cierpliwość i wielokrotne powtórzenia dają nam, w przypadku tego konia, szansę na pozytywną współpracę i postępy w treningu. Jeżeli pojawia się napięcie zawsze wracajmy do podstaw!

Podsumowanie

Tak oto zapoznaliśmy się z ostatnią z czterech typów osobowości koni. Podział, którym się posługujemy jest ogromnym uproszczeniem. Każdy koń jest wielką indywidualnością. Kiedy otworzymy wszystkie nasze zmysły na sygnały, które nam wysyłają, mamy szansę na stworzenie niezapomnianej więzi z każdym koniem. Koniem, który będzie najlepszym nauczycielem i obiektywnym sędzią naszych umiejętności, wiedzy, wyczucia i tego czy pamiętamy, żeby związek z koniem stał zawsze na pierwszym miejscu!

Dopasowanie tempa prowadzenia do konia

dostosowanie_tempa_prowadzenia_dokonia

Dopasowanie tempa prowadzenia do konia

Dostosuj – Podążaj – Poprowadź. Znalezienie złotego środka między tymi elementami jest esencją całej pracy z końmi. Na ile dopasować się do konia? W jakiej części podążać za jego oczekiwaniami a w jakiej prowadzić?

Czym lepiej potrafimy dobrać oczekiwania do możliwości konia – tym szybciej koń da nam dobrą odpowiedź.

Cały film „Kontrola łopatek – Prowadzenie ze strefy 1” znajdziesz w Klubie Alfa Horse 

Dołącz do klubu Alfa Horse

Trening Myśliciela

trening_koni_alfa_horse_mysliciel

Trening Myśliciela – lewopółkulowy introwertyk

Istnieje pewien typ konia, który jest bardzo dobry w treningu ludzi. Konia, który potrafi bezbłędnie rozpoznać nasz poziom umiejętności i natychmiast wykorzystać nasze braki w wyszkoleniu. Na pewno każdy z nas, chociaż raz, pracował z takim koniem. Jeżeli kończymy jazdę bardziej zmęczeni niż koń, cały trening ciśniemy nogami, aby wykrzesać z niego choć odrobinę ruchu do przodu, w połowie jazdy nasze ręce są dłuższe co najmniej o kilka centymetrów od dźwigania ciężaru końskiej głowy, a na koniec, w podziękowaniu za wymarzony trening, koń szturcha nas głową domagając się smakołyków, to możemy być pewni, że właśnie pracowaliśmy z typowym lewopółkulowym introwertykiem.

Określeń tego typu osobowości jest naprawdę wiele: uparty, znieczulony, znudzony, niereagujący, powolny, niechętny, napierający na nacisk czy wchodzący na człowieka. Jednak najczęściej mówimy o nich, że są po prostu leniwe i bardzo łakome. I tutaj wkrada się pierwszy z podstawowych błędów w naszej ocenie. Nasze Myśliciele nie są wcale leniwe, one są tylko niezmotywowane. Ten koń cały czas zastanawia się: „Co ja będę z tego miał?”. Lewopółkulowe introwertyki zanim coś zrobią, muszą to przemyśleć, a myślą naprawdę szybko.

Jeżeli nie nauczymy się, jak motywować je do pracy, tylko siłą i przymusem będziemy próbowali egzekwować polecenia, stanie przed nami zdecydowany wojownik. Kopnięcia z zadu podczas pracy na lonży, bryknięcia przy zagalopowaniach, ciągle położone uszy i straszące spojrzenie, to tylko mały repertuar zachowań, jakie mamy przyjemność zaobserwować podczas treningów, szczególnie w momentach, kiedy wymagamy od konia użycia większej energii.

trening_mysliciela_alfahorse_cajzda_cordeo

Jak więc pracować z takim koniem? Podstawową zasadą jest: „Proś o mniej a dostaniesz więcej”. Szczególnie w początkowych etapach treningów, zadowalamy się najmniejszą próbą współpracy, nagradzamy każdy dobry ruch, i motywujemy, motywujemy, motywujemy … Tylko czym? W ich przypadku świetnie sprawdza się odpoczynek i uwielbiane jedzenie. Jeżeli Myśliciel zobaczy, że nie naciskamy na niego zbyt mocno, cieszymy się z tego co oferuje, pozwalamy mu często odpoczywać i co jakiś czas nagradzamy smakołykiem, zacznie dawać z siebie coraz więcej i użyje swojej energii dla nas, a nie przeciwko nam.

To bardzo inteligentne konie, które błyskawicznie potrafią sprowokować człowieka do większej pracy, niż one wykonują. Pracujące całą jazdę łydki, potrzeba ciągłego poganiania batem na lonży, ciągnięcie za sobą konia na uwiązie przy prowadzeniu, to tylko kilka przykładów zachowań, jakich uczą nas te konie w sytuacji, kiedy nie pracujemy zgodnie z ich osobowością i nie potrafimy pokazać im, że jesteśmy ciekawymi partnerami do pracy.

Oczywiście konie te, nie są niewzruszone, i czasami tracą pewność siebie. Wtedy jednak, jak wiemy, mogą wykazać zachowania z innego typu osobowości, np. prawopółkulowe ekstrawertyczne, co zmusi nas do zmiany sposobu działania. Dlatego tak ważne jest, aby każda osoba pracująca z końmi, miała obszerną wiedzę na temat wszystkich charakterów koni i potrafiła wykorzystać ją w zależności od pojawiającej się osobowości.

 Praca na linie

Lewopółkulowe introwertyki, nie szukają typowego szefa. One czują się dobrze same ze sobą i ostatnią rzeczą jakiej pragną to ktoś, kto będzie im wydawał polecenia. Pracując z myślicielem, musimy starać się być bardziej jego doradcą, niż mocnym liderem. Praca na linie daje nam możliwość budowania połączenia. Nie zawsze, od początku, uda nam się zainteresować je współpracą, więc lina po prostu zapobiega odejściu od nas, zanim jeszcze zdążymy cokolwiek zaproponować. W początkowych etapach dobrze sprawdzają się motywatory w postaci jedzenia. Wymaga to jednak sporego wyczucia w sposobie dawania i przestrzegania kultury brania smakołyków.

ćwiczenie 1 – Dotykanie przedmiotów / Punkty

Jedno z najlepszych ćwiczeń, szczególnie w przypadku koni bardzo powolnych w ruchu. Podczas prowadzenia na linie, po liniach prostych, wskazujemy koniowi ręką poszczególne przedmioty (zaczynamy od dużych, widocznych i łatwych w odnalezieniu, jak np. beczki, stojaki do przeszkód) i prosimy go o podejście do nich oraz dotknięcie nosem. W momencie, kiedy koń wykona zadanie, dostaje smakołyk (w przypadku pracy w kłusie i galopie dobrze sprawdza się również dłuższa chwila przerwy i odpoczynku).

Bardzo szybko zauważymy, że koń zaczyna sam szukać miejsc, które może dotknąć i ochoczo włącza się w zabawę. Jest to jedna z najważniejszych rzeczy jaką chcemy osiągnąć w pracy z lewopółkulowymi introwertykami. Zależy nam na zainteresowaniu konia zadaniem oraz sprowokowaniu do używania większej energii, z własnej woli. Jeżeli podchodzenie w stępie do dużych przedmiotów wydaje się proste, musimy urozmaicić zadanie, gdyż nuda jest kolejnym zabójcą motywacji. Włączamy do pracy mniejsze przedmioty, ustawione na różnych wysokościach, jak pachołki, litery na czworoboku czy wiaderka. Możemy również zacząć prosić o dotykanie przedmiotów nogą oraz rozpocząć pracę w wyższych chodach.

ćwiczenie 2 – Chody w chodach (zabawy z energią)

Podczas pracy na lonży czy na linach bardzo często mamy problem z energią ruchu. Musimy zatem nauczyć konia sygnału, który będzie dla niego informacją, że prosimy o trochę większe zaangażowanie w pracę. Oczywiście, jak w każdej sytuacji pracy z tym typem charakteru, będziemy oczekiwać tylko kilku kroków dodania energii i natychmiast nagrodzimy za dobre chęci. W przeciwnym wypadku, pogorszymy tylko nastawienie konia, który bardzo nie lubi być popędzany.

Sygnałem do dodania energii (a w przyszłości do wydłużenia wykroku) jest nisko odstawiona w kierunku ruchu ręka (maksymalnie uniesiona na wysokość naszego biodra) i ewentualne zadziałanie batem, również nisko, szurając po ziemi w kierunku zadnich pęcin. Nie stosujemy tutaj podnoszenia bata do góry, kręcenia nim i uderzania za zadem konia, jak przy zwykłych przejścia pomiędzy poszczególnymi chodami. Aby ułatwić koniowi zrozumienie różnic pomiędzy tymi dwoma sygnałami, możemy również sami zacząć robić dłuższe kroki. W przypadku, kiedy koń zamiast dodać energii, zmienia chód na wyższy, robimy delikatną falę powodująca przejście w dół, po czym bez żadnej przerwy prosimy o dodanie. Dopiero po prawidłowej reakcji konia nagradzamy i robimy przerwę w pracy. Pamiętajmy tylko o oczekiwaniu dosłownie kilku kroków dodania. W początkowym etapie większe wymagania zabiją chęć do współpracy u naszego Myśliciela.

 

Praca na wolności

Lewopółkulowe introwertyki uwielbiają pracę na wolności. Brak ograniczeń, swoboda i większa samodzielność pozwalają im rozwijać skrzydła. Naszą rolą jest utrzymać element zabawy, unikać monotonni i nie przedłużać zbytnio sesji, szczególnie jak pracujemy w wyższych chodach. Główny cel, to jak zawsze w ich przypadku, motywowanie.

ćwiczenie 3 – Podążaj za mną

To ich ulubione ćwiczenie. Niektórzy właściciele introwertyków uważają nawet, że ich koń, podczas tej zabawy, wreszcie odczuwa sprawiedliwość podziału pracy. W tym zadaniu będziemy musieli zużyć trochę i naszej energii. Podążaj za mną jest niczym innym jak naśladowaniem przez konia, ruchu naszych nóg i tego co robimy. Najlepiej jest zaczynać naukę na lonżowniku.

Odsyłamy konia na koło, jak podczas prowadzenie na odległość. Teraz głównym sygnałem do rozpoczęcia szybszego ruchu będzie, nie uniesiona w kierunku ruchu ręka, ale ruch naszych nóg. Jeżeli chcemy konia poprosić o zakłusowanie, to musimy najpierw zakłusować sami. Jeżeli koń nie reaguje na nasz sygnał, spokojnie unosimy bat i poganiamy za zadem. Aby wykonać przejście w dół, wypuszczamy wyraźnie powietrze, używamy głosu, zmieniamy ruch naszych nóg na odpowiedni chód (tutaj stęp) i czekamy, aż koń zwolni. Czasami zajmie mu to kilka kroków, jednak dajemy mu szansę na samodzielne odnalezienie rozwiązania. Musimy też pamiętać, że wszystkie ćwiczenia jakie wykonujemy na wolności, koń powinien mieć opanowane podczas pracy na linie. Analogicznie sytuacja wygląda podczas przejść z kłusa do galopu. Pamiętajmy tylko, żeby samemu zagalopować na dobrą nogę. Ułatwi to późniejsze zabawy nad lotnymi zmianami nogi podczas prowadzenia np. na długich wodzach zza zadu.

Jeżeli wykonanie podążaj za mną na odległość wychodzi nam całkiem dobrze, i jesteśmy pewni, że koń spokojnie reaguje na nasze podnoszenia energii podczas zakłusowania czy zagalopowania, możemy rozpocząć pracę na bliższej odległości. Bieganie obok konia to wspaniała zabawa, jednak w przypadku lewopółkulowych introwertyków, musimy być naprawdę bardzo pewni, że nasze ewentualne podgonienie, nie spowoduje próby kopnięcia.

ćwiczenie 4 – Okrążanie i utrzymanie chodu

Jest to jedno z trudniejszych ćwiczeń dla tych koni. Nie da się jednak zupełnie uniknąć pracy na kołach, które niestety dodatkowo zamykają, i tak już niechętne do ruchu, introwertyki. Musimy zatem nauczyć je samodzielnego utrzymywania zadanego chodu i kierunku, w taki sposób, żeby nie odbierały tego jako kary, a równocześnie nie zmuszały nas do ciągłej pracy za nie.

Okrążanie jest ćwiczeniem, w którym człowiek stoi po środku koła i nie obracając się razem z koniem, oczekuje, że ten będzie biegał wokół niego. Ponownie bardzo ważnym elementem jest nagradzanie najmniejszych prób dobrego wykonania. Samodzielne utrzymanie chodu i kierunku budujemy ćwiartkami. Na początku wystarczy, że koń pokona sam jedną ćwiartkę, za co zostaje natychmiast nagrodzony. Potem oczekujemy dwóch i stopniowo budujemy odległość, nie oczekując zbyt szybkich postępów. Jeżeli wiemy już, że koń rozumie zadanie, ale akurat danego dnia jego respekt do sygnałów wyraźnie zmalał, możemy zastosować technikę motywującą, z rodzaju: „Jeżeli nie wykonujesz zadania sam to dostaniesz dodatkową pracę”.

Ten typ konia nie lubi się męczyć, więc szybko zdecyduje się na wykonanie łatwiejszego polecenia . Pamiętajmy jednak, że nie jest to technika dla początkujących koni, i nawet w przypadku koni zaawansowanych, musimy być pewni, że spadek chęci do pracy nie jest wynikiem naszych zbyt wygórowanych wymagać, czy po prostu zanudzeniem konia. Jak można „utrudnić” niewykonywanie zadania? Otóż możemy, w momencie kiedy koń samowolnie zwolni, poprosić go o zmianę kierunku i energiczne odejście w nową stronę. Zazwyczaj wystarczy kilka powtórzeń takich zmian, żeby koń dokonał właściwego wyboru i samodzielnie utrzymywał chód.

Jazda w stylu wolnym

Jazda w stylu wolnym jest przez lewopółkulowe introwertyki lubiana tak samo, jak zabawy na wolności. Podczas tej swobodnej pracy, koń może wykazać się samodzielnością i pomysłowością, nie jest ograniczany ustawieniami i wygięciami, a jeździec nie próbuje go „wciskać” w konkretne ramy. Jeżeli dodamy do tego przejażdżki w teren, pracę na drągach i małe skoki, to odnajdziemy wspólną radość z treningów w siodle.

ćwiczenie 5 – Zabawa w rogi

Jazda na małych, ogrodzonych ujeżdżalniach, nawet w stylu wolnym, jest czasami wyzwaniem. Małe przestrzenie zamykają tego konia i kompletnie odbierają mu chęć do ruchu. Nie unikniemy jednak i takich sytuacji. Musimy nauczyć się motywować konia do pracy, w sposób niewymagający użycia siły, co jest niezbędnym elementem dobrej rozgrzewki.

Zabawa w rogi, jest niczym innym jak jazdą od punktu do punktu, po liniach prostych. Poruszamy się wzdłuż ścian ujeżdżalni i zatrzymujemy, w każdym z narożników, aby tam konia nagrodzić. Najlepsza nagrodą jest smakołyk i chwila odpoczynku. Jest to niemal identyczne ćwiczenie, jak zabawa z dotykaniem przedmiotów na linie. Możemy, w każdym z rogów ustawić beczkę, na którą po dojechaniu do narożnika rzucamy smakołyk. Koń bardzo