Posted on 16 października, 2026 by admin
Leave a Comment
MIAŁA BYĆ TYLKO DROBNA PRZYSŁUGA…
Katarzyna Zalewska – psycholożka i psychoterapeutka
Koleżanka ze stajni prosi Cię o numer do kowala. Podajesz – przecież to żaden problem.
Później mówi, że nie może się dodzwonić. Może przy okazji umawiania swojego konia umówisz też jej? Zgadzasz się. Tylko że termin jej nie pasuje. Skoro i tak będziesz w stajni, może przyprowadzisz również jej konia?
Ostatecznie zajmujesz się dwoma końmi, płacisz za oba, a po kilku dniach jeszcze przypominasz o zwrocie pieniędzy. Wracasz myślami do tej sytuacji i zastanawiasz się: Jak to się stało, że zwykłe podanie numeru zamieniło się w tyle obowiązków?
Każda kolejna prośba wydawała się niewielka. A skoro już zaczęłaś pomagać, trudno było w pewnym momencie powiedzieć: „Dalej nie mogę”.
W swoim artykule psycholożka i psychoterapeutka Katarzyna Zalewska opisuje mechanizm „stopy w drzwiach”. Zgoda na małą przysługę może ułatwiać zgodę na następną. Do tego dochodzi nasze wcześniejsze zaangażowanie: poświęciliśmy już czas, coś ustaliliśmy, więc chcemy doprowadzić sprawę do końca. Nawet gdy zaczyna nas to kosztować więcej, niż początkowo zamierzaliśmy.
Nie musi to oznaczać, że druga osoba od początku planowała nas wykorzystać. Kolejne trudności mogły pojawiać się po drodze. Ale my również możemy po drodze sprawdzać, czy nadal chcemy i możemy brać je na siebie.
Zgoda na jedną przysługę nie oznacza zgody na wszystkie następne.
Możesz podać numer, ale nie umawiać wizyty. Umówić wizytę, ale nie zajmować się cudzym koniem. Możesz też powiedzieć: „Mogę go przyprowadzić, ale płatność ustal już bezpośrednio z kowalem”.
To bywa trudne, szczególnie gdy zależy nam na dobrych relacjach. Obawiamy się, że ktoś poczuje się zawiedziony, uzna nas za niepomocnych albo następnym razem sam nam odmówi. Warto zauważyć te obawy, zanim automatycznie odpowiemy: „Dobrze, zrobię”.
Współpraca w stajni jest potrzebna. Właśnie dlatego dobrze, żeby było w niej miejsce na jasne ustalenia i potrzeby obu stron. Jeśli po pomaganiu regularnie zostają nam złość, żal i brak sił dla własnego konia, warto przyjrzeć się temu, na co się zgadzamy i dlaczego.
👉 Czy przypominasz sobie sytuację, w której drobna przysługa urosła do rozmiarów, których się nie spodziewałaś? W którym momencie poczułaś, że to już dla Ciebie za dużo?
Tekst powstał na podstawie artykułu Katarzyny Zalewskiej „Współpraca w stajni. Jak dbać o siebie, jak dbać o innych”. Kasia jest psycholożką, psychoterapeutką i koniarą. W Klubie Alfa Horse prowadzi nowy dział „Psychologia dla koniarzy”, w którym przyglądamy się naszym emocjom, potrzebom, przekonaniom i relacjom – również tym, z którymi przychodzimy do naszych koni.