Szkoła Alfa Horse Psychologia & Trening Koni Online
Od relacji do zebrania. Naturalna droga przez klasykę i biomechanikę.
Ciało jeźdźca fundamentem dosiadu
Joanna Tylenda / Trener Alfa Horse
Filip Kożuchowski / Trener Personalny & Trener Przygotowania Motorycznego
Trening dosiadu nie kończy się na koniu. Bardzo często zaczyna się poza stajnią, w pracy z własnym ciałem. W odzyskiwaniu ruchomości, w budowaniu stabilności i koordynacji, w uczeniu się czucia i świadomego używania siebie w ruchu. To nie jest tylko dodatek dla ambitnych. To podstawa, bez której dosiad zawsze będzie oparty na kompensacjach.
Trening uzupełniający sprawia, że koń nie musi brać na siebie napięć jeźdźca, sygnały stają się prostsze i bardziej czytelne, a dosiad zaczyna realnie wspierać ruch konia, zamiast go blokować. To właśnie wtedy nasza praca w siodle przestaje polegać na ciągłym poprawianiu i kontrolowaniu konia. Zaczyna być logiczną współpracą i komunikacją.
Klub Alfa Horse to przestrzeń dla jeźdźców, którzy chcą budować dosiad świadomie przez pracę z ciałem, biomechanikę i spokojny trening uzupełniający. Zapraszamy Cię do nas po konkretną wiedzę, realne wsparcie i logiczny system pracy.
O naturalnym lęku przed oceną
Katarzyna Michałek / Trener Prowadzący AH
SKĄD BIORĄ SIĘ WĄTPLIWOŚCI:
Bardzo często te wątpliwości nie biorą się z samej pracy z koniem, tylko z tego, co dzieje się wokół niej. Z obecności innych ludzi. Z poczucia bycia obserwowanym. W naszych głowach pojawia się nieśmiałość, potrzeba pracy w spokoju, bez widowni. I pytanie, które wiele osób sobie zadaje: czy to jest dbanie o siebie, czy może uciekanie przed konfrontacją i wstydem. To są bardzo dojrzałe pytania. One pokazują, że ktoś naprawdę bierze odpowiedzialność za siebie i za konia, zamiast udawać, że wszystko jest zawsze w porządku.
DBANIE O SIEBIE A UNIKANIE:
W praktyce bardzo rzadko jest tak, że działa tylko jeden mechanizm. Najczęściej to jest połączenie dbania o siebie i unikania wstydu. Dbanie o siebie oznacza wybieranie takich warunków pracy, w których jesteśmy spokojniejsi, bardziej skupieni i uważni. A unikanie wstydu jest naturalną reakcją społeczną. Jesteśmy gatunkiem społecznym i bycie ocenianym jest dla nas realnie trudne. Świadomość tego, co nas blokuje, i umiejętne zarządzanie warunkami pracy to nie jest słabość, tylko dojrzałość.
Jeśli chcesz uczyć się pracy z koniem w warunkach, które naprawdę wspierają Twój spokój, uważność i dobre decyzje, zapraszamy Cię do Klubu Alfa Horse. To miejsce, w którym nie musisz niczego udowadniać i nie pracujesz pod ciągłą oceną.
Naprowadzanie na ścianę. Różne sposoby
Beata Choruz / Trener Alfa Horse
Rozpoczynamy naukę ruchów bocznych na ścianie na wolności. Jesteśmy na poziomie 2, czyli w miejscu, w którym nie mamy jeszcze pełnej kontroli prowadzenia konia bardzo blisko siebie. Duża część naszej pracy nadal odbywa się na odległość. Zanim więc w ogóle pojawi się sam ruch boczny, musimy przemyśleć, w jaki sposób doprowadzimy konia do ściany.
Na tym etapie mamy trzy możliwości. Pierwsza jest najbardziej naturalna. Po wykonaniu „Łapania” i nawiązaniu połączenia. Koń podąża za naszym ramieniem a ściana pojawia się jako naturalny element przestrzeni, przy którym możemy się zatrzymać i przygotować do pracy bocznej.
Druga opcja to wykorzystanie przejścia z ćwiczenia prowadzenia lub podążania z bliska, już na samej ścianie. Pracujemy w ruchu, koń idzie przy nas, a w wybranym momencie zatrzymujemy się przy ścianie i ustawiamy go do ruchów bocznych. Nie przerywamy pracy, tylko płynnie przechodzimy do kolejnego zadania.
Trzecia możliwość to poproszenie konia o podejście do ściany prowadzeniem ze strefy pierwszej, czy nachodzeniem na nasze wycofujące się ciało. To rozwiązanie bardzo dobrze buduje uważność i odpowiedzialność konia za przestrzeń.
Jeśli chcesz poukładać swoją pracę na wolności, zrozumieć kiedy pracować w dystansie, a kiedy budować bliskość oraz uczyć konia ruchów bocznych, zapraszamy Cię do Klubu Alfa Horse
Kiedy i po co wprowadzać wędzidło
Katarzyna Michałek / Trener Prowadzący AH
Wędzidło nie jest narzędziem kontroli. Jego celem jest subtelna, precyzyjna komunikacja. Jeżeli koń nie rozumie lub nie akceptuje wędzidła, nie ma mowy o lekkości, niezależnie od tego, czy pracujemy z ziemi, czy w siodle. Wędzidło nie zastępuje relacji, równowagi ani pracy z ziemi.
Nie wprowadzamy wędzidła „bo już czas”, żeby koń był bardziej posłuszny, żeby coś naprawić siłą.
Akceptacja wędzidła – dwa poziomy;. Akceptacja wędzidła zawsze składa się z dwóch elementów:
Akceptacja fizyczna: spokojny pysk, brak napięcia w żuchwie, delikatna praca języka, brak ciągłego żucia lub „walki” z wędzidłem. To etap konieczny, ale niewystarczający.
Akceptacja emocjonalna: koń spokojnie odpowiada na sygnały, nie ucieka mentalnie, nie blokuje się, widać, że wędzidło nie jest dla niego problemem.
Najpierw musi pojawić się akceptacja fizyczna, dopiero potem emocjonalna. Bez fizycznej akceptacji nie ma realnej komunikacji – zostaje tylko siłowa kontrola.
Jeśli chcesz wiedzieć więcej i nie działać „na wyczucie”, dołącz do Klubu. Ucz się tak, żeby wędzidło było narzędziem komunikacji, a nie źródłem napięcia.
Zakładaj ogłowie na niskiej głowie
Marta Kwiecień / Trener Alfa Horse
Wiele problemów z zakładaniem ogłowia objawia się wysokim trzymaniem głowy. Zakładanie ogłowia nie powinno być czynnością „do zaliczenia”. Nie przyspieszajmy, nie działajmy na siłę, nie próbujmy przejść szybko przez kolejne etapy. Każdy element ma swoje znaczenie. Koń powinien przez cały czas utrzymywać głowę nisko, czuć się bezpiecznie i rozumieć, że nic nie wydarzy się nagle.
Niska głowa ma też ogromne znaczenie fizjologiczne. W tej pozycji żuchwa jest bardziej rozluźniona, a koniowi łatwiej otworzyć pysk i przyjąć wędzidło. Im wyżej uniesiona głowa, tym większe napięcie i tym trudniej – nie tylko emocjonalnie, ale również czysto fizycznie.
Spokój, czas i konsekwencja. Od tego zaczyna się prawdziwa akceptacja ogłowia. Jeśli zakładanie ogłowia nadal jest dla Was trudne, zacznij od … głowy. Dosłownie. Spokój, niska pozycja i czas zmieniają więcej, niż myślisz. W Klubie znajdziesz więcej materiałów, jak nad tym pracować. https://www.alfahorse.pl/klubah
Jakiej lekkości u konia szukasz
Katarzyna Michałek / Trener Prowadzący AH
Bardzo często mówimy o lekkości konia i chcemy ją jak najszybciej zobaczyć w pracy. Problem
pojawia się wtedy, gdy zaczynamy traktować ją wyłącznie jako szybkość reakcji. To jedna z
największych pułapek w treningu. Lekkość nie jest prędkością ruchu. Lekkość jest reakcją konia na
delikatne fazy: na fazę 1 lub 2, a pod spodem tej odpowiedzi jest akceptacja. Dopiero wtedy możemy
mówić o prawdziwej lekkości. Jeżeli wzmacniamy reakcje na wczesne fazy, bez zbudowanej bazy, to
nie wzmacniamy prawidłowej lekkości. Wzmacniamy szybkie reakcje bez dobrej relacji.
Co naprawdę buduje lekkość. Prawdziwa lekkość opiera się na tym, co powinno być wcześniej
utrwalone: SPOKÓJ, WSPÓŁPRACA, ZAUFANIE, RESPEKT.
Bez tych elementów możemy mieć reakcję, ale nie mamy dobrej relacji. Taka „lekkość” nie jest
bezpieczna. Gdy brakuje spokoju, zaufania lub respektu, pojawiają się typowe sygnały: przyspieszanie
reakcji bez jakości, przemykanie zamiast odpowiedzi, unikanie presji, testowanie granic. Błędem jest
skupianie się wyłącznie na szybkości odpowiedzi i pomijanie emocji konia.
Lekkość – gdzie zaczyna się problem. Wzmacnianie ma sens dopiero wtedy, gdy koń: rozumie
zadanie, jest emocjonalnie stabilny, reaguje spokojnie na podstawowe sygnały (może przeczekiwać
do wyższych faz). W innym przypadku wzmacnianie może pogłębiać napięcie, a nie je rozwiązywać.
Bezpieczna praca bez liny i bata
Beata Choruz / Trener Alfa Horse
Wielu z nas marzy o pracy z zupełnie „gołym” koniem. Bez liny, bez bata, bez dodatkowych pomocy. Szczególnie kusząca jest praca na wolności, która z zewnątrz wygląda jak czysta zabawa i pełna harmonia.
Warto jednak pamiętać, że taka forma pracy niesie ze sobą konkretne ryzyka. Brak fizycznego połączenia z koniem oznacza mniejszą możliwość zatrzymania sytuacji, gdy coś wymknie się spod kontroli. Dlatego praca bez sprzętu nie powinna być ani pierwszym krokiem, ani spontaniczną decyzją pod wpływem emocji.
Kluczowe jest odpowiednie przygotowanie konia i człowieka. Jasne zasady komunikacji, przewidywalność reakcji, umiejętność czytania sygnałów konia oraz dobrze dobrany moment w treningu. Wolność nie jest etapem „zamiast”. Jest naturalnym efektem dobrze wykonanej wcześniejszej pracy.
Nasza trenerka Beata opowiada o tym, na co szczególnie zwracać uwagę, aby praca bez liny i bez bata miała choć podstawowe warunki bezpieczeństwa. Kiedy to ma sens, a kiedy lepiej jeszcze poczekać. Jak nie pomylić wolności z brakiem zasad.
Jeśli ten temat jest Ci bliski, posłuchaj uważnie. To bardzo ważna rozmowa dla każdego, kto myśli o pracy na wolności bezpiecznie a nie tylko efektownie. Właśnie takie spojrzenie znajdziesz w Klubie Alfa Horse
Dlaczego się spieszymy w treningu konia
Katarzyna Michałek / Trener Prowadzący AH
Świat cały czas przyzwyczaja nas do biegu, odhaczania, zaliczania i kończenia. W tym kontekście praca z koniem często wydaje się monotonna i długotrwała. Chcemy szybciej domykać zadania i iść dalej. Tymczasem trening konia jest drogą długą i to właśnie w tym tkwi jego sens. Treningu nie da się nigdy naprawdę zakończyć. Wielokrotnie będziemy iść do przodu, wracać, czasem stać w miejscu, by znów ruszyć i znów się cofnąć. To fala, a nie linia prosta.
Czym jest utrwalanie?
To etap akceptacji fizycznej i emocjonalnej ćwiczenia. Koń udziela poprawnej odpowiedzi na większość naszych próśb, około 75 procent, i zachowuje przy tym względny spokój. Rozumie zadanie, stara się współpracować i czuje się w nim dość komfortowo. Sama poprawna odpowiedź fizyczna nie jest jednak powodem do uznania utrwalania za zakończone.
Jeśli chcesz uczyć się pracy z koniem krok po kroku, bez pośpiechu, bez zaliczania etapów na siłę – zajrzyj do naszych materiałów. Pokazujemy, jak naprawdę wygląda proces nauczania, utrwalania, wzmacniania i finezji w codziennym treningu. https://www.alfahorse.pl/klubah
Dwa sposoby poszerzenia koła przez konia
Lidia Krukowska / Trener Alfa Horse
Chcielibyśmy opowiedzieć Wam o dwóch sposobach powiększania koła. Dwóch podstawowych, które często się ze sobą mylą. Jeden z nich poznajemy już na poziomie pierwszym – to poszerzanie freestyle’owe. Jest to poszerzanie, które wykonujemy poprzez skierowanie presji i sygnału pomocami w kierunku przodu konia, a dokładnie głowy lub nosa. Dużo rzadziej działamy na szyję, a bardzo sporadycznie na łopatki. Freestyle’owe poszerzanie nie wymaga od konia żadnego konkretnego ustawienia ani wygięcia. Chodzi wyłącznie o to, aby koń zwiększył dystans między nami i powiększył obwód koła.
Drugim sposobem, już bardziej zaawansowanym, jest przesunięcie do SER, na przykład za pomocą łopatek, co widzicie na filmie. W tym ćwiczeniu pojawia się już praca w ustawieniu. Oczekujemy od konia ustawienia do wewnątrz, a w przypadku pracy łopatkami również lekkiego przygięcia do wewnątrz. Nie jest to jeszcze docelowe wygięcie, które powstaje w klatce piersiowej i które uzyskujemy przy przesunięciach do SER klatką piersiową. Przesunięcia łopatek są natomiast do tego wygięcia wstępem. Służą rozluźnieniu łopatek, uruchomieniu ich oraz umożliwieniu klatce piersiowej swobodniejszego ruchu pomiędzy nimi.
Bardzo ważne jest, abyście wiedzieli, jak wykonywać każde z tych powiększeń koła i gdzie kierować presję. Przy freestyle’owym poszerzaniu wybieramy ją głównie na głowę i nos, natomiast przy przesunięciach do SER łopatkami działamy właśnie na łopatki. Wiele osób już na poziomie pierwszym zastanawia się, dlaczego nie możemy wtedy wybierać presji na łopatki. Tak naprawdę możemy, ale w dalszym etapie programu koń będzie musiał różnicować, którą część ciała ma przesunąć – czy nos, czy łopatki. W przeciwnym razie może mu się mylić, czy prosimy o freestyle’owe poszerzenie, czy o przesunięcie w ustawieniu. Dlatego lepiej jest od początku kojarzyć zwykłe freestyle’owe poszerzenia z działaniem na nos, głowę, ewentualnie szyję, a przesunięcia do SER, czyli poszerzenia z przegięciem i wygięciem, wykonywać na łopatki lub na klatkę piersiową.
To, co widzicie tutaj w social mediach, to zawsze tylko fragmenty i skróty większej całości. Cała praca nad ćwiczeniami, ich różnicowaniem i łączeniem w program dzieje się wewnątrz Alfa Horse, w Klubie. Jeżeli czujecie, że chcecie wiedzieć więcej i pracować krok po kroku, to właśnie tam jest na to miejsce.
Jak pracujemy w Alfa Horse
W Alfa Horse nie gonimy za efektami. Zaczynamy od spokoju. Bez niego ani koń, ani człowiek niczego sensownego się nie nauczą. Nie ma u nas presji efektu, że coś już musi działać, że trzeba coś przyspieszyć, bo tak wypada.
Idziemy krok po kroku. Jak coś nie działa, to cofamy się do podstaw, zamiast dokładać kolejne ćwiczenia. To zwykle porządkuje więcej, niż się wydaje. Patrzymy na konia. Patrzymy na siebie. Na nasze zmęczenie, napięcie, głowę. To wszystko ma znaczenie w treningu.
Naprawdę dużo mówimy też o dbaniu o siebie. Przemęczony, zestresowany człowiek nie jest dobrym przewodnikiem dla swojego konia, nawet jeśli zna wszystkie ćwiczenia świata.
Tak pracujemy w Alfa Horse. Spokojnie, bez ciśnienia. Z nastawieniem na drogę a nie szybki efekt. Po prostu … naturalnie.
Jeśli czujesz, że to jest Twój klimat pracy z koniem, dołącz do Klubu Alfa Horse
Wykorzystujemy pliki cookies do prawidłowego działania strony, w celu analizy ruchu na stronie, zapewniania funkcji społecznościowych oraz korzystania z narzędzi marketingowych. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? Więcej informacji w Polityce Prywatności
The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.