Szkoła Alfa Horse Psychologia & Trening Koni Online
Od relacji do zebrania. Naturalna droga przez klasykę i biomechanikę.
Trening Wybuchowca – prawopółkulowy introwertyk
Nieśmiały, cichy, drżący, unikający presji i chowający się w sobie. Aby odnieść sukces musisz z nim postępować powoli. Na początku poczekać, aż wyjdzie ze swojej skorupy i zacznie Ci ufać. Dopiero wtedy zaoferuje o wiele więcej … Więc czekaj – czekaj – czekaj – CZEKAJ !!! Dotarliśmy do ostatniego z omawianych charakterów i jak to często bywa, jednego z najtrudniejszych w codziennych treningach – Prawopółkulowego Introwertyka.
Emocjonalny, delikatny, nieufny, subtelny, nieśmiały, spięty, to tylko kilka z wielu słów jakimi możemy opisać te wyjątkowe konie. Wielka wrażliwość zamknięta w introwertycznym pancerzu. Ogromne emocje zatrzymywane w ciele, często do granic wytrzymałości, po przekroczeniu których następuje, najczęściej niezrozumiały przez człowieka, wybuch. I pojawiają się kolejne słowa: nieprzewidywalny, szalony, niebezpieczny! W jednej sekundzie z konia, wydawałoby się spokojnego i powolnego, zmienia się w trudne do opanowania, panikujące stworzenie. Jednak wprawne i doświadczone oko dobrego jeźdźca potrafi rozpoznać sygnały wysyłane przez tego nad wyraz delikatnego konia.
Chwilowe znieruchomienie, zastygnięcie, minimalne drżenie mięśni, mimowolne tiki górnej wargi, głośniejsze wypuszczenie powietrza czy brak mrugania, oto tylko kilka z sygnałów, jakimi Wybuchowiec daje nam do zrozumienia, że stawiane przed nim zadanie, może przekroczyć jego możliwości panowania nam emocjami. Ten typ konia posiada jedną z cech, która wydaje się dla wielu osób zupełnie sprzeczna z końską naturą. Zastyga, lub inaczej mówiąc „zamarza” ze strachu. Jego pierwszą reakcją nie jest ucieczka, a spłoszenia są często tak minimalne, że objawiają się jedynie jednorazowym drżeniem całego ciała, niewielki krokiem w bok lub „przykucnięciem”.
Takie reakcje dla początkujących jeźdźców mogą stwarzać wrażenie, że mają przed sobą konia pewnego siebie, opanowanego, którego wystarczy pchnąć do przodu, aby przeszedł przez swoje „strachy”. Nic bardziej mylnego! Ponaglanie naszego Wybuchowca i przepychanie go przez progi strachu, jest najgorszym rozwiązaniem, powodującym najczęściej niekontrolowane i niebezpieczne dla człowieka uwolnienie emocji.
Jak więc, już w pierwszym momencie, odróżnić go od Introwertyka Lewopółkulowego, którego poznaliśmy we wcześniejszym artykule? Dzięki jego lekkości reakcji na sygnały! Prawopółkulowe konie są bardzo lekkie, odpowiadają najczęściej na pierwsze fazy i nie napierają tak wyraźnie na nacisk. Jeżeli mamy przed sobą konia, który niewiele się porusza, co świadczy o introwertyzmie, ale równocześnie reaguje na delikatne sygnały, jest lekki i wrażliwy na dotyk, to możemy być prawie pewni, że stoi przed nami Prawopółkulowy Introwertyk. Koń, który ma bardzo mało pewności siebie, brakuje mu zaufania do człowieka, i który cały czas podczas pracy oczekuje, że będziemy dla niego po prostu uprzejmi.
Praca na linie
W przypadku tego typu konia o wiele ważniejszy jest sposób pracy, niż dobranie konkretnych ćwiczeń. Ponieważ naszym głównym celem jest budowanie jego pewności siebie, zaufania do nas i naszych sygnałów, cała praca z ziemi będzie oparta głównie o elementy wyciszające emocje i odczulające, czyli: koła, wielokrotne powtórzenia, niskie chody i małe oczekiwania. Praca na linach daje możliwość fizycznego połączenia, dzięki któremu możemy koniowi zapewnić bezpieczeństwo i powoli budować jego zaufanie.
Musimy jednak pamiętać, aby nie wymuszać na koniu pracy na zbyt małych odległościach w sytuacji, kiedy nie czuje się przy nas jeszcze dość komfortowo. Zasada czekania i bardzo powolnego zwiększania wymagań, jest w przypadku tego typu osobowości, nie do przecenienia. Zarówno na linie jak i w innych płaszczyznach pracy stosujemy najczęściej jedynie delikatne fazy (pierwszą i drugą), a przechodzenie pomiędzy fazami jest o wiele dłuższe i spokojniejsze niż w przypadku innych charakterów.
Przy Wybuchowcu nie powinniśmy stosować wyższych faz, ponieważ ich brak reakcji na wcześniejsze fazy nie jest spowodowany lekceważeniem sygnałów, a jedynie blokującym ruch strachem. Koń doskonale wie o co go prosimy, nie może jednak zareagować z powodu wewnętrznej blokady i zastygania w efekcie odbieranej presji. Przestawione poniżej ćwiczenia na linie odnoszą się do naszych pierwszych spotkać z danym koniem i zupełnych początków treningów. Na dalszych etapach możemy wykorzystywać wszystkie ćwiczenia z poprzednich artykułów o różnych osobowościach. Musimy jedynie pamiętać, aby pracować zgodnie z potrzebami prawopółkulowego introwertyka.
ćwiczenie 1 – Odczulanie
Odczulanie nie jest konkretnym ćwiczeniem, a raczej zbiorem reguł, według których pracujemy nad przyzwyczajaniem konia do rzeczy lub sytuacji, których się obawia. Dwie podstawowe zasady wykorzystywane podczas odczulania to: przybliżanie – oddalanie i rytmiczny ruch. Ponieważ prawopółkulowe introwertyki są końmi, które często mają problem z akceptacją dotyku, szczególnie zapinaniem popręgu, co jest dla nich bardzo klaustrofobicznym elementem, przyjrzymy się odczulaniu na dotyk ręki w tym miejscu. Oczywiście zasady te wykorzystujemy również, podczas oswajania konia z dotykiem w dowolnym miejscu na ciele. Habituację rozpoczynamy w lekkim oddaleniu od obszaru, który chcemy odczulić. Kładziemy dłoń na łopatce konia i stopniowo, zachowując rytmiczne, najlepiej okrągłe ruchy przybliżamy się do miejsca popręgu.
Jeżeli udało nam się trochę zbliżyć, to nie przesuwamy się dalej, ale oddalamy się rytmicznie zataczanymi kółkami na łopatkę. Powtarzając wielokrotnie cały czas tą samą czynność, przybliżanie i oddalanie, wykonywane w rytmiczny sposób, próbujemy posuwać się, przy każdym zbliżaniu, odrobinę dalej. U jednego konia będą to centymetry, a u innego milimetry. Musimy to uszanować! Dzięki tej technice koń cały czas wie gdzie znajduje się nasza ręka i co za chwilę będzie robiła. Zapewnia mu to spokój, pewność siebie i buduje zaufanie do naszych sygnałów i pomocy. Nie zapominajmy o chwilach odpoczynku. W sytuacji, kiedy dotyk nie jest dla konia jeszcze niczym miłym i oczekiwanym, musimy dać mu chwilę wytchnienia od niego i zabrać presję, którą na tym etapie kontakt fizyczny wywiera.
ćwiczenie 2 – Koła o różnej wielkości
Mając na uwadze ciągłą potrzebę budowania zaufania do człowieka i pewności siebie konia, podczas pracy na kołach staramy się stawiać przed nim początkowo niewielkie wymagania. Pracujemy na zasadzie prowadzenia na odległości, nie zmuszając konia do przebywania zbyt blisko nas jeżeli nie ma jeszcze na to ochoty. Stopniowo zmniejszamy odległość poprzez stopniowe wybieranie liny (podobnie jak w spirali), jednak nie pozostawiamy go na takim skróceniu więcej niż kilka kroków.
Zmniejszanie odległości pomiędzy nami i koniem odbywa się również na zasadzie naprzemiennego przybliżania i oddalania. Jeżeli widzimy, że koń idzie już blisko nas i czuje się z tym swobodne, możemy zacząć głaskać go po całym ciele podczas ruchu. Budujemy dzięki temu jego pewność siebie i zaufanie do dotyku podczas podążania naprzód, co będzie doskonałym przełożeniem na prace w siodle. Pamiętajmy, że ten typ konia reaguje na presję blokadą ruchu, więc każda sytuacja, która uczy go radzenia sobie z presją bez zastygania, jest idealnym przygotowaniem do jazdy. W początkach pracy warto również pamiętać, aby zbytnio nie skupiać wzroku na koniu. W sytuacji kiedy jest on niepewny, nasz wzrok może być zbyt dużą presją, dlatego dobrze jest patrzeć obok konia i stopniowo przenosić spojrzenie bezpośrednio na niego (przybliżanie – oddalanie).
Praca na wolności
Jeżeli udało nam się już stworzyć podwaliny prawidłowej relacji, koń na linie pracuje spokojnie, nie obawia się naszych sygnałów i z zaufaniem akceptuje presję podczas ćwiczeń, możemy przejść do pracy na wolności. Wybieramy do tego najlepiej małe lonżowniki. O ile podczas początków treningów na linie koń obawiał się często naszej obecności, to w przypadku, kiedy nasza relacja jest już dużo lepsza, ten sam koń zaczyna w nas szukać oparcia i stara się być coraz bliżej nas. Będzie to widoczne szczególnie podczas pracy na wolności, gdzie dystans pomiędzy nami będzie początkowo naprawdę niewielki. Jest to etap, kiedy nasz Wybuchowiec odnajduje, w nas i przy nas, spokój i bezpieczeństwo, a my musimy teraz nauczyć go pracować na większych odległościach bez utraty tego poczucia komfortu i pewności siebie.
Najważniejsze zasady to nie stawianie zbyt dużych wymagań i pomaganie koniowi w sytuacji, kiedy zaczyna się gubić. Oto kilka przykładów. Odsyłamy konia na koło w stępie, jednak on cały czas mocno się do nas klei. W przypadku tego typu osobowości nie jest to spowodowane dominacyjnym przesuwaniem nas, a jedynie potrzebą bycia blisko innych członków stada. W takiej sytuacji nie możemy wyrzucać go ostro z naszej przestrzeni, tylko spokojnie poprosić o delikatne odsunięcie i kontynuowanie ćwiczenia. Czasami takie korekty musimy początkowo robić co 2-3 kroki, Koń jednak szybko nabiera pewności siebie w pracy na wolności i zaczyna sam śmielej poruszać się po lonżowniku.
Może się również zdarzyć odwrotna sytuacja. Odsyłamy konia na koło, a on od razu traci pewność siebie i przechodzi do szybszego chodu. W przypadku tych introwertyków jest to dla nas sygnał, że koń nie zapanował sam nad emocjami i musimy mu trochę na początku pomóc. Najlepiej w takiej sytuacji zatrzymać go poprzez odangażowanie zadu, pozwolić podejść blisko nas, pogłaskać upewniając, że wszystko jest dobrze i jeszcze raz spokojnie odesłać na koło. Zazwyczaj po kilku powtórzeniach koń nabiera pewności siebie i spokojnie utrzymuje zadany chód i ruch po kole.
Na dalszych etapach treningów dajemy koniowi szansę samodzielnego opanowania emocji. W sytuacji kiedy trochę się pogubi, nie ingerujemy od razu, tylko stoimy spokojnie na środku lonżownika (robiąc np. Okrążanie, czyli nie obracamy się razem z koniem). Koń początkowo zaczyna biec coraz szybciej, jednak w sytuacji, kiedy zauważa, że nic strasznego się jednak nie dzieje, najczęściej po kilku, kilkunastu okrążeniach, sam się uspokaja. Jest to dla niego szansa trenowania własnej samokontroli, bez jakiejkolwiek pomocy człowieka. Buduje to w wyraźny sposób jego pewność siebie. Naszą rolą jest kontrolowanie ogólnej sytuacji i ocena czy koń nie zrobi sobie w tym ćwiczeniu krzywdy.
Jeżeli widzimy, że nie jest w stanie sam nad sobą zapanować, ruch jest o wiele za szybki i emocje podnoszą się do niebezpiecznego poziomu, musimy przerwać bieganie poprzez odangażowanie i pomóc w ten sposób koniowi zatrzymać nogi i umysł. Nie zawsze jednak w takiej sytuacji koń reaguje na sugestię odangażowania. Możemy wtedy wykorzystać zmiany kierunku na wolności, czyli poprzez nasze wycofanie wejść koniowi w ścieżkę ruchu, co wyhamuje ucieczkę. Czasami takie zmiany musimy powtarzać wielokrotnie, aż koń zacznie je wykonywać spokojnie, nawiąże z nami kontakt i będzie chciał się przyłączyć, zamiast biec przed siebie pod wpływem strachu. Naszą rolą jest ocena w jakim stanie umysłu jest nasz koń, czy w dany momencie będzie w stanie sam nad sobą zapanować, oraz jak dużo samokontroli możemy od niego oczekiwać.
Jazda w stylu wolnym
Jazda w stylu wolnym jest dużym wyzwaniem dla tego konia. Ponoszenie odpowiedzialności za samodzielne utrzymanie chodu, kierunku i jeszcze pozostanie spokojnym jest często zbyt dużym obciążeniem dla Wybuchowca. To koń, który woli prowadzenie „za rękę” i o wiele lepiej czuje się podczas jazdy w ustawieniu i na stałym połączeniu z ręką jeźdźca. Podczas jazdy w stylu wolnym nie możemy zbyt szybko dawać mu zupełnie długich wodzy. Lepiej jeździć na wodzach skróconych lub nawet na lekkim połączeniu. Koń czuje się wtedy dużo pewniej, sygnały są precyzyjniejsze i część odpowiedzialności przejmuje jeździec. Samodzielności uczymy go bardzo powoli.
ćwiczenie 3 – Przejścia na kole
Początkowo pracujemy dużo w stępie do momentu, aż koń zaufa sygnałom z siodła, nabierze pewności siebie i zacznie się rozluźniać. Baza w stępie powinna być naprawdę dobrze opanowana zanim poprosimy o kłus, którego i tak w początkowym etapach, robimy dosłownie kilka kroków po czym znowu przechodzimy do stępa. Pół koła kłusem przeplatane pełnym kołem w stępie zapobiegnie utracie pewności siebie konia.
Jeżeli koń samodzielnie przechodzi do wyższego chodu to znaczy że jest pod wpływem emocji i musimy pomóc mu się rozluźnić poprzez poproszenie o przejście do stępa. Nie prosimy o zakłusowanie konia, który idzie nerwowym stępem. Koła powinny być małe lub średnie. Praca na dużych kołach jest wyzwaniem i przechodzimy do niej dopiero na późniejszym etapie. Podczas całego treningu najważniejsze jest zaufanie konia do naszych sygnałów i zachowanie spokoju. Stopniowe oddania wodzy, pozwalanie koniowi na wyciągnięcie szyi, po prostu bycie z nim jest naszym priorytetem. Czasami samo posiedzenie w siodle przez kilka minut i poczekanie, aż koń rozluźni się psychicznie jest najlepszą rzeczą jaką możemy dla niego zrobić.
ćwiczenie 4 – Obroty na kwadracie
Wrażliwość i delikatność PPI (prawopółkulowych introwertyków) jest często przyczyną strachu przed dotykiem łydki. Brak akceptacji kontaktu z łydką skutkuje ucieczką od niej i niepotrzebnym wzrostem emocji. Dlatego tak ważne jest przygotowanie konia do dotyku z ziemi, a równocześnie wykorzystanie ćwiczeń, które w spokojny sposób pomogą koniowi zaakceptować nasze pomoce. Jednym z takich ćwiczeń jest jazda stępem po kwadracie i wykonywanie, w każdym z narożników, zmiany kierunku poprzez przesunięcie przodu lub zadu.
Celowo nie mówimy o ujeżdżeniowych zwrotach na przodzie lub zadzie, ponieważ są one wykonywanie z dużą precyzją i kontrolą ustawienia konia. Tutaj mówimy o stylu wolnym i dużej swobodzie ruchu konia, dlatego też nie oczekujemy precyzji a jedynie, szczególnie w przypadku PPI, spokojnej reakcji na łydkę. Początkowo wykonujemy zmianę w ten sam sposób albo przez przód albo przez zad, aby nie było zbyt dużo różnorodności w ćwiczeniu, co może denerwować konia. Później możemy sposób zmiany kierunku zmieniać, przeplatać ze sobą przesunięcia przodu i zadu, robić pełne obroty w narożnikach oraz dokładać pracę w kłusie z przejściami na liniach prostych, a nawet przesunięcia zadu w kłusie.
Jazda w ustawieniu
Praca w ustawieniu jest bardzo lubiana przez tego konia, pod warunkiem, że ma dobrą relację z jeźdźcem, który nie powoduje swoimi pomocami poczucia klaustrofobii, ograniczenia i dużej presji. Nie możemy być zbyt krytyczni, stosujemy delikatne i powolne sygnały, staramy się być bardzo uprzejmi i cały czas pamiętamy o budowaniu pewności siebie konia i jego zaufania do naszych pomocy.
To koń idealny do pracy ujeżdżeniowej. Treningi na kołach, powtarzalne schematy, ograniczone place, subtelne i precyzyjne sygnały podczas pracy na kontakcie to elementy, które pomagają mu pozostać spokojnym i skupionym na człowieku. Ten koń szuka ciągłego wsparcia od swojego lidera, oczekuje pomocy i nie porzucania go w trudnych elementach. To wielka trudność dla jeźdźca znaleźć równowagę pomiędzy pomaganiem a usamodzielnianiem konia.
ćwiczenie 5 – Koła w kole
Jak każde poprzednie ćwiczenie, naukę rozpoczynamy w stępie. Jedziemy po kole 20 metrowym i wplatamy w czterech, równo od ciebie oddalonych punktach, koła co najmniej 10 metrowe. To bardzo dobre ćwiczenie nie tylko na elastyczność boczną konia, ale również w późniejszym etapie (np. przy pracy w kłusie czy galopie) na zmiany ramy i poprawę zebrania, poprzez pracę w większym wygięciu i mocniejsze zaangażowanie wewnętrznej, zadniej nogi. Powtarzalność schematu koła, z równoczesną zmianą ich wielkość, pomaga skupić konia i pracować w rozluźnieniu. Po opanowaniu ćwiczenia w stępie i kłusie, możemy dołączyć przejścia pomiędzy chodami czy nawet zmiany kierunków pomiędzy małymi kołami wewnątrz dużego.
ćwiczenie 6 – Przyległe koła
Jest to podobne ćwiczenie do poprzedniego, z tą różnicą, że małe koła znajdują się na zewnątrz dużego i przejście na nie wymaga od konia zmiany wygięcia. Zmiana kierunku, która pojawia się podczas wjazdu na małe koło, może naszego prawopółkulowca trochę zaniepokoić. Zmiana pomocy sygnalizująca zmianę ustawienia jest dodatkową presją, która w przypadku tego konia może objawiać się utratą rozluźnienia. Dlatego łatwe dla innego typu osobowości ćwiczenie, może dla naszego PPI być nie lada wyzwaniem.
Nie wolno nam zatem denerwować się w takich sytuacjach, ponaglać konia i siłowo próbować egzekwować wykonanie zadania. Spowoduje to jeszcze większe usztywnienie, wzrost emocji i w końcowym efekcie nawet niekontrolowany wybuch. Jedynie spokój, delikatne pomoce, cierpliwość i wielokrotne powtórzenia dają nam, w przypadku tego konia, szansę na pozytywną współpracę i postępy w treningu. Jeżeli pojawia się napięcie zawsze wracajmy do podstaw!
Podsumowanie
Tak oto zapoznaliśmy się z ostatnią z czterech typów osobowości koni. Podział, którym się posługujemy jest ogromnym uproszczeniem. Każdy koń jest wielką indywidualnością. Kiedy otworzymy wszystkie nasze zmysły na sygnały, które nam wysyłają, mamy szansę na stworzenie niezapomnianej więzi z każdym koniem. Koniem, który będzie najlepszym nauczycielem i obiektywnym sędzią naszych umiejętności, wiedzy, wyczucia i tego czy pamiętamy, żeby związek z koniem stał zawsze na pierwszym miejscu!
Dopasowanie tempa prowadzenia do konia
Dostosuj – Podążaj – Poprowadź. Znalezienie złotego środka między tymi elementami jest esencją całej pracy z końmi. Na ile dopasować się do konia? W jakiej części podążać za jego oczekiwaniami a w jakiej prowadzić?
Czym lepiej potrafimy dobrać oczekiwania do możliwości konia – tym szybciej koń da nam dobrą odpowiedź.
Cały film „Kontrola łopatek – Prowadzenie ze strefy 1” znajdziesz w Klubie Alfa Horse
Trening Myśliciela – lewopółkulowy introwertyk
Istnieje pewien typ konia, który jest bardzo dobry w treningu ludzi. Konia, który potrafi bezbłędnie rozpoznać nasz poziom umiejętności i natychmiast wykorzystać nasze braki w wyszkoleniu. Na pewno każdy z nas, chociaż raz, pracował z takim koniem. Jeżeli kończymy jazdę bardziej zmęczeni niż koń, cały trening ciśniemy nogami, aby wykrzesać z niego choć odrobinę ruchu do przodu, w połowie jazdy nasze ręce są dłuższe co najmniej o kilka centymetrów od dźwigania ciężaru końskiej głowy, a na koniec, w podziękowaniu za wymarzony trening, koń szturcha nas głową domagając się smakołyków, to możemy być pewni, że właśnie pracowaliśmy z typowym lewopółkulowym introwertykiem.
Określeń tego typu osobowości jest naprawdę wiele: uparty, znieczulony, znudzony, niereagujący, powolny, niechętny, napierający na nacisk czy wchodzący na człowieka. Jednak najczęściej mówimy o nich, że są po prostu leniwe i bardzo łakome. I tutaj wkrada się pierwszy z podstawowych błędów w naszej ocenie. Nasze Myśliciele nie są wcale leniwe, one są tylko niezmotywowane. Ten koń cały czas zastanawia się: „Co ja będę z tego miał?”. Lewopółkulowe introwertyki zanim coś zrobią, muszą to przemyśleć, a myślą naprawdę szybko.
Jeżeli nie nauczymy się, jak motywować je do pracy, tylko siłą i przymusem będziemy próbowali egzekwować polecenia, stanie przed nami zdecydowany wojownik. Kopnięcia z zadu podczas pracy na lonży, bryknięcia przy zagalopowaniach, ciągle położone uszy i straszące spojrzenie, to tylko mały repertuar zachowań, jakie mamy przyjemność zaobserwować podczas treningów, szczególnie w momentach, kiedy wymagamy od konia użycia większej energii.

Jak więc pracować z takim koniem? Podstawową zasadą jest: „Proś o mniej a dostaniesz więcej”. Szczególnie w początkowych etapach treningów, zadowalamy się najmniejszą próbą współpracy, nagradzamy każdy dobry ruch, i motywujemy, motywujemy, motywujemy … Tylko czym? W ich przypadku świetnie sprawdza się odpoczynek i uwielbiane jedzenie. Jeżeli Myśliciel zobaczy, że nie naciskamy na niego zbyt mocno, cieszymy się z tego co oferuje, pozwalamy mu często odpoczywać i co jakiś czas nagradzamy smakołykiem, zacznie dawać z siebie coraz więcej i użyje swojej energii dla nas, a nie przeciwko nam.
To bardzo inteligentne konie, które błyskawicznie potrafią sprowokować człowieka do większej pracy, niż one wykonują. Pracujące całą jazdę łydki, potrzeba ciągłego poganiania batem na lonży, ciągnięcie za sobą konia na uwiązie przy prowadzeniu, to tylko kilka przykładów zachowań, jakich uczą nas te konie w sytuacji, kiedy nie pracujemy zgodnie z ich osobowością i nie potrafimy pokazać im, że jesteśmy ciekawymi partnerami do pracy.
Oczywiście konie te, nie są niewzruszone, i czasami tracą pewność siebie. Wtedy jednak, jak wiemy, mogą wykazać zachowania z innego typu osobowości, np. prawopółkulowe ekstrawertyczne, co zmusi nas do zmiany sposobu działania. Dlatego tak ważne jest, aby każda osoba pracująca z końmi, miała obszerną wiedzę na temat wszystkich charakterów koni i potrafiła wykorzystać ją w zależności od pojawiającej się osobowości.
Praca na linie
Lewopółkulowe introwertyki, nie szukają typowego szefa. One czują się dobrze same ze sobą i ostatnią rzeczą jakiej pragną to ktoś, kto będzie im wydawał polecenia. Pracując z myślicielem, musimy starać się być bardziej jego doradcą, niż mocnym liderem. Praca na linie daje nam możliwość budowania połączenia. Nie zawsze, od początku, uda nam się zainteresować je współpracą, więc lina po prostu zapobiega odejściu od nas, zanim jeszcze zdążymy cokolwiek zaproponować. W początkowych etapach dobrze sprawdzają się motywatory w postaci jedzenia. Wymaga to jednak sporego wyczucia w sposobie dawania i przestrzegania kultury brania smakołyków.
ćwiczenie 1 – Dotykanie przedmiotów / Punkty
Jedno z najlepszych ćwiczeń, szczególnie w przypadku koni bardzo powolnych w ruchu. Podczas prowadzenia na linie, po liniach prostych, wskazujemy koniowi ręką poszczególne przedmioty (zaczynamy od dużych, widocznych i łatwych w odnalezieniu, jak np. beczki, stojaki do przeszkód) i prosimy go o podejście do nich oraz dotknięcie nosem. W momencie, kiedy koń wykona zadanie, dostaje smakołyk (w przypadku pracy w kłusie i galopie dobrze sprawdza się również dłuższa chwila przerwy i odpoczynku).
Bardzo szybko zauważymy, że koń zaczyna sam szukać miejsc, które może dotknąć i ochoczo włącza się w zabawę. Jest to jedna z najważniejszych rzeczy jaką chcemy osiągnąć w pracy z lewopółkulowymi introwertykami. Zależy nam na zainteresowaniu konia zadaniem oraz sprowokowaniu do używania większej energii, z własnej woli. Jeżeli podchodzenie w stępie do dużych przedmiotów wydaje się proste, musimy urozmaicić zadanie, gdyż nuda jest kolejnym zabójcą motywacji. Włączamy do pracy mniejsze przedmioty, ustawione na różnych wysokościach, jak pachołki, litery na czworoboku czy wiaderka. Możemy również zacząć prosić o dotykanie przedmiotów nogą oraz rozpocząć pracę w wyższych chodach.
ćwiczenie 2 – Chody w chodach (zabawy z energią)
Podczas pracy na lonży czy na linach bardzo często mamy problem z energią ruchu. Musimy zatem nauczyć konia sygnału, który będzie dla niego informacją, że prosimy o trochę większe zaangażowanie w pracę. Oczywiście, jak w każdej sytuacji pracy z tym typem charakteru, będziemy oczekiwać tylko kilku kroków dodania energii i natychmiast nagrodzimy za dobre chęci. W przeciwnym wypadku, pogorszymy tylko nastawienie konia, który bardzo nie lubi być popędzany.
Sygnałem do dodania energii (a w przyszłości do wydłużenia wykroku) jest nisko odstawiona w kierunku ruchu ręka (maksymalnie uniesiona na wysokość naszego biodra) i ewentualne zadziałanie batem, również nisko, szurając po ziemi w kierunku zadnich pęcin. Nie stosujemy tutaj podnoszenia bata do góry, kręcenia nim i uderzania za zadem konia, jak przy zwykłych przejścia pomiędzy poszczególnymi chodami. Aby ułatwić koniowi zrozumienie różnic pomiędzy tymi dwoma sygnałami, możemy również sami zacząć robić dłuższe kroki. W przypadku, kiedy koń zamiast dodać energii, zmienia chód na wyższy, robimy delikatną falę powodująca przejście w dół, po czym bez żadnej przerwy prosimy o dodanie. Dopiero po prawidłowej reakcji konia nagradzamy i robimy przerwę w pracy. Pamiętajmy tylko o oczekiwaniu dosłownie kilku kroków dodania. W początkowym etapie większe wymagania zabiją chęć do współpracy u naszego Myśliciela.
Praca na wolności
Lewopółkulowe introwertyki uwielbiają pracę na wolności. Brak ograniczeń, swoboda i większa samodzielność pozwalają im rozwijać skrzydła. Naszą rolą jest utrzymać element zabawy, unikać monotonni i nie przedłużać zbytnio sesji, szczególnie jak pracujemy w wyższych chodach. Główny cel, to jak zawsze w ich przypadku, motywowanie.
ćwiczenie 3 – Podążaj za mną
To ich ulubione ćwiczenie. Niektórzy właściciele introwertyków uważają nawet, że ich koń, podczas tej zabawy, wreszcie odczuwa sprawiedliwość podziału pracy. W tym zadaniu będziemy musieli zużyć trochę i naszej energii. Podążaj za mną jest niczym innym jak naśladowaniem przez konia, ruchu naszych nóg i tego co robimy. Najlepiej jest zaczynać naukę na lonżowniku.
Odsyłamy konia na koło, jak podczas prowadzenie na odległość. Teraz głównym sygnałem do rozpoczęcia szybszego ruchu będzie, nie uniesiona w kierunku ruchu ręka, ale ruch naszych nóg. Jeżeli chcemy konia poprosić o zakłusowanie, to musimy najpierw zakłusować sami. Jeżeli koń nie reaguje na nasz sygnał, spokojnie unosimy bat i poganiamy za zadem. Aby wykonać przejście w dół, wypuszczamy wyraźnie powietrze, używamy głosu, zmieniamy ruch naszych nóg na odpowiedni chód (tutaj stęp) i czekamy, aż koń zwolni. Czasami zajmie mu to kilka kroków, jednak dajemy mu szansę na samodzielne odnalezienie rozwiązania. Musimy też pamiętać, że wszystkie ćwiczenia jakie wykonujemy na wolności, koń powinien mieć opanowane podczas pracy na linie. Analogicznie sytuacja wygląda podczas przejść z kłusa do galopu. Pamiętajmy tylko, żeby samemu zagalopować na dobrą nogę. Ułatwi to późniejsze zabawy nad lotnymi zmianami nogi podczas prowadzenia np. na długich wodzach zza zadu.
Jeżeli wykonanie podążaj za mną na odległość wychodzi nam całkiem dobrze, i jesteśmy pewni, że koń spokojnie reaguje na nasze podnoszenia energii podczas zakłusowania czy zagalopowania, możemy rozpocząć pracę na bliższej odległości. Bieganie obok konia to wspaniała zabawa, jednak w przypadku lewopółkulowych introwertyków, musimy być naprawdę bardzo pewni, że nasze ewentualne podgonienie, nie spowoduje próby kopnięcia.
ćwiczenie 4 – Okrążanie i utrzymanie chodu
Jest to jedno z trudniejszych ćwiczeń dla tych koni. Nie da się jednak zupełnie uniknąć pracy na kołach, które niestety dodatkowo zamykają, i tak już niechętne do ruchu, introwertyki. Musimy zatem nauczyć je samodzielnego utrzymywania zadanego chodu i kierunku, w taki sposób, żeby nie odbierały tego jako kary, a równocześnie nie zmuszały nas do ciągłej pracy za nie.
Okrążanie jest ćwiczeniem, w którym człowiek stoi po środku koła i nie obracając się razem z koniem, oczekuje, że ten będzie biegał wokół niego. Ponownie bardzo ważnym elementem jest nagradzanie najmniejszych prób dobrego wykonania. Samodzielne utrzymanie chodu i kierunku budujemy ćwiartkami. Na początku wystarczy, że koń pokona sam jedną ćwiartkę, za co zostaje natychmiast nagrodzony. Potem oczekujemy dwóch i stopniowo budujemy odległość, nie oczekując zbyt szybkich postępów. Jeżeli wiemy już, że koń rozumie zadanie, ale akurat danego dnia jego respekt do sygnałów wyraźnie zmalał, możemy zastosować technikę motywującą, z rodzaju: „Jeżeli nie wykonujesz zadania sam to dostaniesz dodatkową pracę”.
Ten typ konia nie lubi się męczyć, więc szybko zdecyduje się na wykonanie łatwiejszego polecenia . Pamiętajmy jednak, że nie jest to technika dla początkujących koni, i nawet w przypadku koni zaawansowanych, musimy być pewni, że spadek chęci do pracy nie jest wynikiem naszych zbyt wygórowanych wymagać, czy po prostu zanudzeniem konia. Jak można „utrudnić” niewykonywanie zadania? Otóż możemy, w momencie kiedy koń samowolnie zwolni, poprosić go o zmianę kierunku i energiczne odejście w nową stronę. Zazwyczaj wystarczy kilka powtórzeń takich zmian, żeby koń dokonał właściwego wyboru i samodzielnie utrzymywał chód.
Jazda w stylu wolnym
Jazda w stylu wolnym jest przez lewopółkulowe introwertyki lubiana tak samo, jak zabawy na wolności. Podczas tej swobodnej pracy, koń może wykazać się samodzielnością i pomysłowością, nie jest ograniczany ustawieniami i wygięciami, a jeździec nie próbuje go „wciskać” w konkretne ramy. Jeżeli dodamy do tego przejażdżki w teren, pracę na drągach i małe skoki, to odnajdziemy wspólną radość z treningów w siodle.
ćwiczenie 5 – Zabawa w rogi
Jazda na małych, ogrodzonych ujeżdżalniach, nawet w stylu wolnym, jest czasami wyzwaniem. Małe przestrzenie zamykają tego konia i kompletnie odbierają mu chęć do ruchu. Nie unikniemy jednak i takich sytuacji. Musimy nauczyć się motywować konia do pracy, w sposób niewymagający użycia siły, co jest niezbędnym elementem dobrej rozgrzewki.
Zabawa w rogi, jest niczym innym jak jazdą od punktu do punktu, po liniach prostych. Poruszamy się wzdłuż ścian ujeżdżalni i zatrzymujemy, w każdym z narożników, aby tam konia nagrodzić. Najlepsza nagrodą jest smakołyk i chwila odpoczynku. Jest to niemal identyczne ćwiczenie, jak zabawa z dotykaniem przedmiotów na linie. Możemy, w każdym z rogów ustawić beczkę, na którą po dojechaniu do narożnika rzucamy smakołyk. Koń bardzo szybko orientuje się, że im szybciej dostanie się do kolejnego rogu, tym szybciej otrzyma nagrodę i będzie mógł spokojnie postać. To ćwiczenie potrafi zdziałać cuda, w przypadku nawet bardzo powolnych osobników.
Duża część koni, po kilku powtórzeniach, zaczyna sama proponować kłus czy nawet galop, do kolejnego rogu. Kiedy widzimy, że koń rozumie schemat działania, możemy zacząć opuszczać niektóre rogi, aż w końcu będziemy jeździć całym obwodem ujeżdżalni, a koń nie będzie tracił chęci do poszukiwania. Oczywiście wymagania stopniujemy powoli i w momentach pogorszenia motywacji, wracamy do łatwiejszej wersji ćwiczenia.
ćwiczenie 6 – Klepsydra
Klepsydra jest dobrym schematem dla „leniwych” koni. Daje możliwość wprowadzania jazdy po łukach i kołach, z równoczesnym poprawieniem energii ruchu na liniach prostych. Jazda po kole jest trudna dla Myślicieli, dlatego warto wjeżdżać często na linie proste i przeplatać oba te elementy. Dla jeszcze większego poprawienia energii na kole, możemy na końcu linii prostej, po wyjechaniu z koła zastosować zatrzymanie i nagrodę w takiej same postaci, jak w zabawie w robi. Na dalszych etapach treningu, tymi miejscami nagród, możemy uczynić każdy punkt na ujeżdżalni. Na tej zasadzie działa rozbudowywanie schematów.
Bardzo lubianym urozmaiceniem jazdy po schematach jest prowadzenie treningu na cordeo, czyli sznurku wokół szyi konia, na wysokości tzw. linii motorycznej. Dzięki małej energii pracy tych koni i ich niechęci do niepotrzebnego ruchu, jazda na cordeo jest najczęściej możliwa dużo wcześniej, niż w przypadku innych typów osobowości. Dodatkowo, brak działania na głowę i jej ograniczania, powoduje często lepsze reakcje konia na łydki, niż podczas pracy w kantarze czy ogłowiu, a od jeźdźca egzekwuje skupienie na dosiadzie, sprawiedliwe działanie pomocami i odpowiednie stosowanie faz.
Jazda w ustawieniu
W tej dziedzinie napotkamy sporo trudności. Jazda w ustawieniu jest w przypadku lewopółkulowych introwertyków nie lada wyzwaniem. Sesje powinny być krótkie i przeplatane jazdą w stylu wolnym. Jeżeli mamy taką możliwość, najlepiej wykonywać je poza ujeżdżalnią, np. na łąkach czy innych otwartych przestrzeniach. Praca w ograniczeniach konkretnych ram jest mocno demotywująca dla Myśliciela. Tutaj również, jak w innych płaszczyznach pracy, musimy wykorzystać motywatory. Dużo linii prostych, częste przejścia do niższych chodów, wykorzystanie punktów w ruchach bocznych i krótkie odcinki pracy na wyższej energii.
Kolejnym problemem jaki często towarzyszy pracy na połączniu z ręką i podczas prób szukania kontaktu, jest mocne napieranie na wędzidło i częste próby uwieszania się na wodzy. Dobrze w takich momentach sprawdzają się przesunięcia i poszerzania koła od wewnętrznej łydki, zdejmujące konia z wewnętrznej wodzy i wprowadzające go spokojnie na wodzę zewnętrzną.
ćwiczenie 7 – Pojedynczy wężyk
Ćwiczenia na elastyczność są podstawą pracy w ustawianiu. Wymagają jazdy po łukach i kołach, w celu zbudowania lekkości na wygięcia boczne od łydki. Pojedynczy wężyk nie jest schematem tak bardzo zamykający chęć do ruchu naprzód, jak np. ósemka, a równocześnie daje możliwość wykonywania częstej zmiany ustawienia i wygięcia, co jest niezbędne do wykształcenia lekkości i przepuszczalności konia. W standardowym wykonaniu, brzuszek wężyka powinien dochodzić do linii ćwiartkowej, czyli 5 metrów od ściany. Jednak w początkowych etapach nauki, możemy zadowolić się mniejszym odsunięciem od ściany, i jeździć łagodniejsze łuki oraz przeplatać je z wjazdami na długą przekątną, która pomoże odzyskać chęć do ruchu po pracy na łukach.

ćwiczenie 8 – Schodki
Oprócz zadań na elastyczność, musimy również pracować nad motorycznością, czyli ruchomością poszczególnych części ciała konia. Służą do tego głównie ruchy (ustępowanie od łydki) i chody boczne (łopatki, trawersy, renwersy, ciągi), które są elementami trudnymi, pod kątem zachowania energii ruchu naprzód. Przekonamy się o tym szczególnie, podczas jazdy na introwertycznym Myślicielu. Musimy zatem dołączyć do naszego schematu pracy odpowiednie motywatory. Najłatwiejszym sposobem jest jazda do konkretnego punktu, w którym następuje odpoczynek i nagroda. Tutaj również świetnie sprawdzają się beczki, pachołki czy nawet litery czworoboku. Chodzi jedynie o zaznaczenie koniowi punktu, do którego ma dążyć (w tych przypadku ruchem lub chodem bocznym), i w którym spotka go nagroda.
Ustępowanie od łydki na zasadzie schodków jest bardzo dobry ćwiczeniem dla średniozaawansowanych koni. Przeplatanie ruchu w bok z ruchem na przód ułatwia zachowanie energii. Zmieniajmy też miejsca punktów odpoczynku. Czasami nagradzajmy w momencie zakończenia ruchu bocznego, a czasami po zakończeniu ruchu na wprost. Pomoże nam to zrównać część do ruchu w bok, z chęcią do ruchu przed siebie, z równoczesnym zachowaniem prawidłowej energii.

Podsumowanie
Współpraca z lewopółkulowymi introwertykami może być wspaniałą przygodą. Musimy jedynie rozumieć i uszanować ich osobowość oraz, co może najtrudniejsze, być dla nich interesującymi partnerami w treningach. Pamiętajmy, te konie poruszają się powoli ale myślą bardzo szybko.
Spokój Energia Równowaga
SER = Spokój – Energia – Równowaga
Każde ćwiczenie, które robimy, możemy przyporządkować do co najmniej jednej z kategorii schematu SER.
Ulubione miejsce to najlepsze na dany moment wykonanie danego ćwiczenia, jakie jest w stanie zaoferować nam koń. Zależy od poziomu jego spokoju, energii i równowagi.
WIDEOWYKŁAD 2: Poprawa Elastyczności drogą do Aktywnego Rozciągania i Kontaktu
Zwiększanie obwodu koła
Nigdy nie zlewaj ze sobą faz! Pierwsza musi być najdelikatniejsza jak to tylko możliwe, a ostatnia efektywna. Jeżeli zlejesz ze sobą wszystkie ruchy, koń uzna je za fazę 1 i nie będzie odpowiadał na mikro sygnały.
Faza pierwsza musi trwać co najmniej 3 sekundy. Koń potrzebuje czasu na odczytanie polecenia, przeorganizowanie ciała i zaproponowanie odpowiedzi.
Jeżeli da dobrą odpowiedź na nasz sygnał – przerywamy prośbę i zadowalamy się jednym dobrym krokiem. Gdy jego odpowiedź jest błędna, nie wycofujemy się z poprzednich sygnałów, tylko korygujemy błąd i zadanie przerywamy dopiero po prawidłowej reakcji konia.
Fazy do poszerzania freestyle (bez oczekiwania wygięcia):
Cały film „Poszerzanie koła Freestyle” znajdziesz w materiałach Klubu Alfa Horse
Neutralna zmiana a polecenie
Praca z koniem to rozmowa za pomocą mowy ciała. Naszej pozycji, energii, skupienia. Niektóre z ruchów są poleceniami, inne tylko neutralną zmianą. Nie na każdy sygnał koń powinien reagować. Nauka tej wcale nie łatwej sztuki rozpoczyna się już na poziomie pierwszym.
Żeby ułatwić koniowi rozróżnienie, kiedy warto odpowiadać, a kiedy może robić dalej to, co robił, musimy pamiętać o:
Na filmie widzicie fragment ostatnie zadania domowego dla Klubowiczów. To przykład ćwiczenia na zrozumienie neutralnej zmiany w postaci zmiany pozycji prowadzenia, które przygotowuje m.in. do omawianej na live 177 pracy w ręku.
Zapraszamy Cię do treningu razem z nami
w Klubie Alfa Horse

Zalety pracy w ręku
PRACA W RĘKU:
Jej najczęstsza forma to trening z bliska, w różnych strefach konia i pozycjach prowadzenia, wykonywana z kontrolą ustawienia i wygięcia, bardzo często symulująca pracę na wodzach wykonywaną w czasie jazdy.
ROLA PRACY W RĘKU:
Poszerzenia łopatką do SER
Kontrola ruchu łopatek na poziomie 2 jest jednym z głównych elementów rozluźnienia i swobodnej rotacji klatki piersiowej, która z kolei odpowiada za prawidłowe wygięcie. Nie jest to jednak łatwe ćwiczenie. Naturalne przenoszenie ciężaru na przód obciąża łopatki i nasze prośby o ruchy przodem na boki, często spotykają się z oporem – szczególnie, gdy chcemy ćwiczenie wykonać z odległości techniką rytmicznej presji.
Jednym ze sposobów na rozwiązanie tego kłopotu jest rozpoczęcie przesunięć łopatek na stały nacisk i płynne przejście na technikę rytmicznej presji.
Możemy to jednak robić głównie z końmi, które nie napierają na nas przodem, nie opierają się już stałemu naciskowi oraz nie uciekają do przodu. Nie wolno nam bowiem przepychać się z koniem stałym naciskiem. Pamiętajcie, że napór na stały nacisk korygujemy rytmiczną presją – a nie mocniejszym naciskaniem.
Cały film „Przesunięcia łopatek do SER” znajdziecie w materiałach Klubu Alfa Horse
Trening Panikarza – prawopółkulowy ekstrawertyk
Każdy z nas chciałby mieć spokojnego, pewnego siebie konia, który nie reaguje spłoszeniami na drobny szelest, plamkę na ziemi czy ruch liści na drzewach. Konia, który dzielnie idzie w terenie, rozluźniony i skupiony pracuje nad figurami ujeżdżeniowymi, a cała jego energia jest pod kontrolą jeźdźca. No cóż, takie ideały podobno istnieją, chociaż niewielu miało możliwość spotkać je osobiście. Możemy być jednak pewni, że są osoby, którzy marzą o takich cechach u swojego konia i na pewno są nimi jeźdźcy prawopółkólowych ekstrawertyków. Koni bardzo delikatnych i wrażliwych, energicznych, czujnych i płochliwych, można nawet powiedzieć – nad reaktywnych.
Zazwyczaj nikt nie ma problemów z rozpoznaniem tego typu osobowości. Już przy pierwszym spotkaniu zauważymy wysoko noszoną głowę, trudność z ustaniem w miejscu, ciągłe wypatrywanie zagrożenia, wyraźny brak pewności siebie i ogólny brak zaufania do całego świata. Bardzo często te konie mają również swoje tiki nerwowe, np. poruszanie dolną wargą, szczególnie w sytuacji stresowej.

Praca z takim koniem nie należy do najłatwiejszych. Wymaga od człowieka mnóstwa spokoju, cierpliwości i pewności siebie. Prawopółkulowe ekstrawerytki szukają przywódcy, oczekują kogoś, kto pomoże uporać się ze wszystkimi lękami. W zamian za to odwdzięczą się niesamowitą lekkością podczas pracy, delikatnością w kontaktach i czasami wręcz niewyobrażalnym oddaniem. Przy prawidłowym treningu, uwzględniającym ich potrzeby, to konie jednego jeźdźca, które bardzo przywiązują się do swoich opiekunów, witają go z entuzjazmem na łące, są zawsze gotowe do pracy i nigdy nie nudzą się kontaktem z człowiekiem. Jeżeli uda nam się zbudować jego pewność siebie i zaufanie, to stanie przed nami koń wręcz idealny : skupiony na człowieku, pilny w nauce, oczekujący sygnałów i bardzo delikatny na pomoce.
Jak więc pracować z takim charakterem. Naszym głównym celem będzie poprawienie pewności siebie konia i zaufania, nie tylko do nas samych ale i do całego otoczenia. Będziemy musieli nauczyć się jak przekierowywać jego energie, której jako ekstrawertyk ma niespożyte ilości, nauczyć go spokoju i panowania nad swoimi emocjami a równocześnie zbytnio nie ograniczać, co mogłoby zwiększyć i tak już dużą klaustrofobiczność tych koni. Podczas treningów bardzo dobrze sprawdzają się wszelkiego rodzaju schematy oparte na kołach i ruchach bocznych. Powtarzalność schematów i ich przewidywalność pomaga odzyskać koniowi spokój i rozluźnienie, co przy treningu naszego Panikarza jest zdecydowaną podstawą.
Praca na linie
Praca na linie pomaga nam przejąć kontrolę nad ruchem konia, szczególnie w sytuacji, kiedy ogarną go emocję i nie jest w stanie sam zapanować nad swoimi reakcjami. Przekierowywanie jego energii na koła, prośby o odangażowania zadu, zmiany kierunku powodujące krzyżowanie nóg przerywają schemat ucieczki i umożliwiają koniowi zastanowienie się nad sytuacją. Taka praca poprawia pewność siebie konia i buduje większe zaufanie do człowieka. W żadnym wypadku nie możemy ich karać za potrzebę ruchu ani próbować siłowo ograniczać potrzebę ucieczki ponieważ te konie walczą w swoich głowach o życie.
Bazą całej pracy będą ćwiczenia odczulające i koła początkowo wykonywane w stępie. Niestety w przypadku naszego panikarza nie jest to częsty chód. Musimy jednak pokazać koniowi, że bieganie nie jest jedynym rozwiązaniem, i tutaj koła doskonale spełniają swoją rolę. Wbrew pozorom on wcale nie chcę się tyle ruszać, tylko nie zawsze wie, że można po prostu stać. Niestety bardzo często to człowiek podczas początków pracy sam nasila nerwowe zachowania. Duże wymagania, ciągła presja i oczekiwanie szybkich efektów skutkują w przypadku tego konia narastającą nerwowością i coraz większą ucieczką do przodu.
ćwiczenie 1 – Spirala
Podczas ruchu po kole mamy większą kontrolę nad energią konia. Jednak ciągły ruch do przodu, szczególnie po dużym kole, może być dla tego konia zbyt prowokujący do przyspieszania. Z jednej strony nie chcemy bombardować konia zbyt dużą ilością sygnałów, gdyż powoduje to dodatkowy wzrost napięcia, z drugiej natomiast nie możemy zostawiać go zupełnie samego ze swoim zadaniem, bo również się pogubi. I tutaj przychodzi nam z pomocą spirala. Schemat, który umożliwia koniowi ruch, nie powodując klaustrofobii, a równocześnie poprzez naprzemienne zmniejszanie kół i ich poszerzanie, skupia konia na człowieku, utrudnia delikatnie ucieczkę i pomaga koniowi samodzielnie odzyskać panowanie nad swoimi emocjami.
Podczas wykonywania spirali, chodzimy spokojnie w środku koła (prowadzenie na odległość) i stopniowo skracamy linę, ok 20-30 cm na pół okrążenia. Oczywiście, jeżeli mamy taką możliwość to uczymy konia schematu w stępie. Kiedy koń wejdzie już na małe kółeczko wokół nas, zaczynamy stopniowo oddawać linę i ewentualnie sugerujemy batem skierowanym na łopatkę konia, odsunięcie od nas. Jeżeli wykorzystujemy spiralę do zwolnienia konia i opanowanie jego emocji, to utrzymujemy konia tak długo na małym kółku, aż zacznie spokojnie pracować i dopiero wtedy możemy go, albo zatrzymać, aby jeszcze bardziej wyciszyć, albo pozwolić mu poszerzyć koło.
ćwiczenie 2 – Spadający liść
Spadający liść idealnym ćwiczeniem sprawdzającym stan umysłu naszego konia w danej chwili. Naprzemienne odangażowania zadu i odesłania w nowym kierunku, przerywają ucieczkę konia podczas ruchu po łukach, a dodatkowo skupiają konia na sygnałach człowieka.
Docelowo schemat ten będziemy wykonywać z ruchem naprzód człowieka. Naukę jednak rozpoczniemy stojąc w miejscu, podczas gdy koń chodzi po półokręgu przed nami. Stojąc na wprost konia, odsyłamy go w lewo, i kiedy dojdzie na wysokość naszego lewego ramienia, robimy odangażowania zadu o 90 stopni, po czym płynne kolejne 90 stopni pokonujemy poprzez przesunięcie przodu, dalej w nowym kierunku, czyli w prawo. Taką samą zmianę kierunku, częściowo przed przesunięcie zadu i przesunięcie przodu wykonujemy analogicznie, kiedy koń dojdzie na wysokość naszego prawego ramienia. Jeżeli opanujemy to ćwiczenie podczas stania człowieka, możemy zacząć je wykonywać z ruchem naprzód.
Podczas spadającego liścia idziemy prosto przed siebie, a koń, najczęściej kłusem, biega po półokręgach przed nami, wykonując z każdego boku, płynną zmianę kierunku. Jeżeli wiem, że koń już opanował to ćwiczenie i wyszło ono poza sferę nauki może za jego pomocą ocenić stan emocjonalny konia. Kiedy pracuje w nim spokojnie, jest to dla mnie sygnał, że panuje nad emocjami i respektuje moje sygnały. Natomiast jeżeli, biega jak szalony na końcu liny, wiem, że muszę jeszcze kontynuować pracę i przerwę schemat dopiero wtedy, jak całkowicie się wyciszy, będzie bo wykonywał w stępie lub spokojnym kłusie, i płynnie zmieniał kierunki.

Praca na wolności
Praca na wolności jest dużym wyzwaniem dla naszego panikarza. Jego brak pewności siebie powoduje, że pozostawianie go samego podczas wykonywania ćwiczeń często kończy się niekontrolowaną ucieczką, Dlatego do pracy na wolności koń ten musi być bardzo dobrze przygotowany na linach, a wymagania jakie mu stawiamy powinny narastać powoli i ze zrozumieniem jego lęków.
ćwiczenie 3 – Zmiany kierunków
Zmiany kierunków podczas prowadzenia na odległość na wolności, pomagają nam przerywać ucieczkę i zwracać uwagę na nasze sygnały. Wykorzystujemy tutaj tą samą zasadę przywołania co w schemacie ósemki, który poznaliśmy w poprzednim artykule, z tą różnicą, że w przypadku kiedy koń nie wykonuje dobrego wejścia w naszą stronę, cofamy się po linii prostej, aż do samej ściany lonżownika. Dzięki temu, nawet w sytuacji, kiedy koń nie ma zamiaru do nas podejść, natknie się na nas podczas swojego ruchu po obwodzie koła, i wtedy możemy go odesłać na druga stronę, Oczywiście zależy nam na zmianach kierunku do wewnątrz koła. Jeżeli koń odwraca się na zewnątrz, może to oznaczać, że zbyt szybko wydajemy polecenie, używamy za dużej presji i za bardzo naciskamy na konia. Lepiej wtedy, zamiast odesłania w nowym kierunku, wykonać nasze odejście od konia, aby zasugerować mu podejście, nawiązanie kontaktu i połączenie, co wzmocni jego zaufanie do nas i naszych sygnałów.
ćwiczenie 4 – Przejścia w dół z batem
Podczas pracy z bardziej zaawansowanym koniem, który już spokojnie pracuje na wolności co najmniej w stępie i kłusie, możemy zacząć naukę przejść z batem. Prosimy konia i ruch w lewo w stępie. Jeżeli widzimy, że koń utrzymuje zadany chód i kierunek, możemy rozpocząć sygnały do przejścia w dół na uniesiony w przed koniem bat. Podczas ruchu w lewo, standardowo trzymamy bat w ręce prawej. Kiedy chcemy wykonać zwolnienie lub zatrzymanie, musimy przełożyć bat do drugiej ręki i unieść go na wysokość ramienia w ustawieniu 180 stopni od konia.
Tak przestrzeń o wielkości półokręgu, która wytworzy się pomiędzy koniem i batem jest to obszar, w którym koń powinien wykonać przejście. Jeżeli samo uniesienie nie wystarcza, zaczynamy delikatnie, pionowo ruszać batem, żeby wytworzyć przed koniem coś w rodzaju ściany. Najlepiej początkowo w ogóle nie wychodzić ze środka swojego koła. Robimy to jedynie w sytuacji, kiedy koń nie zwalnia na ruch bata i musimy go spokojnie zablokować przy ogrodzeniu, aby wykonał przejście. Jeżeli przejścia stęp-zatrzymanie działają i koń poznał już sygnały, możemy wprowadzić kłus-stęp. W przypadku koni ekstrawertycznych rozpoczynanie ćwiczenia w kłusie skutkuje najczęściej, podczas pierwszych uniesień bata, zagalopowaniem i dodatkowymi napięciami.
Jazda w stylu wolnym
Podczas jazdy w stylu wolnym mamy możliwość stopniowego przekazywania koniowi jego obowiązków: pozostania spokojnym, niezmieniania chodu i kierunku. Musimy jednak pamiętać, żeby nie rzucać go na głęboką wodę i nie oczekiwać, że od razu poradzi sobie ze wszystkim sam. Najlepiej jeździć początkowo na luźnych, ale krótszych wodzach, czasami nawet na delikatnym połączeniu. Daje to delikatnym koniom więcej pewności siebie, jeżeli wiedzą gdzie w danej chwili są nasze ręce i nie czują się nagle zaskakiwane ich sygnałami. To samo dzieje się w przypadku łydek. Koń powinien akceptować ich dotyk, co początkowo wcale nie jest łatwe. Musimy jednak przyzwyczaić je do tego, że nasze nogi tam są i będą dawały spokojne i delikatne sygnały.
ćwiczenie 5 – Sprężyna
Sprężyna jest schematem łączącym ze sobą linie proste i koła niezbędne w treningu naszego panikarza. Zawsze zaczynamy naukę w stępie. Początkowo wykonujemy ten schemat na długiej ścianie ujeżdżalni. Po wyjechaniu z narożnika na ścianę rozpoczynamy 10 metrowe koło. Przy powrocie z koła na ścianę jedziemy kilka kroków na wprost i ponownie rozpoczynamy kolejne, takie samo koło. Takie naprzemienne występowanie kół i linii prostych pomaga przyzwyczaić konia do utrzymania równego i spokojnego rytmu w ruchu do przodu. Długość linii prostych zależy od emocji konia – im niepokój jest większy, tym krótsza jazda na wprost. To ćwiczenie bardzo dobrze wpływa na opanowanie energii konia w galopie. Jeżeli jest taka potrzeba można na danym kole pozostać dłużej, aż koń będzie lepiej przygotowany do wyjazdu na linię prostą.
ćwiczenie 6 – Koniczyna
Jest to jeden z najlepszych schematów dla wszystkich typów osobowości, wystarcz jedynie wprowadzać modyfikacje co do jej wielkości czy długości linii prostych. Koniczyna rozpoczynamy na środku ujeżdżalni, w punkcie X. Będziemy ją jechać na lewą lub na prawą stronę. Jej główne zasady to: nie zmienianie kierunków zakrętów podczas schematu, skręcanie w narożnikach i na środkach ścian, przejeżdżanie przez punkt X zawsze w linii prostej i zatrzymanie tylko w punkcie X. Zakończenie koniczyny poprzez zatrzymanie, wykonujemy tylko wtedy, kiedy widzimy wyraźną zmianę w koniu, kiedy schemat zaczyna działać, czyli koń oczekuje na nasze sygnały w wybranych punktach ale nie uprzedza ich i nie działa samodzielnie. W przypadku prawopółkulowych ekstrawertyków czasami musimy przejechać kilkanaście pełnych koniczyn aby zaszła pierwsza zmiana.
Wszystkie schematy jakie wykonujemy podczas pracy najlepiej uczyć na zasadzie Programu, czyli najpierw powtarzamy jest na kolejnych, następujących po sobie 7-10 treningach, potem na 7-10 treningach, ale już tylko co drugi trening. Dopiero w kolejnej fazie, kiedy koń dobrze je opanował, możemy używać ich jako pomocników w pracy, w zależności od potrzeb.
Jazda w ustawieniu
Jazda w ustawieniu jest dla tego konia dużym wyzwaniem. Z jednej strony potrzebuje prowadzenia „za rękę” podczas pracy, z drugiej natomiast jego silna klaustrofobia utrudnia pracę na kontakcie i w ograniczeniach jakie stawia ustawienie i wygięcie. Pierwsze ćwiczenia w ustawieniu należy robić na luźniejszej wodzy, ucząc konia spokojnego ustępowania od wyginającej łydki wewnętrznej. Koń zazwyczaj nie ma problemu z samą reakcją na łydkę, często nawet zbytnio od niej ucieka, dlatego musimy nauczyć go spokojnej akceptacji naszych pomocy.
ćwiczenie 7 – Ustępowanie od łydki
Dzięki wielkiej różnorodności wykonywania ustępowania od łydki jest to jedno z najlepszych ćwiczeń dla naszego prawopółkulowego konia. Najlepiej rozpocząć od nauki zwiększania czworoboku, czyli wracania ustępowaniem od łydki z drugiego lub trzeciego śladu na ścianę. Po opanowaniu tego ćwiczenia, uczymy konia zmniejszania czworoboku, czyli ruchu ze ściany na drugi lub trzeci ślad. Początkowe przesunięcia wykonujemy tylko na kilka kroków. Bardzo dobrym wariantem jest również ustępowanie od łydki z koła, czyli jego poszerzanie, które jednocześnie uczy wygięcia wokół wewnętrznej łydki. Dopiero po opanowaniu tych trzech ćwiczeń, powinniśmy w przypadku naszego panikarza przechodzić do ustępowania od łydki głową do ściany. To ćwiczenie, poprzez zablokowanie przestrzeni przed głową konia, wzmaga odczuwanie ograniczenia pomiędzy wodzami a łydką.
ćwiczenie 8 – Psie uszy
Oprócz ćwiczeń na motoryczność, czy inaczej ruchomość poszczególnych części ciała konia, jakimi są np. ustępowania od łydki, musimy zajmować się również jego elastycznością boczną i pionową. Jednym w ciekawych zadań, właśnie na poprawę elastyczności bocznej oraz ułatwiających opanowanie energii konia, jest schemat Psich Uszu. Składa się on z następujących po sobie wolt i półwolt. Może być wykonywany we wszystkich chodach, przy czym w przypadku galopu wymaga od konia zwykłych lub lotnych zmian nogi. Możemy również dołożyć element przejść lub eksperymentować z wielkością poszczególnych elementów, co daje niemal nieograniczone możliwości dopasowania go do naszych potrzeb.
Podsumowanie
Praca z prawopółkulowym ekstrawertykiem będzie wymagała od nas ciągłej uwagi, panowania nad naszymi emocjami, oczekiwaniami, nieobwiniania konia za strach, spłoszenia i napięcia. Jeżeli damy mu możliwość stania się odważniejszym, znajdzie w nas oparcie dobrego przywódcy i zaufa naszym decyzjom, stanie się wspaniałym i oddanym partnerem w codziennych relacjach, który z radością będzie szedł na trening i włoży całą w swoją pozytywną energię w pracę z człowiekiem.
Przykład wykonania podstawowych zadań z poziomu 1 z Panikarzem, który ma doświadczenie w programie … czym bardziej zaawansowany koń tym trudniej zauważyć charakterystyczne zachowania dla danej osobowości.
I taki też jest cel pracy – aby koń nie wskakiwał w ekstrema swoich zachowań.
Asertywność w Jeździectwie
Opowiem Wam o moim spojrzeniu na szacunek, stawianie granic, umiejętność mówienia nie oraz wierze w siebie, ograniczaniu wpływu innych, słuchaniu koni i radzeniu sobie z opiniami ludzi.
Ten live będzie dostępny wyjątkowo w całości dla wszystkich.
Wykorzystujemy pliki cookies do prawidłowego działania strony, w celu analizy ruchu na stronie, zapewniania funkcji społecznościowych oraz korzystania z narzędzi marketingowych. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? Więcej informacji w Polityce Prywatności
The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.