Szkoła Alfa Horse Psychologia & Trening Koni Online
Od relacji do zebrania. Naturalna droga przez klasykę i biomechanikę.
Cofanie jako pierwsza kontrola przestrzeni
Nigdy nie możemy zapominać, że bezpieczeństwo jest najważniejszym elementem naszej pracy. Umiejętność zadbania o swoją przestrzeń i kontrola odległości są niezbędne. Zawsze musimy pamiętać, że ćwiczenia, które poznajemy uczą nas pracy z każdym koniem, nie tylko naszym, którego znamy i do którego mamy duże zaufanie. Bezpieczeństwo nasze i konia jest tutaj priorytetem. Poniżej przedstawiam Wam fragment książki Podstawy Treningu Naturalnego
CEL ĆWICZENIA:
WYKONANIE:
Przygotowanie: stajemy przed koniem w pozycji neutralnej. Koń znajduje się na godzinie 12-tej. Odległość od konia ok. 1,5 – 2 metry. Pępek wskazuje prosto na konia. Nasze ciało jest rozluźnione.. W jednej ręce trzymamy linę, mniej więcej w połowie długości. Druga ręka trzyma swobodnie opuszczony na ziemię bat.
f1: podniesienie energii ciała + rytmiczny ruch z palców liną (fala) i batem
f2: ruch liną i batem z nadgarstków
f3: ruch liną z nadgarstka + batem z ruchu łokcia
f4: ruch liną z nadgarstka + puknięcie batem lub sznurkiem w przód klatki piersiowej konia. Ruch bata z całej ręki.

f1: nasze ciało nabiera nieco energii (postawa robi się bardziej wyprostowana, wzrok skupiony na koniu). Obie ręce (z liną i batem) unoszą się na wysokość klatki piersiowej. Bat ustawiony jest pionowo, trzonkiem do góry. Bat i lina zaczynają się bardzo powoli poruszać.
Ręka, która trzyma linę, robi nią falę za pomocą ruchów samych palców.
Bat rozpoczyna rytmiczne ruchy do i od konia. Ruchy są bardzo małe. Bat odsuwa się od naszego ciała na 5-10 cm.
f2: ruchy liny i bata robią się nieco mocniejsze. Ręka z liną pracuje z nadgarstka. Bat również pracuje z nadgarstka, odsuwa się i powraca do naszego ciała na 20-30 cm. Sznurek bata zaczyna się ruszać po ziemi.
f3: ruchy liną pozostają takie same (ruch z nadgarstka). Dalej presja narasta tylko batem. Ręka z batem pracuje już od łokcia. Bat coraz bardziej oddala się od nas w stronę konia. Sznurek wyraźnie rusza się po ziemi.
f4: ruchy liną pozostają takie same (z nadgarstka). Bat wykonuje puknięcie w przód klatki piersiowej. Jeżeli odległość od konia jest większa i nie sięgamy bacikiem, puknięcie wykonujemy wypuszczonym z bata sznurkiem.
Pamiętajmy: fazy 1,2 i 3 trwają po 3-4 sekundy. Czwarta jest jednorazowym puknięciem. Jeżeli nie zadziałała robimy kolejną serię faz, w której faza 4 jest nieco mocniejsza od fazy czwartej w poprzedniej serii! O rodzajach faz przeczytacie TUTAJ

DOBRE NAWYKI:

BŁĘDY:
PROBLEMY:
Koń dopiero uczy się poszczególnych sygnałów. Będzie popełniał wiele błędów zanim odnajdzie prawidłowe rozwiązanie. Naszym zadaniem jest cierpliwe i spokojne tłumaczenie mu jaki ruch należy wykonać na jaki sygnał. Na tym etapie musimy użyć Serii Faz (w każdej kolejnej serii faza 4 jest nieco mocniejsza).
Przyspieszamy przejście przez kolejne fazy na tyle aby koń nie miał możliwości napierania na nas fizycznie. Pamiętajmy jednak, że działamy z taką energią jak koń. Jeżeli koń popełnia błąd powoli to my również nieznacznie przyspieszamy fazy. Koń działa powoli – my działamy powoli. Jeżeli jednak koń próbuje wejść na nas z dużą energią, my również musimy zadziałać z większą energią.
Jeżeli podczas pierwszych ćwiczeń nie czujemy się bezpiecznie, mamy konia który bardzo zdecydowanie wchodzi w naszą przestrzeń i jest nam trudno zablokować jego ruch możemy zastosować pracę zza ogrodzenia. Jest to bardzo dobra technika, zapewniająca nam bezpieczeństwo. Dodatkowo nie jesteśmy zmuszeni zużywać się energetycznie (i ruchowo) podczas korygowania konia, ponieważ duża część pracy wykonuje ogrodzenie pomiędzy nami a koniem. To daje nam możliwość pokazania koniowi, że to my ruszamy się mniej a i tak kontrolujemy sytuację.
Ruch w bok i do przodu możemy zablokować na dwa sposoby: zwiększając falę liną lub blokując bat wystawionym przed nos (strefę 1) konia. Jeżeli samo wystawienie bata nie działa możemy dołożyć pionowe ruchy batem tworzące przed koniem coś w rodzaju “ściany”. Czasami niezbędne jest równoczesne blokowanie liną (fala) i batem.

To bardzo powszechny błąd na tym etapie szkolenia. Możemy go nawet w tym momencie nie uznawać za błąd a jedynie za taki sposób wykonania ćwiczenia, który będziemy stopniowo udoskonalać. Jeżeli koń spływa podczas kroków cofania przodem lub zadem nie zmieniamy pozycji naszego ciała a jedynie kontynuujemy prośbę o cofnięcia, przechodząc do kolejnych faz lub robiąc kolejne serie.
MOGĘ IŚĆ DALEJ:
Koń oferuje dobry krok na fazę 3, a niekiedy nawet 2. Czasami musimy dojść do fazy 4.
Pamiętajmy!
Poziom 1 to nie praca nad perfekcją. Koń może wymagać stosowania wszystkich faz aby wykonać ćwiczenia. Cieszymy się kiedy jego reakcje są prawidłowe już na fazę 2 i 3. Nie jest też dla nas problemem kiedy musimy dojść do fazy 4. Doskonalenie, budowanie lekkości i większej precyzji rozpoczyna się wyraźniej od poziomu 2.
– Katarzyna Michałek –
FILMY DO ĆWICZEŃ Z KSIĄŻKI ZNAJDZIESZ W KLUBIE ALFA HORSE
Czy wiesz jak działa nacisk
NATURALNE TENDENCJE
• Napór na drapieżny nacisk
• Osobowość konia: niektóre konie lubią mocniejszy nacisk, wręcz oczekują go i odprężają się przy nim
• Okres w życiu: źrebięta dużo więcej komunikatów odbierają od matki w formie stałego nacisku. W miarę dorastania stały nacisk ustępuje miejsca rytmicznej presji. Czym starszy koń tym więcej korzysta z rytmicznej presji w codziennej komunikacji (oczywiście, jak zawsze znajdziemy od tego wyjątki)
FAZY
Czy koń może napierać na belkę
Zazwyczaj w naszych głowach pojawia się myśl, że koń musi umieć ustępować od nacisku. Nie wolno mu naciskać, napierać czy blokować się na jakieś bodźce dotykowe.
Jednak trening konia nigdy nie jest czarno-biały. Są sytuacje, ćwiczenia czy polecenia w czasie których będziemy oczekiwać czegoś innego. Akceptacji dotyku, wytrzymania większego nacisku czy nawet oparcia o jakieś ograniczenie.
Doskonałym przykładem takich oczekiwań jest praca z tylną belką w przyczepie. Koń nie może obawiać się jej dotyku. Nie powinien nerwowo od niej uciekać i unikać kontaktu z tym elementem. Wręcz przeciwnie musimy nauczyć konia, że może ją czuć – a nawet się na niej wesprzeć, jeżeli jest taka chwilowa potrzeba.
Cały film o pracy z tylną belką znajdziecie w Klubie Alfa Horse.
Percepcja otoczenia w treningu koni
Percepcja otoczenia ma ogromny wpływ na przebieg i planowanie treningu koni. Jest złożonym procesem polegającym na przetwarzaniu bodźców pochodzących z otoczenia, za pomocą narządów zmysłów, a także ich analizowaniu i porównywaniu z dotychczasowymi doświadczeniami. Konie należą do zwierząt roślinożernych, stanowiących ofiary drapieżników, co w znacznym stopniu determinuje sposób oceny informacji oraz funkcjonowanie zmysłów.
Mimo udomowienia, zwierzęta te nadal wykazują ewolucyjnie ukształtowane zachowania i sposoby oceny bodźców. Wielu osobom mogą wydawać się one niezrozumiałe, ze względu na odmienny sposób oceny otoczenia przez człowieka. Wszystkie jednak są wynikiem przystosowania do przetrwania i unikania różnego rodzaju niebezpieczeństw. Musimy pamiętać również o tym, że konie zwracają ogromną uwagę na szczegóły w otoczeniu. Każda ich zmiana, zupełnie niezauważona przez człowieka, może, szczególnie u wrażliwych osobników, wywołać gwałtowną reakcję.
Zmysł wzroku
W przypadku koni wzrok jest jednym z głównych zmysłów, dostarczającym ponad 50 % informacji sensorycznej. Oczy umiejscowione są po bokach głowy, czego efektem jest widzenie horyzontalne. Daje to możliwość obserwacji niemal całego otoczenia w promieniu ponad 330⁰ bez konieczności ruchów głową. Wszystkie dodatkowe przesunięcia głowy sprawiają, że obszar widzenia sięga do 360⁰. Każde z oczu odbiera zupełnie inne obrazy, które nakładają się na siebie na przestrzeni od 75 do 95 stopni.
Obszar ten jest miejscem widzenia binokularnego, czyli obuocznego, o największej ostrości. W związku z występowaniem dwóch obszarów widzenia, jedno i dwuocznego, każde nagłe przemieszczanie się przedmiotu, pomiędzy tymi obszarami, może łatwo spowodować spłoszenie zwierzęcia. Równocześnie obiekt, który był zaobserwowany przez jedno oko, w przypadku oka drugiego musi być ponownie niemal od nowa rozpoznany ze względu na małą ilość przekazywanych informacji pomiędzy półkulami mózgu. Powoduje to konieczność zapoznawania zwierząt z nowymi elementami po obu stronach ich ciała, aby miały szansę oceny bodźca jednym i drugim okiem.

Dalszą konsekwencją małego stopnia widzenia obuocznego, jest bardzo słaba ocena odległości i niewielkie poczucie głębi. Skutkuje to niechęcią koni do przechodzenia przez wszelkiego rodzaju kałuże lub cienie na ziemi. Zwierzę nie jest w stanie dokładnie ocenić czy obiekt znajdujący się pod jego nogami jest zwykłą plamą czy np. głębokim rowem. Z racji bocznego ułożenia oczu i szerszej zadniej części ciała, występują w całości obszaru widzenia miejsca niewidoczne dla zwierzęcia tzw. ”martwe pola” lub „strefy ślepe”.
Smuga wizualna
Kolejną różnicą w sposobie widzenia jest pozioma źrenica występująca u koni, dzięki które, posiadają one w oku smugę wizualną, zwaną inaczej polem środkowym pasmowatym. Znajduje się w nim duże zagęszczenie fotoreceptorów, dzięki którym obraz w tym obszarze jest najostrzejszy. Wszystko co znajduje się powyżej lub poniżej tego obszaru jest dla zwierzęcia mniej wyraźne, lub wręcz rozmazane.

Akomodacja oka
Wszelkie próby regulowania ostrości widzenia są u koni ograniczone głównie do ruchów głową w górę (przy obserwacji obiektów oddalonych) i w dół (przy obserwacji obiektów bliskich). Powoduje to bardzo mała elastyczność soczewki oraz mięśni rzęskowatych. Efektem tego jest niewielka możliwość akomodacji, przez niektórych naukowców ocenia nawet na zerową.
Precyzja wychwytywania ruchu
Zwierzęta uciekające są bardzo skupione na wychwytywaniu wszelkich ruchów w otoczeniu. Ich percepcja również w tym aspekcie odbiega znacznie od ludzkiej. Obrazy które my widzimy jako dość uproszczone, zwierzęta odbierają jako cały zestaw ruchów.

Wzrok dichromatyczny
Ciągłe analizowanie wszelkich ruchów i zmian w otoczeniu wymaga od układu nerwowego przetwarzania dużej ilości informacji. Aby zadanie to było łatwiejsze, konie, zostały przez naturę obdarzone wzrokiem dichromatycznym. Zmniejszyło to w pewnym stopniu ilość dostarczanych bodźców. Konie widzą pewną ilość kolorów, jednak ich paleta barw jest mniejsza, niż u ludzi. W przeciwieństwie do słabszej oceny barw, wyczulenie na ich kontrast jest duże większe, niż u człowieka. Najlepiej widzą fale świetlne odpowiadające kolorowi żółtemu, zielonemu, niebieskiemu i fioletowemu, nie widzą natomiast koloru czerwonego. Konie mają również duży problem z oceną odcieni koloru szarego. Jest to szczególnie widoczne podczas poruszania się po szarych powierzchniach. Zwierzę często nie jest w stanie prawidłowo ocenić różnicy wysokości poszczególnych poziomów podłoża.

Kontrasty
Oczy zwierząt uciekających są dobrze przystosowane do widzenia w nocy, dzięki błonie odblaskowej (tapetum lucidum), znajdującej się wewnątrz oka, która odbija i podwaja ilość światła docierającego do siatkówki. Źle znoszą jednak nagłe zmiany oświetlenia, i wszelkie przejścia z miejsc o wysokim natężeniu światła do miejsc ciemnych, i odwrotnie. Źrenica potrzebuje kilkunastu sekund na zmianę kształtu z wąskiej i poziomej (przy silnym oświetleniu) do szerszej i owalnej (w miejscach zacienionych). Pomimo dłuższego czasu adaptacji, ich zakres przystosowania do zmian jest większy niż u ludzi (źrenica może rozszerzać się sześciokrotnie więcej niż ludzka).
Zmysł słuchu
Natura wyposażyła konie w słuch o dużo większym zakresie, niż posiada człowiek. Zakres słyszalności konia wynosi 55 Hz – 25 kHz, przy optimum słyszalności 1 kHz-16 kHz (u człowieka odpowiednio 20 Hz-20 kHz i 1 kHz-3 kHz). Tak duży zakres słyszalności umożliwia koniom rejestrowanie ultradźwięków, czyli dźwięków o częstotliwości powyżej 20 kHz, nie słyszalnych dla człowieka. Niskie częstotliwości są przez konie dobrze odczuwane nie tylko dzięki uszom, ale również poprzez kopyta, a nawet zęby, np. podczas popasu na łące. Umożliwia to dużo wcześniejsze zauważenie zmian, na które ludzkie zmysły nie reagują, i szybszą reakcję w przypadku nadchodzących, niebezpiecznych zjawisk atmosferycznych (np. burzy) czy trzęsienia ziemi. W normalnych warunkach pogodowych koń słyszy dźwięki z odległości 400 m. Podczas wiatru, wiejącego z prędkością 24 km/h, jest jednak w stanie, stojąc pod wiatr, odebrać bodźce dźwiękowe, aż z 2400 metrów.
Wśród koni możemy zaobserwować indywidualne progi pobudliwości na bodźce słuchowe w zależności od rasy i wieku. Konie ras szlachetnych są wrażliwsze na dźwięki od koni zimnokrwistych.
Duże znaczenie dla jakości odbieranych dźwięków ma także ruchomość uszu, która u koni jest bardzo duża. Za możliwość ruchu i obrotów o ponad 180 stopni odpowiada, aż 16 mięśni. Kiedy koń zauważy niepokojący szmer, od razu kieruje tam swoje uszy. Wzmacnia to jego odbioru, bez konieczności obracania głowy. Każde ucho może poruszać się osobno i lokalizować dźwięki z przeciwnych kierunków.
Zmysł dotyku
Skóra jako zewnętrzna powłoka ciała, ze względu na swój znaczny obszar jest najrozleglejszą powierzchnią czuciową. Rozmieszczone w niej receptory odbierają pięć głównych wrażeń zmysłowych:
Czucie powierzchniowe
Oprócz bodźców rejestrowanych poprzez czucie powierzchniowe, w ciele zwierzęcia występują receptory, odbierające sygnały także z jego wnętrza.
Wrażliwość skóry na dotyk
Skóra jest bardzo wrażliwa na dotyk, szczególnie w okolicach głowy. W jednym centymetrze sześciennym skóry znajdują się setki receptorów czuciowych. Dzięki temu zwierzęta są w stanie wyczuć najmniejszy kontakt z ich ciałem np. chodzącego po nich owada. Pomimo tak dużej wrażliwości, konie mają większą tolerancję na uszczypnięcia, ugryzienia i kopnięcia, niż człowiek. Widać to podczas zabaw czy wzajemnej pielęgnacji.
Na szczególną uwagę zasługują włosy czuciowe (wibrysy), umiejscowione w okolicach nosa, warg i oczu. Ich budowa różni się wyraźnie od innych włosów. Są dłuższe, sztywniejsze, głębiej osadzone w skórze i dodatkowo posiadają w swoim sąsiedztwie większą ilość receptorów niż zwykłe włosy. Dzięki temu pełnią ważną rolę w lokalizowaniu obiektów wokół głowy. Zapobiegają uszkodzeniom wrażliwych obszarów pyska, przekazują informacje o kształcie i strukturze dotykanych obiektów. Są w stanie rejestrować tak drobne zmiany w otoczeniu jak kierunek ruchu powietrza.
Zmysł węchu i smaku
U zwierząt zmysł węchu i smaku są ściśle ze sobą połączone i lepiej rozwinięte, niż u ludzi. Zarówno konie jak i ludzie odczuwają te same smaki. Większość koni preferuje smak słodki i słony. Unikając smaku gorzkiego i kwaśnego. Zanim jednak pożywienie trafi do jamy ustnej, jest uważnie sprawdzane receptorami węchu i wibrysami, pod kątem przydatności do spożycia. Konie posiadają również naturalną zdolność rozpoznawania trujących roślin i unikania niebezpiecznych pasz. Może być ona jednak zaburzona w okresach zmniejszonej ilości dostępnej paszy, z powodu odczuwania większego głodu. Również woda jest pod stała kontrolą zmysłu węchu. Każda jej zmiana jest analizowana przez receptory, co często powoduje duże problemy dla opiekunów, z powodu niechęci pobierania jej przez zwierzęta. Najczęściej jednak po kilka dniach konie przyzwyczajają się do nowego zapachu i składu wody.
Zmysł węchu pełni również ważną rolę w identyfikacji i komunikacji międzyosobniczej. W odpowiedzi na niektóre zapachy, jak np.: mocz, pot, krew czy lekarstwa, zwierzęta wykazują reakcję zwaną „flehmen”. Polega ona na unoszeniu głowy i podwijaniu górnej wargi w celu łatwiejszego przeniesienia zapachu do narządu Jacobsona, odpowiedzialnego m.in. za analizowanie feromonów.

Podsumowanie
Znajomość możliwości końskich zmysłów jest bardzo ważna dla każdej osoby współpracującej z końmi. Nie możemy oceniać zachowania konia poprzez interpretację otoczenia według naszej percepcji. Musimy pamiętać, o ich ewolucyjnym przystosowaniu do unikania niebezpieczeństw, poprzez natychmiastową reakcję, już w pierwszym momencie wykrycia zagrożenia. Osobniki, które tego nie robiły, nie miały szans na przeżycie. I mimo tysięcy lat udomowienia, zmysły naszych koni nadal funkcjonują w stałym trybie gotowości do ucieczki. Nie złośćmy się więc, kiedy nasz koń zachowuje się jak … KOŃ.
– Katarzyna Michałek –
WYBIERZ SWÓJ POZIOM DOSTĘPU
NABÓR DO KLUBU PREMIUM ZAMYKAMY 30 WRZEŚNIA !!!
KOLEJNY DOPIERO NA WIOSNĘ’25 – ALE JUŻ Z WYŻSZĄ CENĄ
Zmiany w Klubie Alfa Horse
Do Pełnego Klubu nabór trwa tylko do końca września.
Kolejna możliwość będzie dopiero na wiosnę!
Gdy koń krzywo podchodzi
Niektóre zadania wydają się proste do wykonania, dopóki sami nie próbujemy ich zrobić. Wiele koni ma duży kłopot z podchodzeniem do człowieka na wprost. Zachodzą bokiem, blokują swój ruch, zaczynają krążyć po kole.
Bardzo często powodem takiego zachowania są nasze błędy. Polecenia, które wydajemy są niejasne. Najważniejsze rzeczy o jakich musimy pamiętać to:
Cały film „Zatrzymanie przez Przywołanie” zobaczysz w Klubie Alfa Horse
Wzmacnianie przejść w dół na linie
Na poziomie 2 nasze fazy ulegają zmianą. Wprowadzamy fazy Wzmacniające, w których wydłużamy najdelikatniejszą fazę 1, opuszczamy zupełnie fazę 3 i stosujemy powtarzanie delikatnie narastającej fazy 4, aż do uzyskania odpowiedzi, na jakiej nam zależy.
Dzięki takim zmianom w fazach, uczymy konia skupiania się na tych najsubtelniejszych sygnałach i nie przeczekiwania do kolejnych, mocniejszych pomocy.
Na filmie zobaczycie wykorzystanie faz wzmacniających podczas przejść w dół z dwiema wersjami fazy 4. To, którą z nich wybierzemy zależy od naszego konia i jego reakcji na każdą z nich.
Cały film „Fazy Wzmacniające – ćwiczenia podstawowe” znajdziesz w Klubie Alfa Horse Dołącz do nas już teraz – Po wakacjach będą zmiany w naborze do Klubu.
Dominacja to nie agresja
Chyba nie ma w treningu koni słowa, które wzbudzałoby tyle sprzecznych uczuć. Wiele osób unika jego stosowania w obawie przed kąśliwymi komentarzami, posądzeniem o brak wiedzy, złe traktowanie koni czy nawet agresję. Co więc jest takiego w dominacji? Dlaczego powoduje tyle dyskusji i niedomówień? Odpowiedź jak zwykle jest dość prosta. To błędy w zrozumieniu i interpretacji znaczenia tego słowa.
Nikogo nie trzema przekonywać, że konie są zwierzętami stadnymi. Stado jest społecznością więc panują w nim określone zasady. Zasady, które zapewniają ład i porządek. oraz ustalają co komu wolno a czego robić nie powinien. Natura jest bardzo mądra w swoich ustaleniach. Nie zamierza marnować energii zwierząt i narażać je na ciągłe walki. Wymyśliła coś co nazywamy hierarchią, czyli dominacją jednych osobników nad drugimi. Można to ująć inaczej – przewagą jednych osobników nad drugimi. Genialność w swojej prostocie.
Zwierzęta społeczne (jak wiemy ludzie też się tu zaliczają) mają naturalną tendencję do ustalania hierarchii. Nie możemy rządzić wszyscy. Ta dominacja jednych nad drugimi towarzyszy nam całe życie: szefa nad pracownikami, rodziców nad dziećmi, wśród znajomych. Zawsze nasze relacje są jakoś poukładane. Daje to poczucie ładu, bezpieczeństwa, każdy wie za co jest odpowiedzialny.
Jesteśmy dobrzy czy źli?
To czy osobnik wyższy w hierarchii jest odpowiedni na to miejsce to już zupełnie inne sprawa! I tutaj można mnożyć setki, jak nie tysiące przykładów czy ktoś jest dobrym szefem czy nie. Jednak nie powinno mieć to wpływu na nasze spojrzenie na dominacje! Niestety właśnie Ci źli „szefowie” i ich błędne działania powodują, że wiele osób odbiera dominację jako coś strasznego. Coś co krzywdzi innych, sprawia ból, ogranicza rozwój i niszczy osobowość osobników niższych w hierarchii. Przy dobrym przewodniku, koń rozwinie ogrom swoich możliwości!

Jednak wcale tak nie jest. Dominacja została stworzona aby zapewnić istotom społecznym spokój, bezpieczeństwo, ograniczyć konflikty i ustalić reguły. Osoby pracujące z końmi boją się używać tego słowa. A przecież w naszych treningach dominowanie nad koniem jest czymś zupełnie oczywistym! Jest tym co każdy z nas chce! No przyznajcie się kto chciałby jeździć na koniu, który nie słucha poleceń? Kto czułby się z takim zwierzęciem bezpiecznie? Możemy używać różnych słów dla załagodzenia odczuć innych osób jednak prawda jest taka, że trening koni polega na zaakceptowaniu przez konia kontroli człowieka.
Kim jest dobry szef ?
No dobrze ale jak to zrobić, żeby nie powielać błędnych zachowań? Jakim być i jak trenować aby być dobrym szefem. Kolejna prosta odpowiedź – Dominacja to nie agresja. Jeżeli chcecie ustalić hierarchię z koniem musicie:

W wyniku dobrze poprowadzonego treningu koń i jeździec będą pewniejsi siebie, ale pewność siebie jednego i drugiego nie będzie wykorzystywana przeciwko sobie. My będziemy bezpieczni przy koniu a koń będzie się czuł bezpiecznie przy nas. Relacja z koniem to nie układ z równouprawnieniem jednak nasza dominacja nad koniem zawsze powinna być dla niego korzystna i zgodna z naturalnymi potrzebami.
Życie z ludźmi nie jest łatwe
Jeżeli tak nie jest to znaczy, że dominacje zastąpiła agresja i znęcanie się nad koniem! A tego w treningu konia być absolutnie nie może, chociaż widujemy to tak często! Nie bójcie się więc dominować swoich koni. Większość z nich właśnie tego od Was oczekuje – tu pominiemy osobniki, które same bardzo chcą być szefami 😊. Żyją w świecie ludzi, pośród wielu ograniczeń i sytuacji, których w naturze nigdy by nie spotkały. To my jesteśmy odpowiedzialni za zapewnienie im bezpieczeństwa i komfortu życia. Bez akceptacji naszego zdania niewiele moglibyśmy w tym kierunku zrobić … chyba, że puścić je wolno i pozwolić żyć z dala od ludzkiego świata.
– Katarzyna Michałek –
Dołącz do naszej społeczności na starych zasadach!
Po wakacjach nastąpią zmiany w naborze do Klubu

Zabierz sobie jedną wodzę
UROZMAICENIA JAZDY
Gdy zaczynałam moją przygodę z Naturalem, jazda z użyciem jednej liny była na porządku dziennym. Mogę nawet powiedzieć, że od tego rozpoczynała się praca. Teraz jednak trendy nieco się zmieniły i ja osobiście wprowadzam ją jako nieobowiązkowy element dodatkowy lub jako udoskonalenie komunikacji na nieco dalszym etapie.
Obecnie rzadziej korzystam z tego stylu prowadzenia konia. Chciałabym jednak zaprezentować go, ponieważ ma w sobie wiele zalet, realnie poprawia komunikację z koniem, a od nas wymaga swobody w operowaniu rękami.
Nie wprowadzam go jednak zbyt wcześnie z racji pewnych ograniczeń w kontroli nad koniem podczas sytuacji awaryjnych. Lina, znajdująca się z jednej strony szyi, ogranicza nas np. w wyborze stron do wykonania zgięcia – co w momentach problemów nie jest zbyt komfortowe.
Cały film o Jeździe na jednej linie znajdziesz w Klubie Alfa Horse
Wszechstronny trening koni
Każdy z nas ma swoje ulubione elementy pracy, płaszczyzny w których jest dobry, w których swobodnie się czuje. Mało kto chce wychodzić poza strefę komfortu. Konie czują dokładnie to samo.