Szkoła Alfa Horse Psychologia & Trening Koni Online
Od relacji do zebrania. Naturalna droga przez klasykę i biomechanikę.
Znaczenie podłoża w treningu koni
Okres jesienno-zimowy ma swoje plusy i minusy. Jedni go kochają, inni marzą tylko o jego końcu. Ogromną zaletą jest brak latających asystentów. Do tego piękne kolory, brak upałów. Są jednak pewne aspekty, które spędzają nam sen z powiek. Gorsze warunki pogodowe, silne wiatry, deszcze i coraz słabszej jakości podłoże. Oczywiście szczęśliwi posiadacze hal nie zawsze rozumieją rozterki trenujących pod chmurką. Ci jednak wiedzą, z czym muszę się zmagać, niemal w każdym sezonie.
Niemal całe swoje jeździeckie życie pracowałam bez hali. Wiem jak dużo można wtedy osiągnąć, ale też ile trzeba się czasami nagłówkować, aby trening był efektywny i bezpieczny. Dlatego chciałabym zwrócić Waszą uwagę na kilka elementów, o których każda osoba pracująca na zewnątrz, powinna pamiętać.
Wszyscy wiemy, że podłoże jest dla konia ważne. Nie zawsze jednak zdajemy sobie sprawę co konkretny rodzaj „utrudnienia” wnosi do naszego treningu. W jaki szczególny sposób szkodzi naszej pracy i zdrowiu konia.
Przeszkoda 1 – Ślisko
Brak stabilnego oparcia jest dla konia sporym problemem. To duże zwierzę ze stosunkowo małym punktem podparcia na pojedynczej nodze. Na pewno zauważyliście, że większość koni intuicyjnie wykazuje niechęć do ruchu po śliskim podłożu. Zwalniają chody, nie mają ochoty na galopy na lonży. Niestety wiele osób nie zwraca na ich sugestie uwagi. Koń jednak wie, na ile może sobie pozwolić.
Jeżeli koń nie potrafi poruszać się po kole w prawidłowym wygięciu, jego nogi stawiane są na ziemię pod pewnym kątem i opierają się o podłoże tylko częścią kopyta (jak to się dzieje w czasie krzyżowania nóg)! To w jeszcze większym stopniu zmniejsza powierzchnię podparcia, ułatwiając dodatkowo poślizg.

W związku z tym musimy zwrócić uwagę na kilka spraw:
Wszelkiego rodzaju poślizgi bardzo nadwyrężają ścięgna i mięśnie. Mogą powodować uszkodzenia stawu biodrowego, mięśni piersiowych, przyczepu łopatki czy nawet okolic miednicy (staw krzyżowo-biodrowy). Kontuzje tych obszarów niemal wyłączają konia z normalnego funkcjonowania. Dlatego tak ważne jest aby zachować rozsądek, realnie oceniać warunki i bardzo uważnie obserwować możliwości ruchowe konia.

Przeszkoda 2 – Grząsko
Ten problem spotykam w różnych stajniach nawet cały rok. Wiele ujeżdżalni, czworoboków i placów do pracy ma zbyt głębokie podłoże. Końska noga jest – w stosunku do ciężaru całego konia – słabo przystosowana na głębokiego piachu czy grząskich, błotnistych podłoży. Powierzchnia kopyta jest mała, i bardzo łatwo zapada się głęboko w „ziemię”. Aby wydostać nogę z takiej sytuacji, największa pracę muszą wykonać ścięgna! A przecież wszyscy wiemy, jak łatwo o ich urazy w czasie treningu, i jak często wyłączają konia z użytkowania.

Dlaczego więc godzimy się, aby na naszych ujeżdżalniach konie pracowały na podłożach, które niszczą ich nogi? Czemu wiele osób galopuje radośnie po głębokim piachu lub grząskim terenie? Odpowiedź trudno udzielić, bo nie mam pojęcia czemu tak wiele osób nie szanuje zdrowia swoich koni. Mogę Was tylko bardzo prosić o nie pracowanie w takich miejscach. Dzięki temu unikniecie:

Głębokie podłoże jest na tyle trudne dla ścięgien, że ocena kulawizny konia na konkretnym podłożu, może być wyznacznikiem problemu:
Jest to oczywiście ogromne uogólnienie – pokazuje jednak „szkodliwość” konkretnego podłoża.
Przeszkoda 3 – Twardo
Od razu napiszę, że nie będziemy omawiać tutaj sytuacji jazdy po asfalcie czy spacerów po twardym w celu wzmacniania nóg konia. Powiemy sobie natomiast o grudzie – czyli twardym i dodatkowo często nierównym podłożu!
Końskie kopyto to nie psia łapa czy nasza stopa. Nie potrafi tak elastycznie dopasowywać się do podłoża. Jeżeli jedna jego część oprze się na twardej górce grudy, to reszta kopyta wisi w powietrzu! I znowu mamy moment jeszcze mniejszej powierzchni podparcia w stosunku do ogromnej masy całego konia.

Jaki będzie tego efekt?
Są okresy, że nawet stęp jest dla konia problemem. Nie próbujmy więc wtedy pracować nad czymkolwiek. Pozostawmy koniowi zupełną swobodę w doborze sposobu stawiania nogi, wyboru miejsca gdzie ją postawi. Gdy jednak widzimy, że zwykłe poruszanie jest dla niego problemem, buty będą bardzo dobrym rozwiązaniem.
Przeszkoda 4 – Zimno
Ten problem nie jest może związany z podłożem, ale towarzysz nam niemal przez cały okres jesienno-zimowy. Jak wiemy zimno powoduje obkurczanie naczyń krwionośnych, zmniejsza się dopływ krwi do mięśni, maź w stawach trudniej się rozprowadza. Ogólnie ciało konia potrzebuje dłuższej rozgrzewki, aby móc elastycznie pracować.
Ja bardzo lubię wspomagać się rozgrzewającymi masażami przed treningiem oraz polarowymi owijkami, lub neoprenowymi ochraniaczami, założonymi na czas rozgrzewki, a nawet cały trening. Dzięki nim końskie ścięgna są lepiej ogrzewane i wspierane w tym trudnym momencie.

Nie zapominajmy również o cały ciele! Wiatr, deszcz i ogólne zimno w czasie padokowania powodują tzw. „przewianie”. Pojawiają się usztywnienia, bóle mięśni, problemy z ruchem. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest zakładanie, szczególnie starszym koniom, przeciwdeszczowych derek, chroniących je od wiatru i wilgoci.
Wiem, że na temat derkowania poglądy są podzielone. Ja jednak sugeruję obserwację swojego konia, słuchanie jego ciała i nie zmuszanie siebie, i jego, do podążania za ogólną „modą”.

PODSUMOWANIE
Zdrowie naszych koni jest dla nas priorytetem. Dlaczego więc tak często boimy się zawalczyć o warunki w jakich muszą pracować nasze konie? Czemu godzimy się na treningi na nieodpowiednim podłożu? Z jakiego powodu sami przymykamy oko, licząc na to, że może nic się nie stanie?! Wiem, że nie zawsze mamy na wszystko wpływ. Że czasami trzymamy konie w miejscu, które nie jest idealne. Możemy jednak decydować jakie obciążenia i wymagania stawiamy przed naszymi końmi na konkretnym podłożu. To od nas zależy jakie dobierzemy ćwiczenia, jak poprowadzimy rozgrzewkę i jak nasz koń przejdzie w zdrowiu przez kolejną zimę. I tego Wam wszystkim życzę – Zdrowia dla Was i Waszych koni !!!

Sprytna kontrola u konia
Konie są bardzo mądrymi zwierzętami i doskonale rozumieją znaczenie konsekwencji. Szybko poznają człowieka. Oceniają na ile jest konsekwentny, spostrzegawczy i czy zauważa efekty końskich zachowań.
Na filmie zobaczycie konia, który podczas odsyłania na koła, proponuje cofanie. Dzięki temu ruchowi zwiększa dystans, zmniejsza presję i wychodzi poza efektywny zasięg człowieka. Nie odpowiada na prośbę o ruch w bok, ale oferuje swój pomysł.
Co wtedy robi człowiek? Najczęściej niewiele. Niektórzy próbują dalej przechodzić przez fazy. Inni podążają za koniem. Jeszcze inni starają się przyciągnąć konia z powrotem do siebie. Każda z tych decyzji ma swoje plusy i minusy.
My zaproponujemy Wam dzisiaj coś innego. Skupienie na swoim pierwszym oczekiwaniu, czyli odesłanie w bok. Nie będziemy czekać, aż koń odsunie się daleko. Szybciej przejdziemy przez fazy i zaskoczymy konia. Pokażemy mu, że nie rozproszy naszej uwagi i udowodnimy, że potrafimy wyegzekwować ćwiczenia, bez większego przestawiania naszego ciała.
Cały film „Nie cofaj, tylko idź w bok” znajdziecie w Klubie Alfa Horse
Problemów ciąg dalszy – strach przed czymś zewnętrznym
Ostatnio rozmawiamy dużo o zaufaniu, respekcie, ich brakach w relacjach z człowiekiem oraz sposobach na poprawę sytuacji. Wiemy już, że obniżenie presji i spowolnienie faz buduje zaufanie do trenera, natomiast wzrost presji i zmiana długości poszczególnych faz poprawiają respekt. Wiemy również jaki test przeprowadzić aby dowiedzieć się co może być przyczyną problemów w treningu. Co jednak jeżeli przyczyną niepożądanych zachowań nie są bezpośrednio braki w naszej relacji a jedynie bardzo trudne warunki zewnętrzne?
Możemy oczywiście powiedzieć, że gdyby nasza relacja była idealna a nasza pozycja przywódcy niezachwiana to koń byłby wpatrzony w nas jak w obrazek i żaden „strach” z zewnątrz nie wpływałby na jego zachowanie. Niestety – a może i stety – świat nie jest idealny i nasza relacja z koniem również nigdy nie będzie. Nikt z nas nigdy nie będzie miał konia w 100% pod kontrolą. Jest to osobny, indywidualny organizm, ze swoimi pomysłami, oczekiwaniami, wspomnieniami i doświadczeniami. Istota, która podejmuje swoje własne decyzje i nie jest robotem. Dlatego musimy pamiętać, że nasza relacja z koniem jest w ciągłym rozwoju i zawsze może być lepsza.

Co więc robić, kiedy widzimy, że niefajne zachowanie konia wynika z tego, że boi się czegoś co go otacza? Często można usłyszeć: „No zrób coś! Niech on Cię wreszcie zauważy!!!”. To zdanie nie jest jeszcze takie złe. Dużo gorzej kiedy słyszymy ” Pracuj tak aby bardziej bał się ciebie niż tego „czegoś”. Jednak my nie chcemy, że koń się nas bał! Chcemy, żeby nas zauważał w chwilach, kiedy się czegoś obawia ale nie chcemy go dodatkowo wystraszyć sobą. Co więc robić?
Przekierować energię aby zaczęła pracować dla nas
To co powinniśmy usłyszeć to „Nie strasz go dodatkowo. Zajmij go zadaniami, przekieruj jego energię i pozwól, żeby do Ciebie wrócił!” Koń w sytuacji stresu nie uczy się nowych rzeczy, jego umysł nastawiony jest na ucieczkę lub walkę. Dodatkowo, często bardzo ekspresyjnie, używa swojego ciała i energii. Naszą rolą jest tak przekierować jego energię aby zaczęła pracować na naszą korzyść. I na pewno nie mówimy tutaj o wybieganiu go!
Jak zawsze popracujemy na przykładzie. Trenujemy na hali, kiedy na zewnątrz słychać same hałasy. Wiele koni bardzo się denerwuje, kiedy coś słyszą a tego nie widzą. Jest to związane z ich percepcją otoczenia (artykuł o tym temacie znajdziecie TUTAJ). Hałasy powodują u naszego przykładowego konia podniesienie emocji i ruszenie „dzikim” galopem na linie. Co robimy?
Jeżeli pomyślimy, że powinniśmy być wyraźniejsi dla konia niż cała ta sytuacja to nie byłoby nam łatwo. Być wyraźniejszym niż jego szalony galop i odgłosy z zewnątrz? Co mamy zrobić? Bieg szybciej niż on? Krzyczeć głośniej? Szarpać liną? A może jeszcze bardziej go poganiać, żeby zaczął uciekać od nas?

Najlepszym rozwiązaniem takiej sytuacji jest zwykłe przekierowywanie jego energii na ruchy, które zaczniemy mieć pod kontrolą bez podnoszenia naszej energii i presji! . Zamiast zatrzymania falą – zróbmy spiralę, która stopniowo wytraci prędkość ruchu. Kiedy już lekko zwolni zacznijmy robić zmiany kierunku przez przód. To ćwiczenie pokaże koniowi, że zaczynamy mieć kontrolą nad ruchem bez podnoszenia energii.
Zmiany kierunku i przejścia kluczem do skupienia
Do skupiania konia na sobie najlepiej sprawdza się zajmowanie go różnymi zadaniami! Częste zmiany kierunku, przejścia, nawet co dwa, trzy kroki. Taka zabawa, szczególnie w początkowych momentach zaniepokojenia bardzo często rozładowuje emocje i pomaga opanować sytuację. Czasami wystarczy zrobić 3-4 zmiany kierunku aby koń się odprężył i skupił na nas. Czasami jednak musimy ich zrobić 30!

Wszelkie ruchy, które wymagają od konia krzyżowania nóg (przesunięcia przodu, zadu, zmiany kierunku przez przód, przez spadającego liścia, ruchy boczne) oraz wykorzystują elementy cofania są ruchami, które „włączają” myślenie konia! Koń nie jest w stanie długo krzyżować nóg lub cofać bez skupienia na tym ruchu.
Nie obawiajcie się poprosić swojego konia o ruch boczny wzdłuż ściany w czasie, kiedy ktoś szaleje poza halą! Najwyżej przejdziecie tym ruchem 2-3 hale na około. Najpierw lekko nerwowo ale za chwilę już odprężeni. Pokażecie w ten sposób koniowi, że jesteście w stanie opanować sytuację bez utraty jego zaufania, bez straszenia go, bez straty swojej energii a z równoczesną kontrolą całej sytuacji. Tak właśnie pracuje dobry szef – pozostaje spokojny, konsekwentny, kontroluje ruch drugiego bez wchodzenia w dużą energię i emocje.
Następnym razem jak zobaczycie „szalejącego” konia pomyślcie, że nie ma sensu jeszcze dokładać mu energii. Lepiej poprzez spokojne i powtarzalne ćwiczenia stopniowo przekierować ją na naszą korzyść. W takiej pracy wygrywacie oboje!
– Katarzyna Michałek –
Kiedy smaczek staje się problemem
DLACZEGO JEDZENIE ZAJMUJE NASZĄ GŁOWĘ
EFEKTY / OBJAWY NADUŻYWANIA JEDZENIA JAKO NAGRODY
Prowadzenie na jedną rękę
Prowadzenie na jedną rękę jest doskonałym ćwiczeniem na niezależność pomocy oraz świadomość działania każdej z rąk. Uczymy się mniejszego działania do tyłu, skupiamy nad ułożeniem dłoni w konkretnym miejscu, pozwalamy jednej z rąk wyłączać się – podczas, gdy druga prowadzi konia.
To bardzo dobre urozmaicenie jazd, dzięki któremu po wzięciu wodzy w obie dłonie mamy lepszą kontrolę nad rękami, większe wyczucie oraz delikatniejsze sygnały.
Cały film „Jazda na jedną rękę” znajdziecie w Klubie Alfa Horse
Czy to brak zaufania czy brak respektu?
Nie ma chyba tematu, który byłby tak często poruszany na treningach jak ten. Czasami tak ciężko odpowiedzieć na pytanie: Czego brakuje koniowi w naszej relacji? Zaufania? Respektu? Co spowodowało, że zachował się w ten sposób? I co najważniejsze – Jak to rozpoznać! Pamiętajcie jednak, że rozmawiamy na temat braków dotyczących relacji z nami. Nie omawiamy tutaj strachu na inne elementy wokół nas.
W poprzednim artykule – Jak poprawić zaufanie a jak poprawić respekt – rozmawialiśmy o sposobach na poprawę zaufania i respektu. Wiemy już w jaki sposób wykonywać ćwiczenia aby uzyskać zamierzony efekt. Co jednak zrobić, kiedy nie wiemy co należy poprawić? Jak odczytać przyczynę zachowań naszego konia?

Podzielę się z Wami sposobem, który ja najczęściej wykorzystuję w treningach. Jak pamiętacie spokojne, długie fazy nauczania poprawiają zaufanie. Wyciszają konia, dodają mu pewność siebie, poczucie swobody. Pokazują, że człowiek jest miły, mało dominujący. Natomiast fazy wzmacniające stawiają nas w oczach konia jako osobnika bardziej dominującego. Chcemy mieć więcej pod kontrolą, oczekujemy od konia szybszych reakcji i większego respektu.
Pamiętając o tych zależnościach rozważymy taką sytuację. Pracujemy z koniem na linie i widzimy, że jest rozproszony. Rozgląda się, nie wykonuje dobrze poleceń, reaguje na nie emocjonalnie. Co kilka chwil „zrywa” się przed siebie lub bryka. Nie jesteśmy jednak pewni co jest tego przyczyną?
Czy on się nas boi czy ma nas w nosie?
Wykonajmy bardzo prosty test trzymając się pewnej zasady – ZAUFANIE TRUDNIEJ ODBUDOWAĆ NIŻ RESPEKT! Zaczniemy więc od założenia, że koń się nas boi. Nasza presja jest zbyt duża, ćwiczenie zbyt trudne i brakuje nam zaufania. Musimy przejść na spokojniejsze i dłuższe fazy, zmniejszyć presję i dać koniowi odetchnąć. Przy braku zaufania taka zmiana naszego podejścia bardzo szybko poprawi zachowanie konia.
Jeżeli jednak po kilku-kilkunastu minutach takiej pracy sytuacja nie poprawiła się a zachowanie konia uległo nawet pogorszeniu możemy być niemal pewni, że przyczyną złego zachowania był brak respektu. Jest to czas aby zastosować fazy wzmacniające i pokazać koniowi, że oczekujemy więcej respektu.

Dlaczego taka kolejność?! Jeżeli na początku zaczniemy od założenia, że koniowi brakuje respektu i dla jego poprawy zastosujemy fazy wzmacniające a nasze założenie okaże się błędne – jeszcze bardziej wystraszymy konia! Utracimy więcej jego zaufania, które dużo trudniej odbudować niż respekt. Dlatego zawsze zaczynamy od obniżenia presji.
Oczywiście nie mówimy tutaj o sytuacjach zagrażających nam – kiedy koń ewidentnie atakuje i nie mamy żadnych wątpliwości, że musimy bronić naszą przestrzeń! Jednak nawet po takich momentach należy przyjrzeć się czy nasza presja nie była wcześniej zbyt duża. Kolejnym elementem jest stan fizyczny konia – jakikolwiek ból i dyskomfort również może być przyczyną złych reakcji. Takich przyczyn mogą być setki.
W tym artykule nakreśliliśmy bardzo ogólne spojrzenie na ocenę naszych „braków”. Konie są zwierzętami, które bardzo rzadko sięgają po radykalne środki. Wolą załatwiać wiele rzeczy „polubownie” a ich niepożądane zachowania najczęściej wynikają z błędów we wcześniejszym szkoleniu i obchodzeniu się z nimi.
– Katarzyna Michałek –
Kim jest dominujący koń
Test akceptacji na wolności
Pracując nad różnymi elementami często zastanawiamy się, co koń o nich myśli. Na ile czuje się dobrze z wyzwaniami i stawianymi wymaganiami. Czy zgadza się z naszymi decyzjami i ma ochotę uczestniczyć w ćwiczeniach.
Wolność daje nam możliwość oceny chęci konia. Stopnia zrozumienia sygnałów, zaufania do naszych poleceń. Warto, co jakiś czas sprawdzić czy zadania, które robimy na linie, są do wykonania na wolności. Koń powinien pozostawać spokojny i skupiony na człowieku. Chętnie brać w zadaniach a po ich wykonaniu nadal być w połączeniu z człowiekiem.
Więcej materiałów o pracy na wolności znajdziesz w Klubie Alfa Horse
Jak poprawić zaufanie a jak poprawić respekt?!
Bardzo często zastanawiamy się jak wygląda prawidłowa relacja z koniem. Jak to ocenić, od czego zależy i jak ją budować. Wszędzie słyszymy o zaufaniu, respekcie, szacunku, pewności siebie i bezpieczeństwie. Wiemy, że są ćwiczenia których wykonywanie ma poprawić naszą relacje. Często jest jednak tak, że ćwiczymy według wskazówek, ustawiamy się jak trzeba, koń niby robi dobre ruchy a ćwiczenie nie poprawia jego zachowania. Co więc robić? Jak dobierać ćwiczenia?
Na początek przyjmiemy bardzo proste założenie, które ja wykorzystuję w pracy z końmi. Jest ono dużym uproszczeniem jednak bardzo ułatwia zrozumienie całej sytuacji. Wyobraźcie sobie, że koń wypełniony jest dwoma „elementami”: zaufaniem i respektem. Nie może być w środku pustki więc jeżeli jednego elementu jest mało to drugi musi uzupełnić wolne miejsce.

Koń, który ma w stosunku do człowieka więcej zaufania niż respektu bardzo często lekceważy jego polecenia. Koń, który ma w sobie więcej respektu niż zaufania – po prostu się człowieka boi. Ani jedna ani druga sytuacja nie jest prawidłową relacją. Nie chcemy aby koń lekceważył nasze sygnały ale nie chcemy też aby się nas bał!
Równe proporcje zaufania do respektu
To czego oczekujemy to równe proporcje zaufania i respektu. Taka relacja zapewnia bezpieczeństwo, możliwość dalszego rozwoju i przyjemność wspólnego spędzaniu czasu. Musimy zdawać sobie sprawę, że zachowanie stabilności proporcji na początkach szkolenia jest bardzo trudne. Pierwsze treningi pokazują, że bardzo często musimy na zmianę poprawiać zaufanie konia lub respekt w zależności od sytuacji danego dnia i warunków zewnętrznych. Jest to zupełnie normalny proces i w miarę doświadczenia w pracy odchylenia na rzecz zaufania lub respektu zaczynają się zmniejszać. Nasza relacja się stabilizuje. Nigdy jednak nie będzie niezmienna bo sytuacje, które spotykają nas i konia są bardzo różne.
Jak więc pracować aby prawidłowa relacja była naszą codziennością? Jak poprawiać respekt a jak zaufanie? Tutaj najważniejszą rolę odgrywają nie konkretne ćwiczenia ale sposób ich wykonania! Jedyną kategorią ćwiczeń, która wykorzystywane są tylko do poprawy zaufania, to odczulanie. Zapoznawanie ze strachami na zasadzie habituacji lub przybliżania-oddalania służy tylko i wyłącznie poprawie pewności siebie konia i zwiększeniu zaufania. Każde inne ćwiczenie może zarówno poprawiać zaufanie do nas samych, wyciszać konia jak lub podnosić respekt na nasz sygnał i budować lekkość konia.
To rodzaj faz decyduje o efekcie
O tym jaki skutek odniesiemy robiąc dane ćwiczenia zależy od faz jakie użyjemy do jego wykonania. Rodzaje faz poznaliście w artykule o Lekkości w treningu koni. Jeżeli chcecie poprawić u swojego konia zaufanie musicie zastosować fazy z etapu nauczania. Długie, równej długości, spokojnie narastające. Dodatkowo zastosowanie serii faz aby dać koniowi więcej czasu z mniejszym narastaniem presji pozwoli mu wykonać ćwiczenia bez zbędnego spięcia emocjonalnego. Odwrotna sytuacja tyczy się poprawy respektu. Do tego zadania wykorzystamy fazy z etapu wzmacniania lub finezji.

Przyjrzyjmy się teraz jednemu przykładowy – naszym zadaniem będzie odesłać konia na koło. Podczas tego odesłania możemy oprócz rozpoczęcia ruchu w konkretną stronę uzyskać albo uspokojenie konia albo jego pobudzenie. Jeżeli odeślemy konia używając faz nauczania – uzyskamy ruch z równoczesnym wyciszeniem zwierzęcia, jego uspokojeniem i zwiększeniem zaufania do nas. Jeżeli natomiast do odesłania użyjemy faz wzmacniających lub finezyjnych to oprócz oczywistego odejścia we wskazaną stronę koń również wykaże więcej energii, lekkości reakcji i zwiększy się jego respekt. W obu przypadkach mamy ruch wybraną przez nas stronę jednak dodatkowo uzyskujemy również odmienny efekt „emocjonalny”
Bardzo ważna jest nasza świadomość tego, iż cały czas będziemy balansowali pomiędzy poprawą respektu a poprawią zaufania. Podczas wzrastania zaufania, wyciszamy konia, spowalniamy jego reakcje na sygnały. Podczas wzrastania respektu pobudzamy, wydelikacamy i lekko podkręcamy reakcje. Nie możemy przesadzić ani w jedną ani w drugą stronę. Jednak nie obawiajmy się też, że podczas poprawy zaufania koń robi się lekko ospały i przytłumiony na pomoce. Nie martwmy się również, kiedy podczas poprawy respektu koń nieco się zaniepokoi. Są to zupełnie naturalne reakcje i momenty w treningu. Naszą rolą jest stopniowe zmniejszanie tego wahadła pomiędzy zaufaniem a respektem, jednak na to potrzebujemy nieraz wielu miesiąc regularnej pracy.
Dlatego teraz, kiedy zobaczycie, że wasz koń podczas pracy zaniepokoił się – róbcie ćwiczenie na fazach nauczania. Jeżeli wasz koń zaczyna was lekceważyć – zastosujcie fazy wzmacniające.
– Katarzyna Michałek –
Dołącz do Klubu Alfa Horse

Wykorzystujemy pliki cookies do prawidłowego działania strony, w celu analizy ruchu na stronie, zapewniania funkcji społecznościowych oraz korzystania z narzędzi marketingowych. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? Więcej informacji w Polityce Prywatności
The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.