Szkoła Alfa Horse Psychologia & Trening Koni Online
Od relacji do zebrania. Naturalna droga przez klasykę i biomechanikę.
Bat sposobem na zatrzymanie
BAT SPOSOBEM NA ZATRZYMANIE
Bat kojarzony jest najczęściej z popędzaniem konia. Egzekwowaniem ruchu do przodu, zwiększaniem energii. Są jednak ćwiczenia i techniki pozwalające wykorzystać bat do przejść w dół.
Używanie bata w takiej roli uniezależnia nas od działania wodzy, przygotowuje do jazdy na Cordeo oraz na zupełnie gołym koniu.
FAZY Z ETAPU NAUKI:
Warto eksperymentować i sprawdzać różne techniki jazdy. A jakie są Wasze, mniej popularne sposoby na zatrzymywanie koni?
Cały film o „Jeździe z batem na ramieniu” obejrzysz w Klubie Alfa Horse
Cofanie techniką stałego nacisku
Technika stałego nacisku jest często jedną z trudniejszych metod pracy. Dla koni ustępowanie od nacisku drapieżnika jest zachowaniem nienaturalnym, którego należy unikać. Z tego powodu naukę ustępowania rozpoczynamy dopiero, kiedy nasza relacja z koniem jest już nieco lepsza, potrafimy kontrolować naszą strefę indywidualną za pomocą techniki rytmicznej presji a koń zaczyna coraz bardziej nam ufać, równocześnie rozumiejąc, że naszą przestrzeń należy szanować. Bez tego przygotowania praca w bliskim kontakcie z koniem, podczas wywierania presji stałym naciskiem, mogłaby być dla nas mniej bezpieczna.
W niektórych szkołach możemy spotkać się z nauką ustępowania od stałego nacisku za pomocą bata. Jest to jeden z prawidłowych sposóbów pracy jednak nie daje nam tak dobrego czucia jak wywieranie nacisku palcami. Umiejętność wyczucia, kiedy koń ustępuje i nagrodzenie go w tym momencie jest tak ważne, że używanie podczas nauki bata może zaburzyć ten proces.
Na tym etapie treningów koń powinien już bez problemu akceptować naszą obecność w bliskiej odległości, jak również dotyk na swoim ciele. Jeżeli tego nie osiągnęliśmy to oznacza, że problem z akceptacją dotyku nie jest jeszcze rozwiązany, wymaga dalszej pracy i nie powinniśmy w ogóle na ten moment pracować nad ustępowaniem od nacisku. Należy przejść do kolejnych ćwiczeń techniką rytmicznej presji i dodatkowo kontynuować pracę nad odczulaniem a do techniki stałego nacisku wrócić w późniejszym okresie.
Cel ćwiczenia
Wykonanie
Stajemy bokiem do konia w strefie 2 (na wysokości szyi). Pępek wskazuje docelowy kierunek ruchu konia. Nasze ciało pozostaje rozluźnione. W ręce dalszej od konia trzymamy linę. Druga ręką będziemy wywierać presję. W technice ustępowania od stałego nacisku nie używamy energii ciała a jedynie nasz narastający nacisk. Podczas wszystkich faz ciało powinno pozostać swobodne. Zanim zaczniemy wywierać nacisk dłonią upewnijmy się czy koń akceptuje dotyk, poprzez pogłaskanie miejsca gdzie będziemy stosować presję.
Bardzo ważnym elementem ćwiczenia jest odpowiednie ułożenie dłoni podczas wywierania nacisku. Do użycia presji stosujemy tzw.”pazurki”, które podczas zwiększania presji będą się powoli zamykać. Zwiększanie nacisku nie tylko i wyłącznie coraz mocniejszego pchania „do środka konia”. Jest to ruch zamykania dłoni na ciele konia. Taki sposób nauki jest o wiele przyjemniejszy dla konia, ułatwia pokonanie odruchu oporu na nacisk i przyspiesza akceptację ćwiczenia.

Nazwy faz i ich opis
Podstawowe nazwy faz w technice ustępowania od stałego nacisku:
f1: z pozycji neutralnej, na swobodnym ciele unosimy dłoń i przykładamy „pazurki” do samych włosów konia na jego piersi
Nasz nacisk jest tak delikatny jak to tylko możliwe.
f2: płynnym ruchem palce zaczynają się stopniowo przymykać, dotykając skóry
f3: nacisk staje się coraz mocniejszy, czujemy pod palcami mięśnie
f4: nasze palce prawie całkowicie się przymknęły
Mamy wrażenie, że dłoń robi coś w rodzaju „szczypnięcia”. Pomimo, iż faza ta nazywa się „kość” nie pchamy tak mocno w ciało konia. Jest to po prostu stopniowo narastająca presja naciskiem. Nie musimy jednak pod palcami wyczuwać końskich kości.
Faza 1, 2 i 3 trwają jak zawsze na etapie nauczania 3-4 sekundy. Kiedy dojdziemy do fazy 4 pozostajemy na tej sile nacisku aż do dobrej reakcji konia, czyli ustąpienia. W technice nie stosujemy serii faz, ponieważ każde zmniejszenie czy odpuszczenie nacisku jest dla konia nagrodą.
Konie doskonale wiedzą, że ludzie bardzo szybko się poddają. Często czas oczekiwania na dobrą reakcję konia wynosi ponad 1 minutę. Dlatego nie możemy się poddawać zbyt wcześnie. Koń po prostu ocenia, kto z nas będzie bardziej cierpliwy. Nie wolno nad również zwiększać nacisku ponad to co było w fazie 4.
W chwili kiedy koń ustąpi od nacisku musimy natychmiast zabrać nasze palce aby koń odczuł wyraźny brak dalszej presji. Dopiero po chwili przerwy możemy pogłaskać naciskane miejsce aby pokazać koniowi, że nasze dłonie mogą być używane zarówno do głaskania (odczulania) jak i do kontrolowania ruchów.

Dobre nawyki
W przypadku koni, które mają ogromny problem z napieraniem na nacisk możemy nagrodzić nawet samo lekkie przeniesienie ciężaru. Koń nie musi robić nawet jednego pełnego kroku. Samo ustąpienie ciężarem możemy uznać za pierwsze dobre reakcje.
Błędy
Najczęstsze problemy
Czasami zdarza się, że koń podczas naszego przechodzenia przez fazy zaczyna napierać na naszą dłoń. W takim momencie najlepiej zastosować falę liną (drugą ręka), która zablokuje napieranie z jednoczesnym zachowaniem nacisku ręki pierwszej. Dopiero kiedy koń zareaguje i zrobi krok w tył – nawet jeżeli jego reakcja była uruchomiona głównie poprzez falę – musimy odpuścić również nacisk dłoni. W ten sposób pokazujemy mu, iż właśnie taki ruch jest niezbędny aby nacisk na jego pierś ustał.
Czekamy, czekamy, czekamy. Jeżeli koń nie napiera na nas bardziej dajemy mu więcej czasu. Chcemy pokazać mu, że jesteśmy bardzo cierpliwi. Możemy również zastosować nacisk druga ręką, obok pierwszej, która również stopniowo przejdzie przez kolejne fazy. Najczęściej po wprowadzeniu dodatkowej ręki koń odblokowuje się i możemy go nagrodzić zabraniem nacisku obu rąk.
Drugą techniką wspierającą odblokowanie konia jest dołożenie delikatnej fali na linie aby ułatwić zrozumienie o jakie kierunek ruchu nam chodzi. Po dobrym kroku natychmiast zaprzestajemy działać falą i stosować nacisk palcami.
Nie jest to wcale rzadka sytuacja podczas tej techniki pracy. Nacisk na końskie ciało nie jest niczym innym jak gryzieniem go! W związku z tym wiele koni odpowiada tym samym zachowaniem. Gryzienie za gryzienie. Oczywiście musimy pokazać koniowi brak akceptacji takiego zachowania. Według zasady „cofanie leczy gryzienie” stosujemy wyraźną falę liną. Jeżeli uda nam się zachować naciskającą rękę w czasie korekty gryzienia to świetnie. Często jednak nasza korekta falą w tej sytuacji uniemożliwi nam utrzymanie wcześniejszej prośby o ustąpienie od nacisku. Nie jest to w tym momencie najistotniejszy aspekt. Pamiętajmy, że bezpieczeństwo jest zawsze priorytetem!

Wiele osób uważa, że ich koń bardzo dobrze ustępuje od nacisku ponieważ gdy tylko próbują przyłożyć dłoń koń natychmiast odsuwa swoje ciało. Nie ma to jednak nic wspólnego z ustępowaniem od nacisku. Jest to unikanie nacisku! Jeżeli koń odsuwa się od nas jeszcze zanim zdążymy dotknąć palcami jego sierści to dla nas sygnał, że próbuje uniknąć zastosowania nacisku. W takiej sytuacji należy rozpocząć głaskanie unikającego miejsca. Kiedy koń podczas głaskania cały czas się cofa, podążamy za nim kontynuując delikatne głaskanie. W chwili, kiedy koń się zatrzyma, przerywamy głaskanie, nagradzając go za podjęcie dobrej decyzji. Sprawdzamy ponownie czy pozwala się pogłaskać. Jeżeli otrzymamy akceptację głaskania możemy rozpocząć ćwiczenia ustępowania od stałego nacisku.
Jest to bardzo jasny dowód na to, że używamy zbyt mocnej presji i pchamy tylko „w konia”. Przy prawidłowym stosowaniu presji dłonią, kiedy palce zamykają się na ciele konia, nie powinno dochodzić do wyraźnego napięcia mięśni rąk. Jeżeli się tak dzieje, musimy skorygować nasz sposób działania „pazurkami”.
Kiedy mogę iść dalej?
Koń ustępuje od nacisku na fazę 4 bez wyraźnych odruchów napierania na nas. Na poziomie 1 jest to zupełnie wystarczająca reakcja.
Jeżeli jednak technika stałego nacisku jest trudna do przeprowadzenia, możemy pominąć ją na tym etapie szkolenia i przejść od razu do kolejnych ćwiczeń z techniki rytmicznej presji. Do stałego nacisku można powrócić na dalszym etapie szkolenia, kiedy nasza relacja z koniem będzie lepsza, nawet dopiero na poziomie 2.
Możemy również spróbować wykonać kolejne ćwiczenia z techniki stałego nacisku (przesunięcie przodu i odangażowanie zadu). Czasami zdarza, iż są one nieco łatwiejsze do zrobienia niż cofanie. Jeżeli jednak w każdej wersji ćwiczenia widzimy problemy, nie upierajmy się teraz aby je kontynuował. Zawsze zdążymy wrócić do poprawy tej techniki komunikacji.
– Katarzyna Michałek –
Przekonania, które nas niszczą
PRZEKONANIA, KTÓRE NAS NISZCZĄ …
NASZĄ PASJĘ ZABIJA RÓWNIEŻ …
Czytanie sygnałów człowieka
Konie są mistrzami czytania mowy ciała. To dla nich najbardziej naturalna forma komunikacji. Widzą o wiele więcej niuansów niż my.
Jednak mimo tak dużych predyspozycji do rozmowy ciałem, nawet one potrzebują czasu i powtarzalności, aby prawidłowo odczytać nasze sygnały.
Osoby trenujące konie na pewno znają terminy generalizacji i różnicowania sygnałów. Początkowo trudne dla konia w interpretacji, podobne do siebie bodźce, są stopniowo izolowane od siebie i bez problemu rozróżniane. Aby pomóc koniowi w różnicowaniu musimy po pierwsze zdawać sobie sprawę z występowania tego zjawiska i zaoferować koniowi możliwość wielokrotnego zapoznania się z podobnymi do siebie pomocami.
Po drugie pilnować samych siebie, aby w świadomy i niezmienny sposób wydawać polecenia. Wyraźnie izolować poszczególne elementy: energię ciała, napięcie mięśni, poruszanie poszczególnymi częściami ciała.
Koń zawsze musi wiedzieć, że A oznacza A, a B oznacza oczekiwanie odpowiedzi tylko na B. Czytelność i powtarzalność to nasz obowiązek.
Zapraszamy na film, który pokazuje również ten element treningu. „Zwiększanie precyzji na fazach wzmacniających” znajdziesz w Klubie Alfa Horse
Cofanie jako pierwsza kontrola przestrzeni
Nigdy nie możemy zapominać, że bezpieczeństwo jest najważniejszym elementem naszej pracy. Umiejętność zadbania o swoją przestrzeń i kontrola odległości są niezbędne. Zawsze musimy pamiętać, że ćwiczenia, które poznajemy uczą nas pracy z każdym koniem, nie tylko naszym, którego znamy i do którego mamy duże zaufanie. Bezpieczeństwo nasze i konia jest tutaj priorytetem. Poniżej przedstawiam Wam fragment książki Podstawy Treningu Naturalnego
CEL ĆWICZENIA:
WYKONANIE:
Przygotowanie: stajemy przed koniem w pozycji neutralnej. Koń znajduje się na godzinie 12-tej. Odległość od konia ok. 1,5 – 2 metry. Pępek wskazuje prosto na konia. Nasze ciało jest rozluźnione.. W jednej ręce trzymamy linę, mniej więcej w połowie długości. Druga ręka trzyma swobodnie opuszczony na ziemię bat.
f1: podniesienie energii ciała + rytmiczny ruch z palców liną (fala) i batem
f2: ruch liną i batem z nadgarstków
f3: ruch liną z nadgarstka + batem z ruchu łokcia
f4: ruch liną z nadgarstka + puknięcie batem lub sznurkiem w przód klatki piersiowej konia. Ruch bata z całej ręki.

f1: nasze ciało nabiera nieco energii (postawa robi się bardziej wyprostowana, wzrok skupiony na koniu). Obie ręce (z liną i batem) unoszą się na wysokość klatki piersiowej. Bat ustawiony jest pionowo, trzonkiem do góry. Bat i lina zaczynają się bardzo powoli poruszać.
Ręka, która trzyma linę, robi nią falę za pomocą ruchów samych palców.
Bat rozpoczyna rytmiczne ruchy do i od konia. Ruchy są bardzo małe. Bat odsuwa się od naszego ciała na 5-10 cm.
f2: ruchy liny i bata robią się nieco mocniejsze. Ręka z liną pracuje z nadgarstka. Bat również pracuje z nadgarstka, odsuwa się i powraca do naszego ciała na 20-30 cm. Sznurek bata zaczyna się ruszać po ziemi.
f3: ruchy liną pozostają takie same (ruch z nadgarstka). Dalej presja narasta tylko batem. Ręka z batem pracuje już od łokcia. Bat coraz bardziej oddala się od nas w stronę konia. Sznurek wyraźnie rusza się po ziemi.
f4: ruchy liną pozostają takie same (z nadgarstka). Bat wykonuje puknięcie w przód klatki piersiowej. Jeżeli odległość od konia jest większa i nie sięgamy bacikiem, puknięcie wykonujemy wypuszczonym z bata sznurkiem.
Pamiętajmy: fazy 1,2 i 3 trwają po 3-4 sekundy. Czwarta jest jednorazowym puknięciem. Jeżeli nie zadziałała robimy kolejną serię faz, w której faza 4 jest nieco mocniejsza od fazy czwartej w poprzedniej serii! O rodzajach faz przeczytacie TUTAJ

DOBRE NAWYKI:

BŁĘDY:
PROBLEMY:
Koń dopiero uczy się poszczególnych sygnałów. Będzie popełniał wiele błędów zanim odnajdzie prawidłowe rozwiązanie. Naszym zadaniem jest cierpliwe i spokojne tłumaczenie mu jaki ruch należy wykonać na jaki sygnał. Na tym etapie musimy użyć Serii Faz (w każdej kolejnej serii faza 4 jest nieco mocniejsza).
Przyspieszamy przejście przez kolejne fazy na tyle aby koń nie miał możliwości napierania na nas fizycznie. Pamiętajmy jednak, że działamy z taką energią jak koń. Jeżeli koń popełnia błąd powoli to my również nieznacznie przyspieszamy fazy. Koń działa powoli – my działamy powoli. Jeżeli jednak koń próbuje wejść na nas z dużą energią, my również musimy zadziałać z większą energią.
Jeżeli podczas pierwszych ćwiczeń nie czujemy się bezpiecznie, mamy konia który bardzo zdecydowanie wchodzi w naszą przestrzeń i jest nam trudno zablokować jego ruch możemy zastosować pracę zza ogrodzenia. Jest to bardzo dobra technika, zapewniająca nam bezpieczeństwo. Dodatkowo nie jesteśmy zmuszeni zużywać się energetycznie (i ruchowo) podczas korygowania konia, ponieważ duża część pracy wykonuje ogrodzenie pomiędzy nami a koniem. To daje nam możliwość pokazania koniowi, że to my ruszamy się mniej a i tak kontrolujemy sytuację.
Ruch w bok i do przodu możemy zablokować na dwa sposoby: zwiększając falę liną lub blokując bat wystawionym przed nos (strefę 1) konia. Jeżeli samo wystawienie bata nie działa możemy dołożyć pionowe ruchy batem tworzące przed koniem coś w rodzaju “ściany”. Czasami niezbędne jest równoczesne blokowanie liną (fala) i batem.

To bardzo powszechny błąd na tym etapie szkolenia. Możemy go nawet w tym momencie nie uznawać za błąd a jedynie za taki sposób wykonania ćwiczenia, który będziemy stopniowo udoskonalać. Jeżeli koń spływa podczas kroków cofania przodem lub zadem nie zmieniamy pozycji naszego ciała a jedynie kontynuujemy prośbę o cofnięcia, przechodząc do kolejnych faz lub robiąc kolejne serie.
MOGĘ IŚĆ DALEJ:
Koń oferuje dobry krok na fazę 3, a niekiedy nawet 2. Czasami musimy dojść do fazy 4.
Pamiętajmy!
Poziom 1 to nie praca nad perfekcją. Koń może wymagać stosowania wszystkich faz aby wykonać ćwiczenia. Cieszymy się kiedy jego reakcje są prawidłowe już na fazę 2 i 3. Nie jest też dla nas problemem kiedy musimy dojść do fazy 4. Doskonalenie, budowanie lekkości i większej precyzji rozpoczyna się wyraźniej od poziomu 2.
– Katarzyna Michałek –
FILMY DO ĆWICZEŃ Z KSIĄŻKI ZNAJDZIESZ W KLUBIE ALFA HORSE
Czy wiesz jak działa nacisk
NATURALNE TENDENCJE
• Napór na drapieżny nacisk
• Osobowość konia: niektóre konie lubią mocniejszy nacisk, wręcz oczekują go i odprężają się przy nim
• Okres w życiu: źrebięta dużo więcej komunikatów odbierają od matki w formie stałego nacisku. W miarę dorastania stały nacisk ustępuje miejsca rytmicznej presji. Czym starszy koń tym więcej korzysta z rytmicznej presji w codziennej komunikacji (oczywiście, jak zawsze znajdziemy od tego wyjątki)
FAZY
Czy koń może napierać na belkę
Zazwyczaj w naszych głowach pojawia się myśl, że koń musi umieć ustępować od nacisku. Nie wolno mu naciskać, napierać czy blokować się na jakieś bodźce dotykowe.
Jednak trening konia nigdy nie jest czarno-biały. Są sytuacje, ćwiczenia czy polecenia w czasie których będziemy oczekiwać czegoś innego. Akceptacji dotyku, wytrzymania większego nacisku czy nawet oparcia o jakieś ograniczenie.
Doskonałym przykładem takich oczekiwań jest praca z tylną belką w przyczepie. Koń nie może obawiać się jej dotyku. Nie powinien nerwowo od niej uciekać i unikać kontaktu z tym elementem. Wręcz przeciwnie musimy nauczyć konia, że może ją czuć – a nawet się na niej wesprzeć, jeżeli jest taka chwilowa potrzeba.
Cały film o pracy z tylną belką znajdziecie w Klubie Alfa Horse.
Percepcja otoczenia w treningu koni
Percepcja otoczenia ma ogromny wpływ na przebieg i planowanie treningu koni. Jest złożonym procesem polegającym na przetwarzaniu bodźców pochodzących z otoczenia, za pomocą narządów zmysłów, a także ich analizowaniu i porównywaniu z dotychczasowymi doświadczeniami. Konie należą do zwierząt roślinożernych, stanowiących ofiary drapieżników, co w znacznym stopniu determinuje sposób oceny informacji oraz funkcjonowanie zmysłów.
Mimo udomowienia, zwierzęta te nadal wykazują ewolucyjnie ukształtowane zachowania i sposoby oceny bodźców. Wielu osobom mogą wydawać się one niezrozumiałe, ze względu na odmienny sposób oceny otoczenia przez człowieka. Wszystkie jednak są wynikiem przystosowania do przetrwania i unikania różnego rodzaju niebezpieczeństw. Musimy pamiętać również o tym, że konie zwracają ogromną uwagę na szczegóły w otoczeniu. Każda ich zmiana, zupełnie niezauważona przez człowieka, może, szczególnie u wrażliwych osobników, wywołać gwałtowną reakcję.
Zmysł wzroku
W przypadku koni wzrok jest jednym z głównych zmysłów, dostarczającym ponad 50 % informacji sensorycznej. Oczy umiejscowione są po bokach głowy, czego efektem jest widzenie horyzontalne. Daje to możliwość obserwacji niemal całego otoczenia w promieniu ponad 330⁰ bez konieczności ruchów głową. Wszystkie dodatkowe przesunięcia głowy sprawiają, że obszar widzenia sięga do 360⁰. Każde z oczu odbiera zupełnie inne obrazy, które nakładają się na siebie na przestrzeni od 75 do 95 stopni.
Obszar ten jest miejscem widzenia binokularnego, czyli obuocznego, o największej ostrości. W związku z występowaniem dwóch obszarów widzenia, jedno i dwuocznego, każde nagłe przemieszczanie się przedmiotu, pomiędzy tymi obszarami, może łatwo spowodować spłoszenie zwierzęcia. Równocześnie obiekt, który był zaobserwowany przez jedno oko, w przypadku oka drugiego musi być ponownie niemal od nowa rozpoznany ze względu na małą ilość przekazywanych informacji pomiędzy półkulami mózgu. Powoduje to konieczność zapoznawania zwierząt z nowymi elementami po obu stronach ich ciała, aby miały szansę oceny bodźca jednym i drugim okiem.

Dalszą konsekwencją małego stopnia widzenia obuocznego, jest bardzo słaba ocena odległości i niewielkie poczucie głębi. Skutkuje to niechęcią koni do przechodzenia przez wszelkiego rodzaju kałuże lub cienie na ziemi. Zwierzę nie jest w stanie dokładnie ocenić czy obiekt znajdujący się pod jego nogami jest zwykłą plamą czy np. głębokim rowem. Z racji bocznego ułożenia oczu i szerszej zadniej części ciała, występują w całości obszaru widzenia miejsca niewidoczne dla zwierzęcia tzw. ”martwe pola” lub „strefy ślepe”.
Smuga wizualna
Kolejną różnicą w sposobie widzenia jest pozioma źrenica występująca u koni, dzięki które, posiadają one w oku smugę wizualną, zwaną inaczej polem środkowym pasmowatym. Znajduje się w nim duże zagęszczenie fotoreceptorów, dzięki którym obraz w tym obszarze jest najostrzejszy. Wszystko co znajduje się powyżej lub poniżej tego obszaru jest dla zwierzęcia mniej wyraźne, lub wręcz rozmazane.

Akomodacja oka
Wszelkie próby regulowania ostrości widzenia są u koni ograniczone głównie do ruchów głową w górę (przy obserwacji obiektów oddalonych) i w dół (przy obserwacji obiektów bliskich). Powoduje to bardzo mała elastyczność soczewki oraz mięśni rzęskowatych. Efektem tego jest niewielka możliwość akomodacji, przez niektórych naukowców ocenia nawet na zerową.
Precyzja wychwytywania ruchu
Zwierzęta uciekające są bardzo skupione na wychwytywaniu wszelkich ruchów w otoczeniu. Ich percepcja również w tym aspekcie odbiega znacznie od ludzkiej. Obrazy które my widzimy jako dość uproszczone, zwierzęta odbierają jako cały zestaw ruchów.

Wzrok dichromatyczny
Ciągłe analizowanie wszelkich ruchów i zmian w otoczeniu wymaga od układu nerwowego przetwarzania dużej ilości informacji. Aby zadanie to było łatwiejsze, konie, zostały przez naturę obdarzone wzrokiem dichromatycznym. Zmniejszyło to w pewnym stopniu ilość dostarczanych bodźców. Konie widzą pewną ilość kolorów, jednak ich paleta barw jest mniejsza, niż u ludzi. W przeciwieństwie do słabszej oceny barw, wyczulenie na ich kontrast jest duże większe, niż u człowieka. Najlepiej widzą fale świetlne odpowiadające kolorowi żółtemu, zielonemu, niebieskiemu i fioletowemu, nie widzą natomiast koloru czerwonego. Konie mają również duży problem z oceną odcieni koloru szarego. Jest to szczególnie widoczne podczas poruszania się po szarych powierzchniach. Zwierzę często nie jest w stanie prawidłowo ocenić różnicy wysokości poszczególnych poziomów podłoża.

Kontrasty
Oczy zwierząt uciekających są dobrze przystosowane do widzenia w nocy, dzięki błonie odblaskowej (tapetum lucidum), znajdującej się wewnątrz oka, która odbija i podwaja ilość światła docierającego do siatkówki. Źle znoszą jednak nagłe zmiany oświetlenia, i wszelkie przejścia z miejsc o wysokim natężeniu światła do miejsc ciemnych, i odwrotnie. Źrenica potrzebuje kilkunastu sekund na zmianę kształtu z wąskiej i poziomej (przy silnym oświetleniu) do szerszej i owalnej (w miejscach zacienionych). Pomimo dłuższego czasu adaptacji, ich zakres przystosowania do zmian jest większy niż u ludzi (źrenica może rozszerzać się sześciokrotnie więcej niż ludzka).
Zmysł słuchu
Natura wyposażyła konie w słuch o dużo większym zakresie, niż posiada człowiek. Zakres słyszalności konia wynosi 55 Hz – 25 kHz, przy optimum słyszalności 1 kHz-16 kHz (u człowieka odpowiednio 20 Hz-20 kHz i 1 kHz-3 kHz). Tak duży zakres słyszalności umożliwia koniom rejestrowanie ultradźwięków, czyli dźwięków o częstotliwości powyżej 20 kHz, nie słyszalnych dla człowieka. Niskie częstotliwości są przez konie dobrze odczuwane nie tylko dzięki uszom, ale również poprzez kopyta, a nawet zęby, np. podczas popasu na łące. Umożliwia to dużo wcześniejsze zauważenie zmian, na które ludzkie zmysły nie reagują, i szybszą reakcję w przypadku nadchodzących, niebezpiecznych zjawisk atmosferycznych (np. burzy) czy trzęsienia ziemi. W normalnych warunkach pogodowych koń słyszy dźwięki z odległości 400 m. Podczas wiatru, wiejącego z prędkością 24 km/h, jest jednak w stanie, stojąc pod wiatr, odebrać bodźce dźwiękowe, aż z 2400 metrów.
Wśród koni możemy zaobserwować indywidualne progi pobudliwości na bodźce słuchowe w zależności od rasy i wieku. Konie ras szlachetnych są wrażliwsze na dźwięki od koni zimnokrwistych.
Duże znaczenie dla jakości odbieranych dźwięków ma także ruchomość uszu, która u koni jest bardzo duża. Za możliwość ruchu i obrotów o ponad 180 stopni odpowiada, aż 16 mięśni. Kiedy koń zauważy niepokojący szmer, od razu kieruje tam swoje uszy. Wzmacnia to jego odbioru, bez konieczności obracania głowy. Każde ucho może poruszać się osobno i lokalizować dźwięki z przeciwnych kierunków.
Zmysł dotyku
Skóra jako zewnętrzna powłoka ciała, ze względu na swój znaczny obszar jest najrozleglejszą powierzchnią czuciową. Rozmieszczone w niej receptory odbierają pięć głównych wrażeń zmysłowych:
Czucie powierzchniowe
Oprócz bodźców rejestrowanych poprzez czucie powierzchniowe, w ciele zwierzęcia występują receptory, odbierające sygnały także z jego wnętrza.
Wrażliwość skóry na dotyk
Skóra jest bardzo wrażliwa na dotyk, szczególnie w okolicach głowy. W jednym centymetrze sześciennym skóry znajdują się setki receptorów czuciowych. Dzięki temu zwierzęta są w stanie wyczuć najmniejszy kontakt z ich ciałem np. chodzącego po nich owada. Pomimo tak dużej wrażliwości, konie mają większą tolerancję na uszczypnięcia, ugryzienia i kopnięcia, niż człowiek. Widać to podczas zabaw czy wzajemnej pielęgnacji.
Na szczególną uwagę zasługują włosy czuciowe (wibrysy), umiejscowione w okolicach nosa, warg i oczu. Ich budowa różni się wyraźnie od innych włosów. Są dłuższe, sztywniejsze, głębiej osadzone w skórze i dodatkowo posiadają w swoim sąsiedztwie większą ilość receptorów niż zwykłe włosy. Dzięki temu pełnią ważną rolę w lokalizowaniu obiektów wokół głowy. Zapobiegają uszkodzeniom wrażliwych obszarów pyska, przekazują informacje o kształcie i strukturze dotykanych obiektów. Są w stanie rejestrować tak drobne zmiany w otoczeniu jak kierunek ruchu powietrza.
Zmysł węchu i smaku
U zwierząt zmysł węchu i smaku są ściśle ze sobą połączone i lepiej rozwinięte, niż u ludzi. Zarówno konie jak i ludzie odczuwają te same smaki. Większość koni preferuje smak słodki i słony. Unikając smaku gorzkiego i kwaśnego. Zanim jednak pożywienie trafi do jamy ustnej, jest uważnie sprawdzane receptorami węchu i wibrysami, pod kątem przydatności do spożycia. Konie posiadają również naturalną zdolność rozpoznawania trujących roślin i unikania niebezpiecznych pasz. Może być ona jednak zaburzona w okresach zmniejszonej ilości dostępnej paszy, z powodu odczuwania większego głodu. Również woda jest pod stała kontrolą zmysłu węchu. Każda jej zmiana jest analizowana przez receptory, co często powoduje duże problemy dla opiekunów, z powodu niechęci pobierania jej przez zwierzęta. Najczęściej jednak po kilka dniach konie przyzwyczajają się do nowego zapachu i składu wody.
Zmysł węchu pełni również ważną rolę w identyfikacji i komunikacji międzyosobniczej. W odpowiedzi na niektóre zapachy, jak np.: mocz, pot, krew czy lekarstwa, zwierzęta wykazują reakcję zwaną „flehmen”. Polega ona na unoszeniu głowy i podwijaniu górnej wargi w celu łatwiejszego przeniesienia zapachu do narządu Jacobsona, odpowiedzialnego m.in. za analizowanie feromonów.

Podsumowanie
Znajomość możliwości końskich zmysłów jest bardzo ważna dla każdej osoby współpracującej z końmi. Nie możemy oceniać zachowania konia poprzez interpretację otoczenia według naszej percepcji. Musimy pamiętać, o ich ewolucyjnym przystosowaniu do unikania niebezpieczeństw, poprzez natychmiastową reakcję, już w pierwszym momencie wykrycia zagrożenia. Osobniki, które tego nie robiły, nie miały szans na przeżycie. I mimo tysięcy lat udomowienia, zmysły naszych koni nadal funkcjonują w stałym trybie gotowości do ucieczki. Nie złośćmy się więc, kiedy nasz koń zachowuje się jak … KOŃ.
– Katarzyna Michałek –
WYBIERZ SWÓJ POZIOM DOSTĘPU
NABÓR DO KLUBU PREMIUM ZAMYKAMY 30 WRZEŚNIA !!!
KOLEJNY DOPIERO NA WIOSNĘ’25 – ALE JUŻ Z WYŻSZĄ CENĄ
Zmiany w Klubie Alfa Horse
Do Pełnego Klubu nabór trwa tylko do końca września.
Kolejna możliwość będzie dopiero na wiosnę!
Gdy koń krzywo podchodzi
Niektóre zadania wydają się proste do wykonania, dopóki sami nie próbujemy ich zrobić. Wiele koni ma duży kłopot z podchodzeniem do człowieka na wprost. Zachodzą bokiem, blokują swój ruch, zaczynają krążyć po kole.
Bardzo często powodem takiego zachowania są nasze błędy. Polecenia, które wydajemy są niejasne. Najważniejsze rzeczy o jakich musimy pamiętać to:
Cały film „Zatrzymanie przez Przywołanie” zobaczysz w Klubie Alfa Horse
Wykorzystujemy pliki cookies do prawidłowego działania strony, w celu analizy ruchu na stronie, zapewniania funkcji społecznościowych oraz korzystania z narzędzi marketingowych. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? Więcej informacji w Polityce Prywatności
The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.