Nie zapominaj, od czego zaczynałaś

Nie zapominaj, od czego zaczynałaś - artykuł

Nie zapominaj o swoich początkach

Lidia Krukowska / Program Trenerów AH

Dziś szukałam w swoim „sekretarzyku” pewnego dokumentu… Dawno tam nie zaglądałam, więc jak nagle i na szybko zaszła taka potrzeba to się tylko zdenerwowałam – że jak zwykle nie mogę niczego znaleźć, że wszędzie tylko bałagan a ja nie mam czasu tego ogarnąć, bo przecież zawsze jest „coś”! „Coś” czego jeszcze nie zrobiłam, co odłożyłam, co sobie zaplanowałam … My się wiecznie gdzieś śpieszymy, coś załatwiamy, realizujemy, dążymy,  planujemy … i rozliczamy! Ale! Zastawialiście się kiedyś z czego przeważne się rozliczamy?

Tak przed samym sobą … Nie wiem jak u Was, ale ja sama przed sobą rozliczam się głównie z tego czego jeszcze nie zrobiłam. Co mi jeszcze zostało. Co zaniedbałam, przegapiłam, odłożyłam, zapomniałam. Co mi nie wyszło! A ile razy rozliczacie się z tego co już osiągnęliście??? Jaką drogę przeszliście? Od czego zaczynaliście, a w którym miejscu jesteście teraz?

Wracając do mojego „sekretarzyka”- stwierdziłam, że choć oczywiście nie mam teraz na to czasu, to jednak muszę się tu zatrzymać i zrobić porządek, bo inaczej niczego nie znajdę. Mojego dokumentu tam nie było, ale był m.in. kalendarz / organizer z 2021 roku. Zostawiam takie stare organizery, żeby przed wyrzuceniem sprawdzić czy nie ma tam jakichś osobistych danych i przepisać to co dla mnie ważne. Zaczęłam więc szybko kartkować zawartość i natknęłam się na to:

nie_zapominaj_od_czego_zaczynalas

To moje zapiski pytań, problemów do omówienia z Kasią (z naszą Kasią Michałek). Nie pamiętałam tego. Musiałam się chwilę zastanowić i odgrzebać w pamięci ten czas, tą sytuację … i przypomniało mi się w jakiej czarnej rozpaczy wtedy byłam. Utknęłam w miejscu i nie umiałam z tego wybrnąć. Dziś, kiedy swobodnie galopujemy na hali, na placu, w terenie … aż trudno uwierzyć, że zaledwie 3 lata temu nie mogłam ruszyć z miejsca, a przy zapinaniu popręgu miałam próby gryzienia… To był moment kiedy się zatrzymałam i spojrzałam wstecz. Podobno nie powinno się tego robić. Ile to razy słyszymy „nie oglądaj się za siebie”, „idź do przodu”, „patrz przed siebie”, „patrz w przyszłość”? A ja właśnie zachęcam Was do tego, żebyśmy czasem obejrzeli się za siebie. Wrócili myślami do początku, przypomnieli sobie od czego zaczynaliśmy.

Ja wróciłam  jeszcze dalej – do początku początków – kiedy nie mogłam poprosić Sarka  o zadnie nogi (tzn. prosić mogłam i prosiłam, ale w odpowiedzi dostawałam „środkowy palec”), kiedy nie mogłam z nim wyjść  poza padok, poza teren stajni, później przejść obok trawy … brykał, irytował się,  itp., itd. Nie do wiary, a jednak. Dziś mam konia, który sam przychodzi do mnie z padoku, pięknie podaje wszystkie nóżki, chętnie pracuje, stara się i jest z siebie dumny kiedy jest chwalony i widzi moją radość. Pracujemy z ziemi, w siodle i na wolności, we wszystkich chodach, chodzimy na spacery do parku, w pola, w towarzystwie lub tylko Ja i On …

nie_zapominaj_od_czego_zaczynalas

Ktoś by pomyślał i czego chcieć więcej? Ano niestety zawsze się chce. Ja też, na co dzień wcale tego nie dostrzegam. Zdarza się, że wracam z treningu przygnębiona, bo coś mi nie poszło, coś się zepsuło i musiałam zrobić  kilka kroków w tył albo nie zrobiłam tego co zaplanowałam, bo np. tego dnia dołączył do stada nowy koń i powiedzmy, że Sarek był średnio zaangażowany w mój plan treningowy na ten dzień, bo pracuję nad akceptacją wędzidła już drugi miesiąc i nadal jest słabo, a Monika z Baby zrobiła to w miesiąc … i tak można by wyliczać długo …  Stety i niestety, bo to przecież fajnie, że chcemy coś więcej i coś lepiej i przecież nie ma w tym nic złego. Najważniejsze jednak, żeby się w tym nie zatracić i jak w tytule – nie zapominać od czego zaczynaliśmy.

Warto się czasem zatrzymać i docenić siebie i swojego konia, być wdzięcznym i cieszyć się tym co już osiągnęliśmy. Docenianie wspólnych osiągnieć buduje zdrowe relacje między nami, wzmacnia zaangażowanie i pewność siebie.
Nie zapominajmy więc o tym. Trzymam kciuki za Was, za siebie i za nasze konie.

P.s. Dokumentu nie znalazłam, zaplanowanej na dziś sprawy nie załatwiłam, muszę wystąpić
o duplikat. Ale świat się przez to nie zawalił,  wręcz przeciwnie –  poczułam się dużo szczęśliwsza i z tą radością i wdzięcznością pojechałam do stajni na drapanko i „nicnierobienie”.

Lidia Krukowska

nie_zapominaj_od_czego_zaczynalas

 

Wykorzystujemy pliki cookies do prawidłowego działania strony, w celu analizy ruchu na stronie, zapewniania funkcji społecznościowych oraz korzystania z narzędzi marketingowych. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? Więcej informacji w Polityce Prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close