Nigdy nie rób założeń przy koniach

biegnące_konie_zalozenia_trening_koni

Nigdy nie rób założeń – o obserwacji, uważności i czujności w treningu koni.

Jak często konie są w stanie zaskoczyć nas w czasie treningu? Po ilu sytuacjach „O nie!” zastanowimy się gdzie leży błąd? Ileż razy ja sama do siebie powtarzałam, że mam więcej szczęścia niż rozumu – mimo wielu lat doświadczenia w treningu koni. Dlaczego czasami tracimy czujność a potem zastanawiamy się jak mogliśmy tego nie przewidzieć!

Odpowiedź jest bardzo prosta – założyliśmy, że coś stanie się tak a nie inaczej! Pozwoliliśmy zadziałać rutynie, straciliśmy czujność, zaczęliśmy polegać na powtarzalności. I co najważniejsze przestaliśmy obserwować obecną chwilę! Co by nie mówić najczęściej takie sytuacje zdarzają się z naszymi własnymi końmi. Z końmi, do których mamy ogromne zaufanie, które znamy od lat. Ktoś może powiedzieć: „To spotyka tylko osoby mało doświadczone”. I to kolejny błąd! I kolejne założenie! Takie sytuacje spotykają nas wszystkich.

Kto jeszcze popełnia błędy?

Jednak nie tylko znajome konie potrafią nadwyrężyć nasze zdrowie. Kolejną grupa osób zagrożona swoimi założeniami to szczęśliwi posiadacze nowych rumaków. Zbyt często polegamy na opinii innych osób. Ślepo wierzymy w to co nam powiedziano. Jak dużo osób usłyszało od poprzedniego właściciela „To nie możliwe, żeby ten koń tak się zachował. To pierwszy raz. Nigdy wcześniej tego nie robił”. A niestety robił i to najprawdopodobniej nie raz i nie dwa.

Z podobnymi sytuacjami spotykają się również trenerzy. To grupa ludzi, która ma największy przekrój koni do oceny i zrozumienia. Grupa, która często z racji doświadczenia i pewności siebie również poddaje się rutynie. Grupa, która narażona jest czasami na jeszcze jeden element – brak prawdziwych informacji o koniach z którymi pracuje.

Ostatnią grupą są osoby jeżdżące w różnego rodzaju szkółkach. Często wydaje im się, że skoro koń pracuje w rekreacji z różnymi osobami to oznacza, że jest zupełnie bezproblemowy i bezpieczny. Przecież żadna szkółka nie dałaby do jazdy dzikiego konia. Niestety niejedna osoba mogłaby opowiedzieć coś więcej o błędzie takiego założenia.

Co więc zrobić, jak trenować i jakie najczęstsze założenia robimy przy koniach?

1.      Mój koń nigdy nie kopie

Kopanie w treningu koniNiestety każdy koń kopie. Czy tego chcemy czy nie, koń ma cztery nogi i każda z nich może być dla nas bardzo bolesna. Oczywiście na co dzień nasze konie są dobrze wychowane, akceptują nas w każdej swojej strefie i nie obawiają się jak chodzimy to tu, to tam. A jednak zdarza się …

Co może być powodem? Nowe ćwiczenie z lekko zbyt dużą presją. Mała drzemka konia podczas przerwy w ćwiczeniu i nasz nagły dotyk. Odpoczynek w boksie i ciche wejście z odwiedzinami. Poczucie ograniczenia w ciasnej przestrzeni. To tylko kilka przykładów. Jednak każdy z nich może się dla nas skończyć niebezpiecznie.

Co robić? Zachować bezpieczną odległość podczas wprowadzania nowych elementów w treningu. Odzywać się do konia przed pierwszym dotykiem i podczas wchodzenia w jego strefę osobistą. Mieć pewność, że zwrócił na nas uwagę. Nie wciskać i nie przepychać koni siłą przez ciasne przestrzenie.

2.      Na ujeżdżonego konia mogę śmiało wsiadać

To założenie może być bardzo bolesne. Jeżeli nawet wiemy, że dany koń był jeżdżony, zawsze musimy ocenić jak zachowuje się podczas wsiadania. Czy stoi spokojnie przy schodkach. Co robi gdy wkładamy nogę w strzemię. Ucieka czy spokojnie czeka. Obserwujmy jego uszy, chrapy i oczy. Brak mrugania, spięte chrapy (widoczne zmarszczki), położone płasko uszy to znak, że wsiadanie należy przepracować. Nigdy nie wsiadamy na konia, który się wierci. Koń w ten sposób pokazuje nam, że nie akceptuje wsiadania i nie ma ochoty na jazdę. Przyczyn może być wiele m.in. złe skojarzenia z pracą, brak prawidłowego wyszkolenia czy odczuwanie bólu.

Odkrycie problemu jest naszym obowiązkiem. Nie lekceważmy tego zachowania. Nie tuszujmy objawów i nie prośmy kilku osób o przytrzymanie konia. Słuchajmy co mówi koń, bo może się zdarzyć, że po znalezieniu się w siodle będzie już za późno. I pamiętajmy – koń ze strachu potrafi zastygnąć! Brak ruchu nie zawsze jest objawem akceptacji. Jeżeli widzimy, że nasz koń się nie porusza, ma wielkie oczy, przestał oddychać i panuje dziwna cisza – nie wsiadajmy!

3.      Doświadczony koń świetnie podaje nogi

Tego nigdy nie wiemy. I lepiej sprawdzić w bezpieczny sposób zanim będziemy powiewać na zadniej nodze niczym chorągiewka.

Co robić? Zachowanie dobrego ustawienia i nie wkładanie twarzy w strefę kopnięcia to minimum bhp. Nigdy nie powinnyśmy sami dźwigać nogi do góry. To koń ma nogę podnieść a my ją tylko lekko utrzymujemy. Sygnał do podnoszenia nóg jest bardzo prosty i naśladujący zabawy koni. To naciskanie na kasztan w przednich nogach oraz na skórę na stawie skokowym w nogach zadnich. Nawet koń, który nigdy nie był tego uczony przez człowieka, wykona ten element bez większego problemu. Nacisk możemy zastosować zachowując bezpieczną odległość od konia w sytuacji gdyby jednak miał zamiar nas kopnąć. Dopiero kiedy widzimy, że koń podnosi nogi spokojnie, możemy zabrać się za dalsze czyszczenie.

4.      Jazda w siodle = jazda na oklep

Konie nie stawiają tu znaku równości. Dla większości koni jazda na oklep jest zupełnie czym innym niż jazda w siodle. Jeżeli nasz koń podczas swojego zajeżdżania nie zapoznał się z bezpośrednim dotykiem człowieka na grzbiecie może zareagować bardzo ekspresyjnie podczas pierwszej próby jazdy bez siodła. Nawet konie z wieloletnim doświadczeniem w pracy pod siodłem potrafią zareagować bardzo emocjonalnie.

Co robić? Musimy takie wsiadanie potraktować jak zajeżdżanie. Sprawdzić czy możemy się przewiesić na oklep. Potem niech ktoś oprowadzi takiego „martwego Indianina”. Bardzo dobrym sposobem jest również zastąpienie siodła podczas pierwszych prób padem do jazdy na oklep lub czaprakiem z pasem do lonżowania. Stopniowe zmniejszanie wypełnienia między nami a koniem będzie dużo bezpieczniejsze. Dopiero potem, jeżeli widzimy konia rozluźnionego i otwartego na komunikację, wsiadamy i cieszmy się podgrzewanym „fotelem”.

5.      Sportowcy nie boją się spryskiwaczy

Lepiej tego nie zakładać, nawet jeżeli zostaliśmy nowymi właścicielami pięknego konia sportowego. Konia, który był pielęgnowany od grzywki do ogona. Nigdy jednak nie wiemy w jaki sposób! I czy kiedykolwiek to naprawdę zaakceptował. Czyli czy podczas tej czynności się spokojny i zrelaksowany. Bieganie wokół człowieka, który próbuje trafić odżywką w końską grzywę nie jest akceptacją.

Co robić? Co najważniejsze – nie wiążemy konia podczas spryskiwania. Koń w sytuacji stresu musi mieć możliwość ruchu nogami. Szczególnie jeżeli robimy to z nim po raz pierwszy. Najlepiej zawsze zrobić dwa – trzy psiknięcia z dala od konia i sprawdzić jak zareaguje na dźwięk spryskiwacza (często ten dźwięk jest głównym problemem). Jeżeli widzimy zaniepokojenie należy zastosować odczulanie przez przybliżanie i oddalanie.

6.      Zawsze razem, czyli o chodzeniu na uwiązie

Oj nie raz mój prawy bark odczuł błędność tego założenia. Tutaj tracimy czujność szczególnie w momentach kiedy sami jesteśmy posiadaczami miłego konika a zostaliśmy grzecznościowo poproszeni o sprowadzenie z padoku innego konia. Idziemy sobie spokojnie z nadzieją na szczęśliwe zakończenie podróży, żeby za chwilę zobaczyć radośnie wyprzedzający nas zad. Nasze szczęście jeżeli w tym samym czasie nie zobaczymy dwóch zadnich kopyt przed twarzą.

Gdzie popełniliśmy błąd? Otóż nie pokazaliśmy koniowi na początku naszej wspólnej drogi kto o czym decyduje. Nie sprawdziliśmy również czy koń w ogóle uszanuje naszą przestrzeń.

Co robić? Zanim ruszymy z koniem poprośmy go o kilka kroków cofnięcia. Musimy sprawdzić czy jesteśmy w stanie kontrolować jego nogi. Kiedy już ruszymy nie idźmy od razu do miejsca przeznaczenia. W czasie drogi powinniśmy zrobić kilka zatrzymań i niewielkich wycofań aby pokazać koniowi, że kontrolujemy sytuację. Ale też upewnić się, że rzeczywiście ją kontrolujemy. Takie przejścia w czasie drogi skupiają konia bardziej na nas. Lepiej dojść wolniej ale bezpieczniej niż szybciej ale w samotności …

 – Katarzyna Ściborowska –


Pobierz jako podcast


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wykorzystujemy pliki cookies do prawidłowego działania strony, w celu analizy ruchu na stronie, zapewniania funkcji społecznościowych oraz korzystania z narzędzi marketingowych. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? Więcej informacji w Polityce Prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close